|
W środę i czwartek (30 kwietnia i 1 maja) o ligowe punkty w kolejnej serii spotkań walczyły zespoły III i IV ligi oraz klasy okręgowej
Spośród czterech
czołowych drużyn z naszego okręgu, w dobrych nastrojach był tylko Spartakus
Szarowola, który pokonał 2:1 rewelacyjną wiosną Wisłę Puławy. A w Zamościu i
Tomaszowie Lubelskim zapanowała wielka rozpacz.
Remisując 1:1 na własnym boisku ze Stalą Rzeszów, zamojski Hetman praktycznie przekreślił swe szanse na awans do nowej I ligi. Spotkanie ułożyło się po myśli podopiecznych trenera Przemysława Cecherza. Już w 6 minucie prowadzenie dał Hetmanowi Marek Piotrowicz. Potem nasi mieli kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale brakowało im skuteczności. Dwa razy sytuację sam na sam z bramkarzem zaprzepaścił Prejuce Nakoulma. Stal też miała okazje strzeleckie. Jedną z nich wykorzystała. W 61 minucie do bramki Hetmana piłkę skierował Emmanuel Udoudo.
- Nie chcę być nudny, ale po raz
kolejny muszę podsumować spotkanie tak samo: Hetman powinien wygrać, bo był
zespołem lepszym i wypracował więcej sytuacji strzeleckich. Ale mecze się
wygrywa tylko wtedy, gdy jest się skutecznym - stwierdził trener Cecherz.
Po przegranej 1:2 w Poniatowej z prowadzącą w
tabeli IV ligi Stalą, o nowej II lidze mogą zapomnieć piłkarze Tomasovii
Tomaszów Lubelski. Największym pechowcem spotkania był Bartosz Stefanik, którego
samobójczy gol w 51 minucie przesądził o wygranej ''poniatówki''. Gospodarze
objęli prowadzenie w 18 minucie po golu Krzysztofa Jabłońskiego. Do wyrównania w
35 minucie doprowadził Kamil Droździel.
Łada
Biłgoraj z Nikołajem Fokinem w bramce przegrała na własnym boisku z Przebojem
Wolbrom. O sukcesie przyjezdnych zadecydował gol strzelony przez Piotra Tomasika
w 52 minucie z rzutu wolnego. Na ławce Łady zabrakło trenera Marka Sadowskiego.
''Sadek'' senior nieporadności strzeleckiej swych podopiecznych przyglądał się z
trybun. To efekt kary, jaką LZPN nałożył na szkoleniowca za krytykę sędziów po
meczu Łady z Resovią.
Honor naszych
''eksportowych'' zespołów uratował Spartakus Szarowola. Podopieczni trenera
Jacka Paszkiewicza pokonali 2:1 Wisłę Puławy, która wiosną, do meczu w Lubyczy
Królewskiej kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. Szarowolanie prowadzili już
2:0 po bramkach zdobytych przez Piotra Barteckiego i Tomasza Świderka
odpowiednio w 1 i 59 minucie. Wynik spotkania ustalił w 62 minucie Michał
Stecyszyn. Z konta punktowego Spartakusa ubyły trzy punkty. Klubowi działacze
zapomnieli zapłacić w LZPN za trzecią żółtą kartkę dla jednego z zawodników.
Piłkarz ten wystąpił w meczu z Lewartem Lubartów. Szarowolanie wygrali 1:0, ale
LZPN zweryfikował mecz walkowerem 3:0 dla lubartowian.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|