|
Handlowcy opuścili remontowany Nadszaniec, ale nie porzucają marzeń o
własnej hali. Wydaje się, że ich starania wreszcie wspiera Rada Miejska
18 zamojskich radnych z PiS, PO i LiD złożyło swoje podpisy pod pismem adresowanym do prezydenta Marcina Zamoyskiego. Radni proszą, by prezydent podjął działania, które uregulowałyby sytuację drobnych kupców handlujących nie tylko w Nadszańcu, ale i w kilku innych miejscach na terenie miasta.
W trosce i z obowiązku - Powodowani troską i odpowiedzialnością o dobre
imię władz samorządowych i Prezydenta Miasta wnosimy o pilne podjęcie działań i
decyzji rozwiązujących narastający od dłuższego czasu problem funkcjonowania
zamojskich kupców – piszą radni w liście skierowanym do prezydenta Zamoyskiego.
- Trwająca obecnie szeroka debata obnażyła pewną bezradność władz w tym
zakresie. Przyszłościowo patrząc wydaje nam się, że obowiązkiem władz
samorządowych jest podjęcie działań rozwiązujących problem handlowców z
Nadszańca, stowarzyszeń handlowych z Nowego Miasta, zielonego rynku na Starym
Mieście, a także niektórych handlowców z bazarku przy ul. Orzeszkowej.
W dalszej części pisma rajcy zapewniają, że w przedsięwzięcie mające pomóc kupcom możliwe jest nawet kapitałowe zaangażowanie miasta.
Co ciekawe, pod listem w sprawie hali dla kupców nie podpisał się żaden rajca startujący z listy Komitetu Wyborczego Marcina Zamoyskiego.
Trudno,
trudniej...
- W tej sprawie dyskusja toczy się od dawna, odbyło się już szereg spotkań z udziałem przedstawicieli miasta, kupców - także tych z Nowego Miasta, jak i mieszkańców - zapewnia Wojciech Matwiejczuk, przewodniczący Rady Miejskiej w Zamościu (startował z prezydenckiej listy). - Wypracowanie rozsądnego rozwiązania wymaga jednak czasu i rozwagi. Kupcy handlujący na Nowym Mieście nie mają powodu do niepokoju, bo w najbliższym czasie miasto nie planuje tam wprowadzenia zmian.
Zdaniem przewodniczącego, wraz z zakończeniem remontu
Nadszańca, co ma nastąpić za 1,5 roku, problem kupców nie będzie już tak palący.
W mieście przybędzie przecież 115 miejsc handlowych.
Jak dowiedzieliśmy się w sekretariacie prezydenta Zamościa, pismo radnych trafiło do Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami.
- Poszukiwania działki pod kupiecką halę trwają od kilku miesięcy, zorganizowaliśmy szereg rozmów, ale trudno znaleźć lokalizację odpowiadającą handlowcom - twierdzi Krzysztof Stopyra, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM w Zamościu. - Teraz będzie jeszcze ciężej. Jeżeli obiekt miałby pomieścić więcej przedsiębiorców niż tylko tych z Nadszańca, to potrzeba więcej gruntu pod inwestycję. Budowa hali na obrzeżach Starówki nie ma szans powodzenia, bo nie wyrazi na to zgody konserwator zabytków. A miasto nie ma atrakcyjnie położonych działek, które plan zagospodarowania pozwalałby wykorzystać do celów handlowych.
Tylko przychylności
potrzeba
- Mamy nadzieję, że uda nam się zaktywizować środowisko kupieckie w Zamościu - mówi Ryszard Szpatuśko ze Stowarzyszenia Handlowców „Nadszaniec”. - Do niedawna wydawało nam się, że w Nadszańcu jesteśmy bezpieczni i możemy spokojnie handlować. Sytuacja szybko się zmieniła. Podobnie może być z handlowcami z Nowego Miasta czy Orzeszkowej.
Szpatuśko podkreśla, że w mieście już jest dużo supermarketów, a przecież mają powstać kolejne! Tylko, że one nie rozwijają przedsiębiorczości, a wręcz przeciwnie - zabijają ją.
-
Młodzi ludzie nie zakładają własnej działalności handlowej, bo trudno sprostać
tak wielkiej konkurencji - mówi kupiec. - A gdzie nasi rolnicy i drobni
producenci sprzedadzą swoje towary? Na pewno nie w wielkim markecie, który ma
innych dostawców. Poza tym zagraniczne sieci nie zostawiają zysków u nas, ale
transferują je za granicę.
Zdaniem Szpatuśki, władze miasta do tej pory niewiele zrobiły, by pomóc drobnym przedsiębiorcom, ale może nareszcie to się zmieni. Kupcy są przekonani, że hala zlokalizowana w dobrym miejscu zapewni im zyski i możliwość utrzymania się na trudnym rynku. Taką lokalizacją mogłaby być działka w niedalekim sąsiedztwie Centrum Handlowego „Echo”, przy ul. Wyszyńskiego. Część tych gruntów należy do miasta, część można by dokupić od prywatnych właścicieli.
- Potrzeba nam
jedynie przychylności władz miasta, by było możliwe zlokalizowanie inwestycji w
tym miejscu. A o realizację i powodzenie przedsięwzięcia jesteśmy w stanie sami
zadbać - zapewniają kupcy.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|