|
Nie takiego początku rundy wiosennej oczekiwali kibice w Tomaszowie
Lubelskim. W meczu z Wisłą Puławy Tomasovia straciła trzy gole, a w całej
rundzie jesiennej tylko siedem
Tomasovia Tomaszów Lubelski - Wisła Puławy 1:3 (0:2)
0:1 Giza 3, 0:2 Giza 44, 1:2 Ciećko 63, 1:3 Dryk 90.
Tomasovia: Ł. Bartoszyk - Banaś (75 W. Wawrzusiszyn), Ł. Chwała, Sioma, Myszkowski - Wawryca (61 Brytan), Stefanik (73 Stefek), Zatorski (62 Ciećko), Wójcik - Baran, Droździel. Trener: Kuczyński.
Sędziował: Pawlak (Chełm).
Najlepsza obrona w IV lidze nie zdała egzaminu w konfrontacji z najlepszym obecnie atakiem, Łukasz Giza - Wojciech Kępka. Piłkarze z Puław obnażyli wszelkie słabości tomaszowskiej defensywy.
- Proszę jednak zauważyć, że mamy całkiem inną obronę niż w
rundzie jesiennej - tłumaczył trener Tomasovii Zbigniew Kuczyński.
Gospodarze przez cały mecz posiadali inicjatywę, atakowali. Ale sporadyczne ataki Wisły były zabójcze.
- To był dla
nas ciężki mecz. Ułożył się po naszej myśli, bo udało nam się zaskoczyć
Tomasovię już w pierwszej akcji. Gospodarze musieli się odkryć, a to tylko
ułatwiło nam strzelenie kolejnych goli - powiedział strzelec dwóch goli Łukasz
Giza, były piłkarz Hetmana Zamość, a obecnie Wisły, której jest wychowankiem.
W 64 minucie ''Gizmen'' opuścił boisko z powodu
urazu.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|