|
Już od dziesięciu meczów nie znają smaku wygranej piłkarze Łady Biłgoraj. W niedzielę ulegli 0:2 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
W meczu z KSZO nie zagrał
kontuzjowany Ireneusz Zarczuk. Osamotniony w ataku Adrian Sadowski niewiele mógł
zdziałać. Łada nie wypracowała zbyt wielu sytuacji strzeleckich. W drugiej
połowie częściej niż goście utrzymywała się przy piłce, ale nie miała żadnego
pomysłu na grę. Również piłkarze KSZO z rzadka zagrażali bramce strzeżonej przez
Grzegorza Paczosa (narzekający na uraz barku Nikołaj Fokin usiadł na ławce), ale
jak już się przedostawali na pole karne Łady, to robiło się bardzo gorąco. W 29
minucie prowadzenie dla KSZO uzyskał Kelechi Iheanacho, w doliczonym czasie gry
wynik meczu ustalił Tomasz Żelazowski.
Dwa najbliższe mecze Łada musi wygrać, gdyż przed spotkaniem z KSZO piłkarze otrzymali od zarządu ultimatum, że jeśli nie zdobędą w trzech kolejnych pojedynkach pięciu punktów, zostanie im obniżone wynagrodzenie.
- A z czego mają nam obcinać pensje? Przecież i tak są
bardzo niskie - dziwią się piłkarze Łady.
Łada Biłgoraj - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (0:1)
0:1 Iheanacho 29, 0:2 Żelazowski 90. Łada: Paczos - Skrzypek (82
Farotimi), Grzegorczyk, Sawczuk, Rutkowski - Popajewski (65 Sebastianiuk),
Chomicz, Poleszak, Fulara, Muszyński (75 Piętak) - A. Sadowski. Trener: M.
Sadowski. Żółta kartka: Fulara (Łada). Sędziował: Gajewski (Kraków).
Tabela
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|