|
Hetman Zamość strzelił Wisłoce Dębica aż pięć bramek, nie tracąc żadnej. Poprzednim razem w takim stosunku wygrali jeszcze w II lidze, w czerwcu 2000 roku z Koroną w Kielcach
Ostatnio skuteczność nie była mocną stroną Hetmana. Z tego powodu zamościanie stracili nie tylko mnóstwo punktów, ale przede wszystkim szansę na awans do nowej I ligi. Trwającą miesiąc serię niepowodzeń przerwali w niedzielę, bijąc Wisłokę aż 5:0.
- W końcu odzyskaliśmy
skuteczność. W poprzednich meczach mieliśmy po dziesięć sytuacji strzeleckich. I
ciężko nam było choć raz trafić do bramki. Teraz wypracowaliśmy osiem ''setek'',
z których wykorzystaliśmy pięć. Nasza dominacja na boisku nie podlegała
dyskusji. Wisłoka tylko przez moment stawiała nam opór - powiedział trener
Hetmana Przemysław Cecherz, który spotkanie oglądał z trybun (to kara za
niesportowe zachowanie w meczu z Kolejarzem w Stróżach).
Prowadzenie dla Hetmana uzyskał Łukasz Sękowski, potem trzy razy na listę strzelców wpisał się Prejuce Nakoulma, a wynik meczu ustalił Tomasz Jaworski.
Czy Hetman będzie tak skuteczny w szlagierowym meczu z Górnikiem Łęczna (w sobotę, 17 maja, o godz. 17 w Zamościu)?
- Zagramy o zwycięstwo - zapewnia trener
Cecherz.
Hetman Zamość - Wisłoka Dębica 5:0 (2:0) 1:0 Sękowski
20, 2:0 Nakoulma 29, 3:0 Nakoulma 61, 4:0 Nakoulma 79, 5:0 Jaworski 84.
Hetman: Skrzypiec - Sękowski, Wolański, Wachowicz, Chałas - Cieciura (83
Jaworski), Kita, Migalewski, Piotrowicz (67 Bartos) - Nakoulma, Polniak (67
Turczyn). Trener: Cecherz. Żółte kartki: Nakoulma (Hetman), Kalita
(Wisłoka). Sędziował: Raczkowski (Warszawa).
Tabela
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|