newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Dominika, Imeldy, Pankracego strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Robert Horbaczewski
Data: 6.05.2008, 10:01
Zmiany: 6.05.2008, 10:01
Czytane: 89x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Życie społeczne
Wakacje z przygodą 2008 i nie tylko [183/1]

[przeczytane: 183x/komentarzy: 1]
Rowerami po Roztoczu [115/0]

[przeczytane: 115x/komentarzy: 0]
14 czaszek z Miętkiego [89/0]

[przeczytane: 89x/komentarzy: 0]
Sztandar, awanse i tańce [79/0]

[przeczytane: 79x/komentarzy: 0]
Krewniacy z Łukowej [54/0]

[przeczytane: 54x/komentarzy: 0]
Archiwum: 1885   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
14 czaszek z Miętkiego  

Wiadomo już, że dwunastu żołnierzy zginęło od strzału w klatkę piersiową, jeden został postrzelony w czoło, a jeden w skroń. W zbiorowej mogile polskich żołnierzy zamordowanych przez Sowietów w 1939 roku nie znaleziono niestety tzw. nieśmiertelników

Prace ekshumacyjne na cmentarzu prawosławnym w Miętkiem trwały dwa dni, 29-30 kwietnia. Zgromadziły świadków tragicznych zdarzeń, mieszkańców Miętkiego, dziennikarzy, gapiów. Był też proboszcz Mircza, ks. Marian Oszust, który modlił się za dusze zamordowanych żołnierzy.
Z niewielkiej wioski pod Poznaniem przyjechał 70-letni Zenon Labrzycki, syn kaprala Jana Labrzyckiego, jednego z zamordowanych. Kiedy jego ojciec wyruszył na wojnę miał półtora roku.

O okolicznościach śmierci Jana Labrzyckiego rodzina Labrzyckich dowiedziała się od kaprala Szczepana Lewandowskiego, któremu cudem udało się uniknąć egzekucji w folwarku Miętkie i po wielu perypetiach wrócić do rodzinnego Puszczykowa.

Kiedy rozkopano mogiłę i ukazały się szczątki żołnierzy, Zenon Labrzycki i towarzysząca mu córka Ewa rozpłakali się. Emocje udzieliły się też pozostałym uczestnikom ekshumacji.
- To historia najnowsza, wciąż wywołuje emocje – mówi Ewa Prusicka-Kołcon, która sprawowała nadzór archeologiczny nad ekshumacją. Choć jest doświadczonym archeologiem i uczestniczyła w dziesiątkach eksploracji cmentarzy oraz pochówków, przyznaje, że także poczuła dziwny ucisk w gardle.

Zbrodnia nad ranem
Z relacji świadków, m.in. 84-letniego Józefa Szpyrki wynika, że Sowieci dotarli do folwarku w Miętkiem 24 września 1939 roku nad ranem. Przebywała w nim wówczas grupa kilkudziesięciu polskich żołnierzy z rozbitych oddziałów. Wracali do swoich domów.

Niewykluczone, że Sowieci zaskoczyli ich podczas porannej toalety. Po trwającej kilkanaście minut walce wzięli do niewoli ok. 20 żołnierzy. Część, jak wspominał potem po latach Szczepan Lewandowski wypuścili, pozostałych zaprowadzono na znajdującą się nieopodal podmokłą łąkę i rozstrzelano. Egzekucję cudem przeżyli wspomniany Szczepan Lewandowski oraz ppor. Tadeusz Sołtys z Rawy Ruskiej, którzy wyczołgali się spod ciał swoich kolegów.

Zwłoki 14 polskich żołnierzy mieszkańcy wioski wieczorem przewieźli wozem na miejscowy cmentarz prawosławny i tam pochowali w zbiorowym grobie (sanitariuszkę w osobnej mogile). Po wojnie na tej mogile ziemnej ustawiono stary kamienny nagrobek, przyniesiony z innej części cmentarza i wyryto na nim napis „14 żoł. pol” (14 żołnierzy polskich). W początkach lat 80., z inicjatywy Urzędu Gminy Mircze grób ogrodzono, a wewnątrz ogrodzenia postawiono dwa nagrobki: jeden na mogile żołnierzy, drugi na mogile sanitariuszki.
- Znane są nazwiska dwóch ofiar egzekucji, Jana Labrzyckiego i młodej sanitariuszki-harcerki Ireny Grzywacz. Mamy nadzieję, że może uda się nam natrafić na nieśmiertelniki pozostałych żołnierzy i tym samym ustalić ich personalia – miał nadzieję przed ekshumacją Lech Szopiński, wójt gminy Mircze.

Zmurszały modlitewnik
Niestety nie znaleziono przy szczątkach identyfikatorów wojskowych, tzw. nieśmiertelników, które pozwoliłyby ustalić, z jakiej jednostki wojskowej byli i jak się nazywali żołnierze. Dlaczego? Podobno po egzekucji zebrał je jeden z mieszkańców Miętkiego. Sam później zginął w obozie koncentracyjnym. Co się stało z przechowywanymi przez niego „blaszkami”, nie wiadomo. Zresztą w tamtych burzliwych czasach, gdzie śmierć obecna była każdego dnia, nikt sobie głowy tym problemem nie zawracał.

Ekshumacja przyniosła jednak odpowiedź na wiele innych pytań. Stwierdzono, że zwłoki pomordowanych żołnierzy zostały złożone w mogile zbiorowej o wymiarach 2,60 m na 1,90 m i maksymalnej głębokości 1,20 m. Pierwsze szczątki znajdowały się już na głębokości 60-70 cm poniżej poziomu gruntu.
- Zwłoki złożono w dwu warstwach. W dolnej znajdowało się 8 żołnierzy ułożonych obok siebie, z głowami skierowanymi na zachód, natomiast w górnej warstwie było 5 żołnierzy z głowami skierowanymi na wschód. Jeden żołnierz pochowany jako ostatni, ułożony został na nogach tych 5 żołnierzy z głową w kierunku południowym – relacjonuje archeolog Ewa Prusicka-Kołcon.

Ze wstępnej analizy szczątków kostnych wynika, że zamordowani mieli od 20 do 40 lat. Tylko jeden szkielet wskazywał starszy wiek (40-50 lat). Ekshumacja pozwoliła też stwierdzić, w jaki sposób zginęli żołnierze. Dwunastu zginęło od strzału w klatkę piersiową (brak śladów strzałów na czaszkach), jeden został postrzelony w czoło (może dobity) i jeden w skroń (pocisk znaleziony przy kości skroniowej czaszki). Zanim złożono zwłoki żołnierzy do grobu, dno mogiły wyścielono 2-3 płaszczami wojskowymi. Po złożeniu ciał do grobu przykryto je również płaszczami wojskowymi.

Świadczą o tym ślady tkaniny oraz obecność guzików wojskowych z polskim orzełkiem w górnej i dolnej warstwie pochówku. Tylko dwóch żołnierzy zostało pochowanych w butach.
- Wynika to raczej z faktu okoliczności śmierci żołnierzy, którzy zostali zaskoczeni przez Sowietów w czasie porannej toalety, niż faktu profanacji i grabieży ich zwłok po ich śmierci – uważa Ewa Prusicka-Kołcon.

Przy zwłokach znaleziono też drobne przedmioty codziennego użytku: dwie monety jednozłotowe, monetę 20-groszową, dwa lusterka, medalik, krzyżyk, modlitewnik. To, zdaniem archeolog, kolejny argument za tym, że nikt niczego nie szukał w kieszeniach pomordowanych. W grobie znaleziono też elementy stroju żołnierskiego m.in.: fragment pagonu z płaszcza wojskowego, sprzączkę od pasa, luźne guziki.

Ewa Prusicka-Kołcon wskazuje też na pełne uzębienie pomordowanych. W jednym przypadku dwie luki uzupełnione były srebrnymi zębami, a w trzech przypadkach zębami złotymi. Może to świadczyć o tym, że zamordowani żołnierze pochodzili z majętnych rodzin. Chłopów, a nawet drobnomieszczaństwa nie było raczej stać na takie drogie protezy.

Wszystkie znalezione przedmioty zostały zmagazynowane. Będą teraz opisywane i analizowane przez naukowców.

Spoczną wśród swoich
Prochy ekshumowanych żołnierzy spoczną zaś w specjalnie wydzielonej kwaterze, która powstaje na cmentarzu w Mirczu. Projekt obelisku przygotują eksperci Krajowego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie. Ta instytucja sfinansuje też wykonanie kwatery. Uroczysty pochówek z ceremoniałem wojskowym zaplanowano na wrzesień. Przy okazji, do kwatery na cmentarzu w Mirczu przeniesione zostaną prochy żołnierzy poległych w 1920 roku w wojnie polsko-bolszewickiej pod Rulikówką i Anusinem. Dziś mogiły te, znajdujące się na skraju mireckiego cmentarza, są zaniedbane i niewyeksponowane. Zdaniem władz gminy, nie spełniają też swojej funkcji edukacyjnej.

 




Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]