|
Nazywa się Skrzetuski, Marek Ostern-Skrzetuski. - Tak, tak, pochodzę
z tych Skrzetuskich - zapewnia. Mieszka w Katowicach, ale chce na Zamojszczyźnie
kupować zabytkowe dworki, urządzać w nich zajazdy agroturystyczne. Poza tym jest
pisarzem. Właśnie ukończył powieść pt. „Wspomnienia erotomana”, która odniesie
sukces
Pojawił się na Zamojszczyźnie dosyć nieoczekiwanie.
- Przyszedł Pan obwieszony złotem, ze złotym sygnetem - opowiada jedna z pracownic zamojskiej placówki Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Złożył pismo, w którym domaga się wpisania do rejestru zabytków dworku w Tworyczowie, w gm. Sułów. Ten, jak twierdzi, należał kiedyś do rodu Skrzetuskich.
Według Marka Ostern-Skrzetuskiego rodzina, do której obecnie należy budynek, chce go rozebrać, a materiał wykorzystać przy budowie nowego domu.
- Rzecz niebywała - denerwuje się Marek Ostern-Skrzetuski.
- To przecież zabytek, dworek zbudowano w roku 1830. To kawałek historii. Jak
można coś takiego zniszczyć.
Ostern-Skrzetuski na razie negocjuje z obecnymi właścicielami wykupienie dworku. Jednak podejrzewa, że nie będzie to łatwe. Stąd jego pismo skierowane do WUOZ. Natomiast w innym piśmie prosi gminnych urzędników z Sułowa, aby zwrócili uwagę na to, iż mają na swoim terenie zabytek. A jeśli już to uczynią, powinni uwzględnić ową okoliczność w planie zagospodarowania.
Praszczura szukajcie u Sienkiewicza
Szkopuł w tym, że w WUOZ nie mają pojęcia o zabytkowym dworku w Tworyczowie.
Wójt Sułowa Tomasz Pańczyk też nie bardzo zdaje sobie z tego sprawę.
Ale jeśli okaże
się, że istotnie dworek jest zabytkowy, to pracownicy WUOZ mogą z urzędu wpisać
obiekt na listę chronionych.
Po prawdzie, w WUOZ nie bardzo dowierzali, że Ostern-Skrzetuski jest tym, za kogo się podaje, czyli potomkiem Skrzetuskiego, który służył za pierwowzór bohatera „Trylogii” Henryka Sienkiewicza.
- To wszystko prawda - zapewnia Andrzej
Skrzetuski z Lublina, ziomek Marka. Andrzej Skrzetuski był zawodowo związany z
przemysłem cukrowniczym, swego czasu pracował w zarządzie Lubelsko-Małopolskiej
Spółki Cukrowej w Zamościu. Jako dyrektor ds. techniczno-surowcowych. Andrzej
Skrzetuski opracował stronę internetową, na której można śledzić losy rodziny.
Wśród całej masy krewniaków jest też Marek Ostern-Skrzetuski.
I rzeczywiście, jak potwierdza Andrzej Skrzetuski, i on, jak też Ostern-Skrzetuski są spowinowaceni z Sienkiewiczowskim Skrzetuskim. Tyle tylko, że ten nie miał na imię Jan, jak u Sienkiewicza, ale Mikołaj. I mieszkał w Wielkopolsce. Z czasem niektórzy członkowie rodziny zawędrowali na Zamojszczyznę.
- Swego czasu pewien historyk wywodził,
że ten Sienkiewiczowski Skrzetuski był Rusinem. Za podstawę takiego wniosku
przyjął fakt, iż Skrzetuski służył w chorągwi kozackiej. Tyle tylko, że w tym
przypadku nie chodziło o pochodzenie żołnierzy, ale o to, że określenie
„chorągiew kozacka” odnosiło się do lekkości wyposażenia tej formacji - tłumaczy
Andrzej Skrzetuski.
Ostern-Skrzetuski też
zgromadził wiele dowodów na to, że sroce spod ogona nie wypadł. Dysponuje
informacjami, potwierdzonymi stosowną dokumentacją, z których wynika, że jako
żywo jest potomkiem Skrzetuskich ze Skrzetusza w Wielkopolsce.
Ostern-Skrzetuski ze swojej pasji poszukiwania rodzinnych korzeni uczynił też źródło dochodu. Prowadzi Biuro Heraldyczne „Jastrzębiec-Skrzetuski”. Realizuje zlecenia osób, które szukają swoich przodków, opracowuje „drzewa genealogiczne”.
- Mam mnóstwo pracy - zapewnia.
Kuzyn Lecha i Jarosława
Teraz Ostern-Skrzetuski ma kolejny pomysł na biznes. Otóż zamierza wykupić na Zamojszczyźnie, ale nie tylko, dworki które były w posiadaniu jego krewnych (bliższych i dalszych). - Będę w nich urządzał zajazdy agroturystyczne - wyjaśnia.
- Goście będą mieli też możliwość jazdy na koniach.
Ma nadzieję, że część potrzebnych środków pozyska z funduszy unijnych.
Interesują go obiekty m.in. w Brodach Dużych, Michalowie (tam zabudowania należą do Marcina Zamoyskiego), Wilkołazie, Zakrzewie Górnym, Hamerni i oczywiście w Tworyczowie. Ten ma znaczenie szczególne. To stąd pochodzi jego mama Ewa. Tutaj mieszkali dziadkowie: Zygmunt Skrzetuski oraz Eleonora (z d. Zakrzewska). Warto dodać, że Zygmunt Skrzetuski miał w Tworyczowie niebagatelny majątek - 692 ha. Dla porównania, Maurycy hrabia Zamoyski - 559 ha i młyn. Później część majątku została sprzedana, część w latach 20. rozparcelowana.
Ostern-Skrzetuski jasno wykazuje, że jego związki z Zamojszczyzną nie są przypadkowe. Zresztą jest ich więcej.
- Ja zostałem poczęty w Zamościu właśnie - z dumą oświadcza
Ostern-Skrzetuski.
Ten szczęśliwy moment nastąpił w roku 1945. Później rodzice wyjechali.
Andrzej
Skrzetuski już kilka lat temu w swoich badaniach doszedł do epokowego odkrycia.
A mianowicie natrafił na dokumenty, z których wynika, że jego pradziadek i
dziadek Karola Wojtyły (Papieża Jana Pawła II) byli braćmi, a ta część historii
rodu zaczyna się ni mniej, ni więcej tylko w Michalowie i związana jest rodziną
Kaczorowskich).
Ostern-Skrzetuski tymczasem ma twarde dowody na to, że bliskim krewnym jego prababki Ludwiki Kaczyńskiej jest Franciszek, pradziadek Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP. Tu z kolei rodzinna historia zaczyna się w Brodach Dużych.
Tak więc jest Ostern-Skrzetuski dalekim, ale jednak krewnym prezydenta RP. Jego brata bliźniaka - Jarosława - również, ma się rozumieć.
Wójt Pańczyk: takich nam trzeba! Są więzi krwi, ale pokrewieństwa duchowego z
Kaczyńskimi trudno byłoby się doszukać. Bo ci są znani ze swojej
wstrzemięźliwości. Przynajmniej, jeśli chodzi o niektóre sfery życia. Zupełnie
inaczej niż Ostern-Skrzetuski.
Aby to wyjaśnić,
trzeba koniecznie w tym momencie wspomnieć o dalszej części biznes planu.
Pieniądze unijne na remont i zagospodarowanie dworków to jedno. Jest jednak
jeszcze inne źródło dochodu. Może jeszcze bardziej pewne niż eurofundusze.
Ostern-Skrzetuski ma talent. Napisał książkę, niebawem zostanie ona wydana. Publikacja nosi tytuł „Wspomnienia erotomana”.
- Trochę przeżyłem - wzdycha Ostern-Skrzetuski. Otóż, miał 4 żony. Ile kochanek? Radzi liczbę żon pomnożyć przez co najmniej 50.
Andrzej Skrzetuski, choć kuzyn, o planach literackich
Osterna-Skrzetuskiego nie wiedział. Ma nadzieję, że kochany krewniak obrał
delikatną formę opisu swoich przygód miłosnych.
Natomiast wójt Sułowa Tomasz Pańczyk jest bardzo zadowolony z tego, że ktoś taki jak Ostern-Skrzetuski chce się osiedlić w Tworyczowie. I nie kryje radości, na wieść o książce, która już w tytule obiecuje, że „momenty będą”.
- Znakomicie. Nie poznałem tego Pana osobiście,
ale wydaje się, że to wesoły człowiek. Przyda się taki w gminie. U nas jakoś
wszyscy smutni. Może w końcu i to się zmieni - cieszy się Tomasz Pańczyk.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|