newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Kacpra, Melchiora, Baltazara strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Marzena Maciąg
Data: 19.12.2007, 8:00
Zmiany: 19.12.2007, 8:00
Czytane: 589x
Komentarzy: 1 [sprawdź]

  
Rozmowa z Adamem Zamoyskim [111/0]

[przeczytane: 111x/komentarzy: 0]
Archiwum: 539   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Z rodziną na Księżycu  

Odnaleźć rodzinę, to jak dostać prezent od losu - mówi Małgorzata Sierpińska z Wałcza, której udało się odnaleźć bliskich. Poszukiwania rozpoczęła w Szczebrzeszynie. Dotarła już do krewnych z Krakowa, okolic Nałęczowa i z... Kanady. Dowiedziała się, że jej krewnym mógł być wybitny polski matematyk. Szuka dalej i planuje w przyszłym roku zorganizować zjazd rodzinny w Szczebrzeszynie

Małgorzatę Sierpińską od lat intrygowało zdjęcie zrobione w okresie międzywojennym w Szczebrzeszynie. Przy trumnie jej pradziadka, Juliana Sierpińskiego, stał mężczyzna w mundurze (dziadek pani Małgosi), jakieś kobiety i dzieci...
Dziadka nie znała. Zaciągnął się do Armii Andersa. Po wojnie nie wrócił do Polski. Babcia nie zdecydowała się na wyjazd do niego do Anglii. Wraz z trójką dzieci zamieszkała w Wałczu. Mieszkają tam też rodzice i najbliższa rodzina pani Małgosi, ale ona czuła, że jej rodzinne korzenie są gdzieś w odległym o kilkaset kilometrów Szczebrzeszynie.
- Zawsze bez zająknienia mówiłam wierszyk o chrząszczu szczebrzeszyńskim. Uważałam, że byłoby wstyd wobec moich przodków, wymawiać go niepoprawnie. Wierzyłam, że gdzieś w tym mieście, bądź w jego okolicach, wciąż żyją jacyś moi krewni – opowiada pani Małgosia.
Od dawna chciała tych krewnych odszukać, ale jak to w życiu bywa, wciąż pojawiały się ważniejsze sprawy do załatwienia. Ostatecznie do podjęcia poszukiwań zmotywowała ją śmierć cioci, siostry ojca.
- Rodziny zwykle spotykają się przy okazji przykrych zdarzeń. Dlaczego tego nie robimy w milszych okolicznościach, dlaczego nie szukamy tych, których dotąd nie zdążyliśmy poznać – zastanawiała się podczas stypy.
Wtedy znów przypomniała sobie o starym zdjęciu, na którym była rodzina dziadka.

Krewni z Krakowa
Wiedziała, że bez Internetu nic nie zdziała. Kupiła komputer, zainstalowała Internet i zaczęła wypytywać internautów o rodzinę Sierpińskich.
- Spotkałam się z życzliwością wielu szczebrzeszynian, ale nie mogli mi pomóc, bo nie znali nikogo o takim nazwisku. Wtedy zaczęłam pisać na Gadu-Gadu, do wszystkich osób o nazwisku Sierpiński. Któregoś dnia odezwała się do mnie Kasia z Krakowa. Napisała, że jej rodzina również pochodzi ze Szczebrzeszyna. Ona sama dzisiaj nazywa się inaczej, a na GG wpisała nazwisko panieńskie swojej babci - opowiada pani Małgosia. - To było coś. Przez kilka dni zadawałam jej różne pytania, aż w końcu byłam pewna, że jej ojciec jest krewnym mojego ojca. Niestety, obaj już nie żyją. Kasia podała mi numer do brata swojego taty, a on do Bogdana Sierpińskiego, syna jednego z braci mojego dziadka. Serce waliło mi jak dzwon, kiedy do niego zadzwoniłam. Zapytał czy dzwonię z Polski. Był zdziwiony, kiedy odpowiedziałam, że tak. Twierdził, że zaraz po wojnie kontaktował się z moją babcią w Wałczu, ale później ten kontakt się urwał. Myślał więc, że razem z babcią wyjechaliśmy do dziadka, do Anglii.

Dziadek i jego rodzeństwo
Bogdan Sierpiński okazał się skarbnicą wiedzy. To od niego pani Małgosia dowiedziała się, że dziadek miał sześcioro rodzeństwa - dwóch braci i cztery siostry. Mieszkali w domu przy ulicy Cmentarnej w Szczebrzeszynie, który kupił pradziadek pani Małgosi - Julian Sierpiński.
W ewidencji ludności w Szczebrzeszynie jest akt zgonu Juliana Sierpińskiego, sporządzony 16 października 1926 r. Pradziadek pani Małgosi był synem Leonarda i Anastazji Sykałów. Zmarł w wieku 59 lat, pozostawiając żonę Florentynę z Michalskich.
O jego śmierci zawiadomił urząd 31-letni Franciszek Sierpiński, poeta, przodownik policji posterunku w Łabuniach.
Franciszek, syn Juliana Sierpińskiego zginął w Oświęcimiu, drugi syn (ojciec Bogdana Sierpińskiego) jest pochowany w Szczebrzeszynie. Córki wyjechały z Miasta Chrząszcza, jedna nawet do Kanady.
- Niestety, żadna z sióstr dziadka nie żyje, ale mam kontakt z ich dziećmi. Korespondujemy ze sobą i wymieniamy maile. Tylko z dziećmi tej siostry dziadka, która wyjechała do Kanady nie udało mi się jeszcze nawiązać kontaktu. Podobno mieszkają teraz w Szczecinie, więc to tylko kwestia czasu. W Kanadzie odnalazłam Annę Sierpińską, stryjeczną siostrę mojego dziadka. Wykłada matematykę na Uniwersytecie w Montrealu. Przysłała mi wspomnienia dotyczące naszej rodziny – dodaje Małgorzata Sierpińska.

Rodzinna układanka
Pani Małgosia szuka swoich krewnych dopiero do czterech miesięcy, a już ogrom wątków, które wynikły z poszukiwań, zaczyna ją przerastać. Zdarza się, że nie śpi w nocy, próbując założyć rodzinną układankę krewnych.
- Każdy dzień przynosi nowe rewelacje. Dowiedziałam się, że Zdzisław Sierpiński, który tak pięknie mówił i pisał o muzyce był naszym krewnym. Jeden z kraterów na księżycu nazwano Kraterem Sierpińskiego. Chodzi tu o wybitnego polskiego matematyka, Wacława Sierpińskiego. Prawdopodobnie był on synem jednego z braci mego pradziadka. Natomiast Zdzisław Sierpiński mógł być synem jednego ze stryjecznych braci mojego dziadka. Od wujka Bogdana wiem, że wszyscy Sierpińscy to wielcy patrioci i ludzie uzdolnieni artystycznie – podkreśla Małgorzata Sierpińska.

Będzie rodzinny zjazd
Pani Małgosia zamierza zorganizować wielki zjazd rodzinny.
- Najpierw planowałam, że zorganizuję go jeszcze w tym roku, w Wałczu. Nie udało się. Zadecydowaliśmy ostatecznie, że spotkamy się w 2008 roku, w mieście naszych przodków, tj. w Szczebrzeszynie. Na razie zamierzam poznać wujka Bogdana i jego rodzinę. Mieszkają w Wojciechowie, niedaleko Nałęczowa. Obiecał, że zawiezie mnie do Miasta Chrząszcza i pokaże miejsca, które były bliskie moim przodkom. Wiem, że zorganizowanie zjazdu rodzinnego w mieście oddalonym od Wałcza ponad 500 km będzie trudne. Ale muszę jakoś z tym sobie poradzić. Póki co, wstępnie wybrałam lokal. Chciałabym pierwszy zjazd rodzinny urządzić w pensjonacie w Kawęczynku – mówi pani Małgosia.


...........................................................


Stryjeczny brat dziadka
Zdzisław Sierpiński urodził się 20 stycznia 1924 r. w Warszawie. Był dziennikarzem i krytykiem muzycznym, współpracownikiem radia i telewizji. Przez ponad 50 lat był redaktorem muzycznym w „Życiu Warszawy”. Pisał również artykuły w dwutygodniku „Ruch Muzyczny”, „Jazzie” i „Poradniku Muzycznym”. Był żołnierzem AK. Uznawany jest za żołnierza, który rozpoczął Powstanie Warszawskie. Jako kapral podchorąży plutonu 9. Kompanii Dywersji Bojowej „Żniwiarz”. 1 sierpnia 1944 na Żoliborzu, dziesięć minut przed czternastą, oddał pierwsze strzały w starciu z Niemcami. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi oraz złotą odznaką honorową „Za zasługi dla Warszawy”.


............................................................

Także krewny
Prof. Wacław Sierpiński urodził się 14 marca 1882 r. w Warszawie. Był niezwykle zdolnym matematykiem, wykładał na 47 uniwersytetach. Był jednym z twórców pierwszej polskiej szkoły matematycznej, członkiem rzeczywistym PAN, przez kilka lat jej wiceprezesem. W latach 1962-65 pełnił funkcję wiceprezesa Międzynarodowej Akademii Filozofii Nauki w Brukseli, w latach (1962-1965) był jej wiceprezesem. Był również członkiem: Accademia dei Lincei w Rzymie, Akademii Nauk w Limie i Paryżu oraz Akademii: Bułgarskiej, Czechosłowackiej, Holenderskiej, Jugosłowiańskiej, Niemieckiej, Papieskiej, Rumuńskiej i Serbskiej. Zmarł w 1959 r. Od 1970 r. jeden z kraterów na Księżycu nosi nazwę Krateru Sierpińskiego.

 






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor: Anna Sierpinska
Tytuł: Male sprostowanie

Skąd: .dsl.bell.ca
Kiedy: 2008-01-05 05:13:08
Jestem Anna Sierpinska z Kanady, o ktorej mowa w artykule.
Pragne sprostowac kilka niescislosci, ktore zauwazylam w wrtykule.
Jedna z nich jest bardzo zabawna i dotyczy mojego wieku. Wprawdzie mlodosc moja dawno juz minela (licze sobie 60 lat), nie jestem jednak stryjeczna siostra dziadka Malgorzaty. Pradziadek Malgorzaty, Julian, i moj dziadek, Walenty, byli rodzonymi bracmi. Ja naleze do pokolenia rodzicow Malgorzaty, a wiec jestem jej nieco dalsza ciotka.
Druga niescislosc jest powazniejsza. Byc moze przyjemnie by mi bylo, jako matematykowi, byc spokrewniona z wielkim Waclawem Sierpinskim, ale to pokrewienstwo jest wielce watpliwe i powolywanie sie na jego mozliwosc moze byc uznane, przez bliska rodzine Waclawa, za uzurpatorstwo. Bardzo prosze wiec o opublikowanie tego sprostowania w Panstwa czasopismie.
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]