|
Hetman II Zamość zakończył rundę jesienną w klasie okręgowej na
drugim miejscu. Wydawało się, że po udanej pierwszej rundzie wiosną piłkarze z
zamojskich rezerw będą bić wszystkich. Tymczasem grają ze zmiennym
szczęściem
Zośmiu wiosennych meczów Hetman II Zamość wygrał tylko dwa. W tabeli zespół trenera Krzysztofa Rysaka wyprzedziły dwie ekipy - Roztocze Szczebrzeszyn i Huczwa Tyszowce, które po rundzie jesiennej traciły do ''rezerwistów'' odpowiednio 4 i 10 punktów. Nikt nie ma wątpliwości - po jesiennym Hetmanie II, który w lidze bił kogo chciał i kiedy chciał, pozostały już tylko wspomnienia.
- Zarząd nie wymaga ode mnie awansu do IV ligi, bo klubu nie
stać na grę rezerw w wyższej klasie rozgrywkowej niż okręgówka. Do Spartakusa
Szarowola odeszło wielu czołowych piłkarzy. Najlepszy strzelec drużyny, Rafał
Szkamruk trafił do Olendra Sól. Stawiam na niedoświadczonych i nieogranych
juniorów, jak Dawid Jakimiak, Michał Marszalec, Wojciech Ulanowski, Mateusz
Wybranowski czy Jakub Ziarkiewicz. Ponadto na słabsze wyniki duży wpływ ma stała
rotacja w składzie. Wiosną nie zagraliśmy dwóch meczów tą samą ''jedenastką''.
Przed każdym kolejnym meczem następuje cztery-pięć zmian w podstawowym składzie.
Z szerokiej kadry pierwszego zespołu dostaję tylko dwóch-trzech zawodników -
tłumaczy trener Rysak.
Jest jeszcze jeden powód tego, że ''dwójce'' trudno o dobre wyniki. To zdaniem trenera Rysaka ''magia Hetmana''.
- Zespoły wyjątkowo sprężają się na nas.
Jestem pełen podziwu dla drużyn, które walczą z nami z ogromnym heroizmem i
zaangażowaniem ponad siły - mówi ''kołcz'' Hetmana II.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|