|
Nowa pierwsza liga oddala się od Zamościa. Po niespodziewanej porażce
0:1 na własnym boisku z Okocimskim Brzesko, Hetman traci do Górnika Łęczna już 6
punktów.
- Spokojnie, jeszcze nie wszystko stracone - próbował pocieszać kibiców trener Przemysław Cecherz.
Nastroje w Hetmanie były znacznie lepsze, gdyby zamościanie byli skuteczniejsi. Nasi piłkarze mieli problemy z ulokowaniem piłki w siatce, a jak już to zrobili w 38 minucie, to sędzia odgwizdał spalonego.
- Czy to przypadek, że w trzech meczach w Zamościu sędziowie nie uznali nam aż pięciu goli? - nie ustawała dyskusja.
W 67 minucie Okocimski wyprowadził kontrę, która przyniosła im gola i trzy punkty. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego obrona gości popełniła błąd, którego nie zdołał wykorzystać Daniel Onyekachi. Napastnik Hetmana z 2 metrów trafił w bramkarza.
- Dobrą interwencją Krzysztof Palej uratował nam zwycięstwo. Mimo wygranej mojej ekipy kibice Hetmana żegnali mnie miło - powiedział trener Okocimskiego Czesław Palik, który w poprzednim sezonie prowadził Hetmana.
Hetman Zamość - Okocimski Brzesko 0:1
(0:0)
0:1 Szczoczarz 67.
Hetman: Skrzypiec - Sękowski, Wolański, Wachowicz, Chałas (80 Towkacki) - Cieciura (69 Sawa), Kiema, Kita, Piotrowicz - Nakoulma, Osuch (60 Onyekachi). Trener: Cecherz.
Żółte kartki:
Sękowski, Nakoulma, Wolański (Hetman), Metz (Okocimski). Sędziował: Muszyński
(Łódź).
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|