newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Aureli, Malwiny, Zygfryda strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Marek Sztochel
Data: 16.04.2008, 1:01
Zmiany: 16.04.2008, 1:01
Czytane: 89x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Sport
W ślady Radwańskiej? [2/0]

[przeczytane: 2x/komentarzy: 0]
Piłkarzy w Ładzie brak [44/0]

[przeczytane: 44x/komentarzy: 0]
Mocni miotacze z Agrosu [30/0]

[przeczytane: 30x/komentarzy: 0]
Zasypywani ofertami [57/0]

[przeczytane: 57x/komentarzy: 0]
Karatecy na Rynku [28/0]

[przeczytane: 28x/komentarzy: 0]
Kozina bliski złota [19/0]

[przeczytane: 19x/komentarzy: 0]
Dawid w górę [25/0]

[przeczytane: 25x/komentarzy: 0]
Archiwum: 1656   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Nie chowali się po kątach  

Łada Biłgoraj nie przestraszyła się faworyzowanego Górnika, grając otwarty futbol na stadionie w Łęcznej. Gospodarze wygrali 4:2, ale przyjezdni nie mają się czego wstydzić

Górnik Łęczna - Łada Biłgoraj 4:2 (1:0)
1:0 Szymanek 13, 2:0 Nikitović 57, 2:1 Chomicz 67, 3:1 Buśkiewicz 70, 3:2 Popajewski 75, 4:2 Niżnik 89.
Łada: Fokin - Bartecki (76 Suski), Grzegorczyk, Sawczuk, Fulara - Rutkowski, Farotimi (72 Popajewski), Zarczuk, Poleszak (61 Chomicz), Sebastianiuk (65 Muszyński) - A. Sadowski. Trener: M. Sadowski.
Żółte kartki: Szymanek, Kępa (Górnik), Farotimi (Łada). Sędziował: Raczkowski (Warszawa).

Ekipa trenera Marka Sadowskiego jechała do Łęcznej jak na ścięcie. Biłgorajanie wyszli na murawę jakby wystraszeni, co wykorzystali gospodarze, obejmując już w 13 minucie prowadzenie po golu Grzegorza Szymanka. Nasi zorientowali się, że lider nie taki straszny. I sami zaczęli straszyć. W pierwszej połowie łęcznianie mieli okazję do podwyższenia prowadzenia, ale i Łada bliska była ulokowania piłki w siatce. Dwa razy przed szansą stanął Adrian Sadowski. Najpierw zawahał się z oddaniem strzału, potem został zablokowany przez bramkarza Jakuba Wierzchowskiego.

Od pierwszych minut drugiej części meczu Łada ambitnie atakowała. Bramkarz Górnika musiał wspiąć się na wyżyny swych umiejętności, interweniując po uderzeniach Pawła Rutkowskiego i Piotra Fulary. Ten drugi groźnie strzelał dwa razy. Z wolnego przymierzył tak, że golkiper z najwyższym trudem wybił piłkę, która trafiła jeszcze w spojenie słupka z poprzeczką. Zapędy ''Ładziaków'' ostudził Veljko Nikitović, strzelając gola na 2:0. Bramka nie podłamała gości, którzy najpierw zdobyli gola kontaktowego na 2:1,a potem na 3:2. Obie bramki, zdobyte odpowiednio przez Ernesta Chomicza i Michała Popajewskiego, były przedniej urody. Wynik spotkania w końcówce ustalił Rafał Niżnik.
- Nie mogliśmy się równać z Górnikiem, jeśli chodzi o kulturę gry, jednak mieliśmy go rozpracowanego, dlatego mogliśmy się pokusić o korzystniejszy rezultat. Zagraliśmy dobry mecz, jednak niepotrzebnie na początku spotkania baliśmy się rywala. Zaczęliśmy odważniej grać wtedy, gdy byliśmy już na straconej pozycji - podsumował występ swych podopiecznych trener Łady, Marek Sadowski.

 




Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]