|
Sambor Dudziński zaprezentował w zamojskiej Rotundzie autorski spektakl pt.: „Grzech”, inspirowany obrazem Guernica Pabla Picassa. Dla ponad 200 widzów, od soboty 10 maja Muzeum Martyrologii Zamojszczyzny na Rotundzie nabiera chyba nowego znaczenia. Pojęcie martyrologia porzuciło patos i przybrało – choć na chwilę - ulotne kształty bardziej zrozumiałej sztuki.
Czy to był teatr lalek, oratorium lalkarskie, czy inna wizja takiego teatru – nowoczesna wykraczająca poza formy tradycyjne, w których aktor chował się za parawanem? Nie wiem. Nie musze nazywać tego co widziałem w sobotę w Rotundzie. W kontekście miejsca, które stało się kiedyś grobem kilku tysięcy ludzi, aktorzy z PWST we Wrocławiu, manipulujący postaciami wyjętymi z obrazu Guernica Pabla Picassa stali się duchami tego miejsca, wzywającymi razem z Picassem do pokoju.
Sambor Dudziński wjeżdża fortepianem na scenę w Rotundzie
Jednak spektakl „Grzech” jest ważny nie tylko z powodu przesłania, wzmocnionego miejscem jego pierwszego wystawienia. Z kilku powodów „Grzech” Sambora Dudzińskiego zapisuje się w historii zamojskiej kultury wielkimi zgłoskami.
Po pierwsze, w 25-tą rocznicę powstania Teatru Performer, syn Pawła i Bożeny Dudzińskich – założycieli Teatru – zaproponował wizję sztuki teatralnej, wykraczającą poza ramy nakreślone kiedyś przez Performer.
Po drugie zamojska Rotunda zadebiutowała jako scena. Dobrze się stało, że władze miasta zaufały reżyserowi bo przecież mamy w pamięci raczej obraz szorstkiej współpracy zamojskiego Wydziału Kultury z Dudzińskimi.
Po trzecie, Sambor Dudziński to już nie mały chłopiec biegający wśród performerów, czy kabareciarz z radia czy odtwórca piosenek Grechuty. W sobotę mieliśmy możliwość - tu w Zamościu - po raz pierwszy ujrzeć Sambora jako samodzielnego artystę, w którym odbijają się echa „dudzińskizmu” jednak możliwe do odczytania tylko przez widzów, którzy dobrze znają twórczość Teatru Performer.
Wreszcie po czwarte, Fortalicje przyciągnęły tym razem więcej widzów niż statystyczne przedstawienia w ramach Zamojskiego Lata Teatralnego w ostatnich latach.
Sambor Dudziński Grzech (2008)
Pablo Picasso Gurenica (1937)
Sztuka karmi się sama sobą. Ciągle powstają nowe dzieła, począwszy od muzycznych a kończąc na filmie, w których dramaturgia, epizody, bohaterzy lub każdy dodany element może być budowany w oparci o cytaty, zapożyczenia, komentarze lub nawet całe frazy wyrwane z wielkich i uznanych dzieł. Takie odwołanie do wielkich z przeszłości nie jest intelektualną kradzieżą. Przeciwnie, to najczęściej dowód dojrzałości artystycznej i ciągłego „trawienia” kultury. Mimo powagi tematu Dudziński bawi się formą picassowskich, powykrzywianych w spazmie bohaterów Guerniki.
- „Tutaj chodziłem ze swoim wujkiem, który opowiadał mi o losach Grażynki Kierszniewskiej, przeżywałem to bardzo.” - powiedział Sambor Dudziński po zakończeniu spektaklu do widzów zgromadzonych przed bramą Rotundy: I dalej dodał: - „Dziękuję rodzicom za wszystko.”
.........................................................
Więcej zdjęć z próby i spektaklu (foto. Michał
Sałamacha)
Inne spojrzenie
na spektakl (foto. Zbigniew Litwajtis)
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|