newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Adeliny, Erazma, Sobiesława strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Małgorzata Mazur
Data: 26.03.2008, 11:00
Zmiany: 26.03.2008, 11:00
Czytane: 650x
Komentarzy: 1 [sprawdź]

   Edukacja
Remonty za 2 miliony [89/3]

[przeczytane: 89x/komentarzy: 3]
Akcja rządzi „Bartoszem” [61/0]

[przeczytane: 61x/komentarzy: 0]
Ekonomik w ręce burmistrza [50/0]

[przeczytane: 50x/komentarzy: 0]
Archiwum: 1032   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Maluch w szkolnej ławce  
W edukacji w ostatnich latach reformowano już niemal wszystko: od matury począwszy, poprzez lektury, na ubiorze skończywszy. Teraz nadszedł czas na sześciolatki. Do tego roku ich rodzice mieli wybór pomiędzy zerówką w szkole lub w przedszkolu. Od września dojdzie trzecia możliwość - szkoła

Do końca marca Ministerstwo Edukacji Narodowej ma przedstawić harmonogram zmian dotyczący obniżenia wieku szkolnego. Mimo zapewnień, że zmiany te będą korzystne i dla dzieci, i dla samorządów, które obecnie finansują naukę w zerówkach, projekt tej ustawy budzi wiele wątpliwości.

Skracanie dzieciństwa?
- Nie wyobrażam sobie, żeby moja córka poszła od września do szkoły. W przedszkolu może poleżeć, kiedy jest zmęczona, pobawić się, pobiegać, w każdej chwili wyjść do toalety. Jak taki maluch ma wysiedzieć kilka godzin w szkolnej ławce? A na przerwie? Przecież starsze dzieci ją zadepczą! – martwi się Anna, mama pięcioletniej Wiktorii.
- Oddaję syna do przedszkola po siódmej, odbieram przed szesnastą, po pracy. Nauka w szkole zaczyna się najwcześniej o ósmej, trwa 4-5 godzin. Kto zadba o niego przed i po lekcjach - nie zrezygnuję z pracy z powodu szkoły, nie stać nas na to – tłumaczy Iwona, mama czteroletniego Kuby.
- Nie dam mojemu dziecku skrócić dzieciństwa. Poza tym uważam, że takie małe dziecko nie poradziłoby sobie w szkole – podkreśla mama pięcioletniej Oliwii.
Obawy mają także nauczyciele.

Po pierwsze, przygotować
– Pewnie nie unikniemy obniżenia wieku szkolnego, ale uważam, że te zmiany trzeba wprowadzać spokojniej, po wcześniejszym przygotowaniu. A przygotować należy nie tylko budynki szkolne - tak, żeby były przyjazne małemu dziecku i odpowiadały jego potrzebom, ale także kadrę nauczycielską, bo wbrew pozorom, inaczej pracuje się z sześciolatkiem, a inaczej z siedmiolatkiem. Przygotować trzeba też same dzieci. Należałoby najpierw wprowadzić obowiązek przygotowania przedszkolnego dla pięciolatków, upowszechnić nauczanie przedszkolne wśród młodszych dzieci, zapewnić dla nich miejsca, stworzyć system dofinansowań dla rodziców, których często na przedszkole nie stać - wylicza Krystyna Ziemiańska, dyrektor Przedszkola nr 5 w Zamościu.
- Nie sądzę, żeby dzieci z mojej grupy mogły od września rozpocząć naukę w pierwszej klasie, nie są na to jeszcze gotowe. Niektóre jakoś by sobie poradziły, ale na pewno nie wszystkie. Programy szkolne nie są dla nich przystosowane - mówi Bożena Janik, wychowawczyni pięciolatków z Przedszkola nr 5 w Zamościu.

Rok na wyrównanie szans
- Problemem nie jest wiek, w jakim dziecko idzie do szkoły, ale wspomaganie go w jego wszechstronnym rozwoju, w zgodzie z jego możliwościami. Nie ma mowy, żeby sześciolatek (ani siedmiolatek), szczególnie ze wsi, bez wcześniejszego przygotowania poradził sobie z nauką w pierwszej klasie. W tzw. „zerówce” dziecko nabywa wiele umiejętności o istotnym znaczeniu dla uczenia się, a idąc do klasy pierwszej, powinno osiągnąć tzw. dojrzałość szkolną - mówi Maria Pizun, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w SP w Bełżcu. - Taką możliwość daje poprzedzająca klasę pierwszą edukacja przedszkolna. Tymczasem, zwłaszcza na wsi, wiele dzieci z różnych przyczyn nie uczęszcza do przedszkoli. Często jeden rok szkolny nie wystarcza na wyrównanie ich szans edukacyjnych.

Rok przedszkolaka
Może więc zamiast od razu posyłać maluchy do szkół, należałoby zacząć od upowszechnienia nauczania przedszkolnego.
Według szacunków, z edukacji przedszkolnej korzysta od 70 do 100 proc. małych Europejczyków. W Polsce - jedynie 47 proc. dzieci. Najgorzej jest na wsiach - z edukacji przedszkolnej korzysta tam tylko 21,4 proc. dzieci.
MEN rok szkolny 2008/2009 zamierza ogłosić „rokiem przedszkolaka”. Chce, by do 2012 r. 60-70 proc. polskich dzieci uczęszczało do przedszkoli. Jednak chcieć a zrealizować, to dwie różne sprawy. Obecnie przedszkola finansowane są przez samorządy. Wielu gmin nie stać na to, by zapewnić w nich miejsca wszystkim chętnym.
Sześciolatki, które trafią do szkół we wrześniu 2008 r., będą uczyły się według programu dla siedmiolatków (ten dla sześciolatków ma być gotowy za rok). Czy to dobry pomysł? Rok w rozwoju dziecka to bardzo dużo. A co z liczebnością klas w latach 2008-2010, kiedy pierwszakami będą sześcio- i siedmiolatki?

Reforma będzie sporo kosztowała. Dzieciom trzeba zapewnić (takie są plany ministerstwa) sale z odpowiednimi dla nich stolikami i krzesełkami, miejsca do zabawy i odpoczynku (meble, zabawki, miękki dywan, na którym mogłyby się bawić), udostępnić łazienkę przy sali, zapewnić opiekę do czasu, aż rodzice będą je mogli odebrać po pracy (a więc zorganizować dodatkowe świetlice), utworzyć przy szkołach place zabaw. A to wszystko kosztuje. Jeśli w szkole funkcjonuje zerówka - trochę mniej, bo część wyposażenia można wykorzystać, jeśli nie - więcej. Poza tym trzeba zatrudnić więcej nauczycieli, zainwestować w ich kształcenie. Kto za to wszystko zapłaci?

................................................

Plan MEN


Wrzesień 2008 r. - do I klasy idą siedmiolatki i sześcioletnie dzieci tych rodziców, którzy wyrażą taką chęć; nauka prowadzona będzie wg programów dla siedmiolatków
wrzesień 2009 r. – o tym, które sześciolatki idą do I klasy zdecydują rodzice; gotowe mają być przystosowane dla nich podstawy programowe
wrzesień 2010 r. – tak, jak w roku 2008
wrzesień 2011 r. – wszystkie sześciolatki obowiązkowo idą do szkoły, nie ma już wyboru
wrzesień 2012 r. - szkoła ma być całkowicie zreformowana







Jak jest w Europie?


Europie najwcześniej edukację rozpoczynają dzieci w Luksemburgu - jako czterolatki. W wieku 5 lat karierę szkolną rozpoczynają dzieci na Cyprze, w Holandii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech, a w wieku 6 lat w Austrii, Belgii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Islandii, Lichtensteinie, na Litwie, w Niemczech, Norwegii, Portugalii, Czechach, na Słowacji, w Słowenii i we Włoszech.


Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor: matka polka
Tytuł: manipulacja

Skąd:
Kiedy: 2008-03-26 23:48:26
Nie dajmy się manipulować! Tu nie chodzi o wyrównanie szans dzieci biednych, wiejskich, bo one często mają większy potencjał inteligencji ale o przesunięcie wieku emerytalnego.
Trzeba mieć świadomość, że wcześniejsze posłamnie dziecka do szkoły wiąże się z wydłużeniem wieku emerytalnego. Wcześniej idzie do szkoły, a więc wcześniej zaczyna pracować, wcześniej oddaje podatki a i tak pracuje do 65 roku. Wydłużenie następuje od dołu. Sprytne co? Państwo bierze nas pod włos: "bo przecież dobro dzieci jest dobrem najwyższym".
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]