|
Szczebrzeszynianin z... Toronto kupił wczesnośredniowieczne
grodzisko. Chciałby tam wybudować taras widokowy i otworzyć lokal
gastronomiczny
Szczebrzeszyńskie zamczysko położone jest na wzgórzu, około
200 m na południowy-zachód od klasztoru św. Katarzyny. Znajdują się tam ruiny
wieży o dwóch kondygnacjach, która za czasów Kazimierza Wielkiego strzegła
przepraw na Wieprzu. Zamek spłonął w 1583 r., w czasie pożaru miasta. Później
był odbudowywany i znów niszczony. W rezultacie, niewiele z niego pozostało, a
wzgórze zarosło drzewami i krzewami.
W ostatnich latach działka wraz z ruinami należała do mieszkanki Lublina.
Niedawno, za około 100 tys. złotych odkupił ją Mariusz
Wesołowski, szczebrzeszynianin, który obecnie mieszka w Toronto. Nowy właściciel
chce tam urządzić taras widokowy z lokalem gastronomicznym. Chciałby też, jeśli
uzyska zgodę konserwatora zabytków, postawić w pobliżu budynek
mieszkalno-usługowy.
Wesołowski podkreśla, że
realizacja tych wszystkich zamierzeń zależy od tego, czy uzyska konieczne
pozwolenia i pomoc finansową ze środków unijnych lub państwowych. Jeśli to się
nie uda, zamczysko potraktuje jak prywatną działkę rekreacyjną i po jej
ogrodzeniu będzie ścigał wszystkich, którzy wejdą na nią bez upoważnienia.
Byłoby szkoda, bo obecnie nawet zrujnowane „Zamczysko” odwiedza sporo turystów. Stamtąd rozciąga się piękny widok na okolicę.
- Przyjeżdżają wycieczki. Ludzie najpierw
oglądają zamczysko, a dopiero później znajdującego się niedaleko chrząszcza -
mówią mieszkające po sąsiedzku kobiety.
Życzą Wesołowskiemu powodzenia.
- Wreszcie zaczęłoby się w Szczebrzeszynie coś dziać. Przyjeżdżałoby coraz więcej ludzi – tłumaczą.
Na razie, za zgodą konserwatora zabytków, teren zamczyska został oczyszczony z drzew samosiejek i krzewów.
- W
planach na ten rok mam jeszcze ogrodzenie nieruchomości od frontu i
uporządkowanie zieleni – mówi Wesołowski.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|