|
Hetman Zamość był lepszy niż Przebój Wolbrom. Jednak spotkanie tych drużyn zakończyło się bezbramkowym remisem
Przebój Wolbrom - Hetman Zamość 0:0
Hetman: Skrzypiec - Cieciura, Wolański, Wachowicz, Chałas - Turczyn (56 Polniak), Kita, Migalewski, Piotrowicz - Nakoulma, Osuch (56 Towkacki). Trener: Cecherz.
Sędziował: Robak (Kielce).
Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Hetmana mogli mówić, że w meczu z Przebojem nie wywalczyli jednego punktu, lecz stracili dwa. Z przebiegu gry zasłużyli bowiem na wygraną.
- Żal straconych punktów, bo byliśmy lepsi i
zasłużyliśmy na wygraną. Bardzo zależało nam na tym, żeby zmazać plamę, jaką
daliśmy w pierwszej rundzie, przegrywając z przebojem w Zamościu 1:2 -
stwierdził Andrzej Wachowicz, obrońca Hetmana.
Zamościanie spodziewali się, że Górnik Łęczna, z którym rywalizują o pierwsze miejsce w III lidze, wygra w Stróżach i ''odskoczy'' w tabeli na cztery punkty. Kolejarz pokonał jednak Górnika 3:2, więc punkt zdobyty w Wolbromiu przybliżył zamościan do ''górników''. Hetmańscy zaprzepaścili jednak doskonałą okazję do wskoczenia na fotel lidera.
- Stać
nas było na zwycięstwo. Nie wykorzystaliśmy w pierwszej połowie kilku dogodnych
okazji. W drugiej połowie ciężko musieliśmy pracować - narzekał trener Hetmana
Przemysław Cecherz.
Najbliżsi pokonania bramkarza
Przeboju byli Prejuce Nakoulma (strzelał głową już w 1 minucie) i Jakub Cieciura
(uderzył w 29 minucie z rzutu wolnego z 17 metrów, ale bramkarz obronił). W
doliczonym czasie gry szansę na zwycięstwo, i na rehabilitację za ''zawalenie''
gola dla Przeboju w jesiennym meczu w Zamościu, zaprzepaścił Wachowicz.
''Groszek'' niecelnie główkował po zagraniu Cieciury z kornera.
Gospodarze strzelili gola, jednak nie został uznany, gdyż potężnie zbudowany Grzegorz Juszczyk wepchnął piłkę do siatki razem z bramkarzem Hetmana, Jakbem Skrzypcem.
- Przebój przeważał tylko w
pierwszym kwadransie drugiej połowy. Pierwsza odsłona należała do nas. Zaś od 60
minuty obie drużyny wymieniały ciosy, akcje przenosiły się z jednej połowy
boiska na drugą. Kibice nie mogli narzekać na poziom meczu. Nie było nudy, nikt
nie grał na remis. Mogli jedynie odczuwać niedosyt, że nie padły bramki. Z
remisu jestem zadowolony - podsumował spotkanie trener Cecherz.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|