|
Aż sześciu zawodników z podstawowego składu stracił zespół rezerw
Hetmana Zamość. A kilku innych nie brało udziału w przygotowaniach do sezonu. -
Jeśli zajmiemy po rundzie jesiennej miejsce w czołowej siódemce, to będzie to
nasz wielki sukces - twierdzi trener, Krzysztof Rysak
W ostatnich latach kolejni trenerzy Hetmana II Zamość tłumaczyli, że zespół rezerw jest prowadzony pod kątem pierwszej drużyny. Dziś trener ''jedynki'' Przemysław Cecherz rezerwami nie musi się nawet przejmować. Próżno tam na razie szukać zawodników, którzy w najbliższej przyszłości mogliby zasilić drugoligowego Hetmana. Lepsi odeszli do wiejskich klubów z Zamojszczyzny. Spora grupa wyjechała za granicę do pracy.
- Nie chcę rozmawiać na temat przydatności drugiego
zespołu. Chłopcy nie otrzymują stypendiów, grają dla przyjemności, choć na pewno
marzą o występach w pierwszym zespole. Ale obecnie pierwszy zespół oddziela od
drugiego przepaść. Różnica w umiejętnościach piłkarzy jest przeogromna. Dobrze,
że nie awansowaliśmy do IV ligi. Bo teraz mielibyśmy poważny kłopot - mówi
trener Krzysztof Rysak.
Z drużyną pożegnało się sześciu zawodników z podstawowego składu. Za granicę wyjechali: Andrzej Rymarz, Piotr Rymarz, Jakub Hałas i Paweł Rysak. Utalentowany napastnik Rafał Domański też dał sobie spokój z piłką. We wrześniu też chce opuścić kraj. Kamil Bednarski zamierza studiować w Krakowie i grać w jednym z tamtejszych klubów. Doszli dwaj juniorzy - Łukasz Flak i Artur Proc. Ale trudno w nich upatrywać wzmocnień.
- Drużynę będę opierał na zawodnikach ze sporym stażem w
drugim zespole. Mam na myśli Adama Czerniaka, Marcina Jurasa, Rafała Buraka i
Patryka Lechowicza. Podstawowymi zawodnikami będą też młodzi zawodnicy, których
ogrywałem w rundzie wiosennej: Dawid Jakimiak, Wojciech Ulanowski, Mateusz
Wybranowski i Jakub Ziarkiewicz - tłumaczy trener Rysak.
Sen z powiek szkoleniowcowi spędza brak bramkarza. Jedyny golkiper, Piotr Rymarz pracuje za granicą.
- W
pierwszym meczu sezonu bronił Marek Baranowski. Ale nie będę mógł z jego usług
korzystać wtedy, gdy pojedzie na mecz z pierwszym zespołem. Pozyskaliśmy
bramkarza z Płoszczanina Płoskie, ale nie jest to zawodnik na miarę klasy
okręgowej. Nawet nie znam jego nazwiska - narzeka trener Rysak.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|