|
Władze gminy Werbkowice chcą od nowego roku szkolnego przekształcić
Szkołę Podstawową w Turkowicach z sześcioklasowej w trzyklasową. Rodzice uczniów
(do szkoły chodzi 42 dzieci) nie godzą się na likwidację trzech najstarszych
klas
Właśnie z powodu protestów społeczności Turkowic kurator oświaty negatywnie zaopiniował przekształcenie tej szkoły. Gmina zaskarżyła to postanowienie w resorcie oświaty.
Gmina Werbkowice prowadzi 11 szkół: 9
podstawówek i dwa gimnazja. Wójt gminy Werbkowice, Lech Bojko przekonuje, że
sieć szkół w gminie jest zbyt rozdrobniona. A to przy postępującym niżu
demograficznym, stale podnosi koszty funkcjonowania oświaty.
W tym roku subwencja oświatowa w gminie wyniesie ponad 6,6 mln zł, a planowane koszty funkcjonowania oświaty sięgną ponad 9,9 mln zł (to prawie połowa ogółu wydatków budżetu gminy Werbkowice).
Wieś protestuje
- Z roku na rok dokładamy coraz więcej, a pieniądze pokrywają tylko koszty utrzymania uczniów. Nie wystarcza na zakup pomocy dydaktycznych, na remonty, czy inwestycje. To na pewno negatywnie odbije się na poziomie kształcenia - narzeka wójt gm. Werbkowice.
Jego zdaniem, trzeba obniżyć koszty funkcjonowania gminnej oświaty. - Zamierzaliśmy zlikwidować najstarsze klasy w szkołach w
Turkowicach, Podhorcach i Hostynnem. W dwóch ostatnich podstawówkach problem
rozwiązał się sam. Ich prowadzeniem zajmą się miejscowe stowarzyszenia.
Pozostały Turkowice. Tamtejszą szkołę musimy przekształcić z sześcioklasowej w
trzyklasową - tłumaczy wójt Bojko.
Obecnie do Szkoły Podstawowej w Turkowicach uczęszcza 42 uczniów. W jednej klasie uczy się od 4 do 9 dzieci.
Podczas styczniowej debaty na temat reorganizacji szkół w gminie Werbkowice Sylwia Marzec, przewodnicząca Rady Rodziców SP w Turkowicach prosiła radnych, aby nie podejmowali uchwały o likwidacji trzech ostatnich klas w szkole w Turkowicach. Wspierała ją radna z Turkowic, Bożena Chudoba. Gdy radni podjęli uchwałę o reorganizacji turkowickiej podstawówki, przedstawiciele lokalnej społeczności dotarli z protestami do Kuratorium Oświaty.
Oszczędności to nie wszystko
Samorząd prowadzący szkołę może ją przekształcić dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora. Lubelski kurator oświaty negatywnie zaopiniował projekt reorganizacji Szkoły Podstawowej w Turkowicach. „Czynnik ekonomiczny (oszczędności) nie może być jedynym
racjonalnym powodem zamiaru przekształcenia szkoły przy jednoczesnym braku
akceptacji społecznej, a wręcz dużym protestem rodziców, społeczności lokalnej i
Społecznego Komitetu Miłośników Ziemi Turkowickiej” – napisał w uzasadnieniu
Tadeusz Zieliński, dyrektor zamojskiej delegatury kuratorium. Dalej czytamy:
„Sprawa społecznego protestu nie powinna być elementem obojętnym dla gminy, a
wszystkie argumenty sprzyjające złagodzeniu niezadowolenia rodziców,
emocjonalnie związanych z tą szkołą, która jest dla nich także ośrodkiem
kulturalnym, są bardzo istotne”.
Zaraz po otrzymaniu tej opinii przewodniczący Rady Gminy Werbkowice złożył zażalenie w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
- Decyzja kuratora powinna przedstawiać szczegółowe powody odmowy. Kurator pominął fakt, że reorganizacja poprawi warunki nauki oraz sytuację zawodową nauczycieli. Pozwoli gminie zaoszczędzić pieniądze, które będzie można spożytkować na zakup pomocy naukowych. Negatywna opinia kuratora jest uzasadniona tylko jednym argumentem – społecznym protestem mieszkańców wsi – tłumaczy przewodniczący Tadeusz Wiater.
Przewodniczący Rady Gminy Werbkowice złożył wniosek o
uchylenie postanowienia kuratora i wydanie pozytywnej opinii w sprawie
reorganizacji podstawówki w Turkowicach.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|