|
Genowefa Tokarska, wojewoda lubelski, uchyliła decyzję wydaną na
podstawie dekretu PKWN, odbierającą rodzinie Szeptyckich zespół parkowo-pałacowy
w Łaszczowie. Gmina, która jest właścicielem tych nieruchomości nie zamierza
składać broni
Fundacja Rodu Szeptyckich, założona przez dzieci i wnuków
Jana Kazimierza, ostatniego właściciela „Dóbr ziemskich Łaszczów - Małoniż”
starania o odzyskanie majątku prowadzi od kilku lat. W momencie jego
nacjonalizacji, w 1946 roku, dobra miały powierzchnię 677 hektarów i składały
się z pałacu, kompleksu parkowego i stawów rybnych. Dziś na tym terenie znajdują
się m.in.: budynki mieszkalne, apteka, urząd gminy, szkoła średnia. Jest też
zrujnowany pałac, na odremontowanie którego samorząd nie ma pieniędzy.
Szeptyccy dowodzą, że komuniści odebrali im majątek
bezprawnie, bo nie był on związany z działalnością rolniczą. A na pewno nie
zespół parkowo-pałacowy. Domagając się więc uchylenia decyzji nacjonalizacyjnej,
podjętej na podstawie dekretu PKWN o reformie rolnej z 6 września 1944 roku.
Maciej Szeptycki, który stoi na czele fundacji przekonuje, że po odzyskaniu
nieruchomości jego rodzina chce odbudować pałac i na jego bazie stworzyć ośrodek
szkoleniowo-wypoczynkowy. Aby to zrobić, potrzeba co najmniej kilkanaście
milionów złotych. Rodzina Szeptyckich twierdzi, że na razie tych pieniędzy nie
ma, ale wie jak je zdobyć, np. ze środków pomocowych Unii Europejskiej.
Pod koniec lutego Genowefa Tokarska, wojewoda lubelski
częściowo uwzględniła argumenty Szeptyckich i podjęła decyzję o uchyleniu
dekretu PKWN w zakresie przejęcia przez państwo zespołu parkowo-pałacowego.
Zdaniem wojewody, nie był on związany z działalnością rolniczą.
Gmina Łaszczów nie zgadza się z tą decyzją i odwołała się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Rafał Swatowski, sekretarz gminy przekonuje, że samorząd ma mocne argumenty świadczące o tym, że podjęto błędną decyzję.
- Mamy nowe dokumenty świadczące o związku funkcjonalnym zespołu parkowo-pałacowego z majątkiem Szeptyckich. Zebraliśmy zeznania świadków, którzy byli między innymi pracownikami państwa Starowieyskich, zarządców majątku Szeptyckich w Łaszczowie – mówi Swatowski.
Gmina chce, aby minister uchylił zaskarżoną decyzję i
umorzył postępowanie. Ewentualnie przekazał je wojewodzie do ponownego
rozpoznania.
Samorządowcy nie do końca wierzą, że
Szeptyckim uda się zrealizować ambitne plany, choć jednocześ- nie przyznają, że
sami nie mają pomysłu, co zrobić z zabytkiem. Nie chcą też zgodzić się na utratę
parku, w którym organizowane są imprezy gminne (Szeptycki nie ukrywa, że teren
parku chce ogrodzić i dozorować). Obawy samorządowców budzi także to, co stanie
się z budynkami znajdującymi się na terenie parku, choćby urzędem gminy.
Szeptycki zapewnia, że nic się w tym zakresie nie zmieni.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|