|
Donald Tusk gorąco zapewniał, że możemy mieć w Polsce drugą Irlandię.
I aż 41,39 proc. wyborców w to uwierzyło. Głosowali na PO. W naszym okręgu
wyborczym, w irlandzki cud uwierzyło tylko 24,09 proc. głosujących. U nas
wygrała partia braci Kaczyńskich - Prawo i Sprawiedliwość. Głosowało na nią
39,51 proc. wyborców. Ale podobnie jak reszta kraju, nie daliśmy szans
„Samoobronie”. Spośród kandydatów z Zamojszczyzny, w Sejmie RP znajdą się:
Wojciech Żukowski, Sławomir Zawiślak (PiS), Mariusz Grad (PO). W Senacie RP
będzie nas reprezentował tylko Jerzy Chróścikowski
W Lipsku Polesiu - małej wsi przy trasie Zamość - Krasnobród głosowała 77-letnia Amelia Girguś.
- W tym wieku patrzy się jak spokojnie dożyć swoich dni - mówi Amelia Girguś. - Ja słyszałam, że ten Tusk i Platforma to nic dobrego. Podobno coś tam przy rentach chcą majstrować. To pomyślałam, że trzeba koniecznie zagłosować.
Pani Amelia była jednak
zaskoczona, że na listach nie znalazła ani nazwiska Tuska, ani Kaczyńskiego.
Rozmówczyni nie chce nam zdradzić kogo poparła, wiadomo że na pewno nie była to
PO. Kandydatów na posłów nie znała, więc głosowała na pierwszego na liście.
Frekwencja w Lipsku Polesiu była bardzo mała. Na 294 uprawnionych głosowało zaledwie 85 osób, czyli 29 proc. Połowę głosów oddano na PiS, najwięcej na posła Sławomira Zawiślaka. PO zdobyła zaledwie 13 proc. głosów, a PSL prawie 19 proc. Wśród kandydatów na senatorów największe poparcie zdobył Jerzy Chróścikowski (PiS), miał dwa razy więcej głosów niż drugi najpopularniejszy kandydat - Lucjan Cichosz.
Ankieterzy zjechali do Szczebrzeszyna W gminie Szczebrzeszyn aż w 2 lokalach wyborczych
znaleźli się ankieterzy badający jak głosowaliśmy.
W komisji obwodowej nr 2, w budynku liceum ogólnokształcącego ulokowali się ankieterzy PBS DGA, którzy robili sondaż m.in. dla telewizji TVN. Takich punktów było w kraju 2 tysiące.
- Co 4 osobę wychodzącą z lokalu prosimy o wypełnienie krótkiej ankiety - tłumaczy Piotr Szklarz. - Są tutaj pytania, jak wyborcy głosowali do sejmu, jak do senatu, jaką partię poparli w poprzednich wyborach, na kogo oddali głos w II turze wyborów prezydenckich. Jest też pytanie o najlepszą koalicję dla Polski.
Co ciekawe, w
Szczebrzeszynie za taką najlepszą dla kraju koalicję wyborcy uważali mariaż PO i
PiS!
W komisji obwodowej nr 4, w Szczebrzeszynie Błoniu nastroje wyborców badali ankieterzy TNS OBOP. Wyniki ich pracy mogliśmy zobaczyć m.in. w TVP. Młodzi ankieterzy, dwoje studentów lubelskich uczelni, w Szczebrzeszynie Błoniu nie mieli łatwego zadania. Musieli ulokować się w ciasnym i zimnym korytarzu strażackiej remizy. Tuż obok automatu do gier.
- Dobrze, że na czas głosowania przynajmniej tego
jednorękiego bandytę wyłączono. Dopiero mielibyśmy tu „ubaw” - pocieszali się
ankieterzy OBOP-u. Niepocieszeni byli za to miejscowi miłośnicy hazardu, którzy
tego dnia nic nie wygrali. Z drugiej strony niczego też nie przegrali.
W komisji obwodowej nr 4 w Szczebrzeszynie do godziny 17 zagłosowało 280 osób. Frekwencja wynosiła wówczas 38 procent.
Starosta za Skibą W gminie Zamość (największej gminie wiejskiej w
województwie) uprawnionych do głosowania było prawie 16,2 tys. osób. Frekwencja
nie przekroczyła 48 procent. Najwięcej głosów zdobył PiS - 48,7 proc., na drugim
miejscu z ponad 20 proc. znalazła się PO, 18 proc. wywalczył PSL, a 7,5 proc.
LiD. Najwięcej głosów zdobył Sławomir Zawiślak z PiS – 1 753. Poseł mijającej
kadencji jest mieszkańcem tej gminy i jak widać cieszy się uznaniem wśród
ziomków. Sporo głosów zdobył też ostatni na liście PiS Michał Malec - 404. Na
liście PO najlepszy w gminie Zamość był Mariusz Grad - 488 głosów. Wśród
ludowców najwięcej głosów uzbierał mieszkaniec tej gminy - Kazimierz Skiba
(451), drugi był starosta Henryk Matej - 268 głosów.
W wyborach do Senatu RP, w gminie Zamość blisko 43 proc. głosów zdobył Jerzy Chróścikowski (3 183), 2 075 osób poparło Andrzeja Olborskiego, a 1 724 - Arkadiusza Bratkowskiego.
W gminie Adamów PiS zgarnął 55 procent głosów (krzyżyk stawiano najczęściej przy nazwisku posła Zawiślaka), PO miała niespełna 13 proc., a PSL - ponad 17 proc. LiD zgromadził niecałe 7 proc.
PO(rażka) PiS W
niedzielę, w restauracji w zamojskim Ośrodku Sportu i Rekreacji na wyniki
wyborów z niecierpliwścią oczekiwali działacze Platformy Obywatelskiej. Byli
pewni zwycięstwa. Ireneusz Godzisz, dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty oceniał,
że PO w kraju zdobędzie ok. 46-proc. poparcie. Ludzi PO rozpierała energia.
Czekali na Mariusza Grada, wicemarszałka województwa, który na Zamojszczyźnie
był głównym pretendentem tej partii do mandatu poselskiego. Grad tymczasem
świętował w Tomaszowie Lubelskim. Nie przyjeżdżał, a do OSiR przybywali ciągle
nowi sympatycy partii. Trzeba było dostawić dodatkowe stoliki. Na przeszkodzie
stanął stół bilardowy. Uczestnicy spotkania chcieli go przesunąć, i stało się
nieszczęście. Od blatu oderwała się jedna z podpór. Stół runął. Szkodę udało się
naprawić.
Tuż przed godz. 20, gdy już Mariusz Grad przybył do Zamościa, w napięciu wyczekiwano na pierwsze dane (sondażowe) na temat wyborów. Przez salę przeszedł jęk zawodu, gdy okazało się, że cisza wyborcza potrwa do godz. 22.55 (bo trwały jeszcze wybory w Warszawie, gdzie w niektórych lokalach wyborczych zabrakło kart do głosowania).
- Tyle lat organizowania wyborów i nawet tego nie da się
porządnie zrobić - ubolewał Ireneusz Godzisz. Inni zresztą też.
Natomiast Mariusz Grad zachowywał spokój. Coś przekąsił, coś wypił, niewzruszony czekał na doniesienia z obwodowych komisji wyborczych. W końcu zdecydował się wrócić do Tomaszowa Lubelskiego. Gdy już wiadomo było, że w kraju PO pokonała PiS, Grad nie krył zdziwienia.
- Nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Jesteśmy coraz bliżej tego, aby samodzielnie rządzić - cieszył się. Niedzielnej nocy, z jego wstępnych ustaleń wynikało, że w Tomaszowie zdobył ok. 2 tys. głosów.
Wojewoda posłem!
Mariusz Grad cieszył się z wyniku uzyskanego w Tomaszowie Lubelskim, ale nie on jeden.
W Tomaszowie Lubelskim, w restauracji „Wenecka” byli najwierniejsi ludzie wojewody Wojciecha Żukowskiego, który kandydował na posła z listy PiS.
- Wojtek w
Tomaszowie Lubelskim dostał ponad 2,8 tys. głosów. Mamy też wyniki z innych gmin
powiatu, poza Suścem. Są też głosy z kilku komisji w innych gminach. Na Wojtka
głosowało prawie 8 tys. wyborców. A to przecież jeszcze nie koniec liczenia -
mówili współpracownicy Żukowskiego.
Zanim Żukowski został wojewodą był przewodniczącym Rady Miasta w Tomaszowie Lubelskim. A wcześniej pracował w zamojskiej delegaturze Kuratorium Oświaty.
- Jestem wdzięczny miastu i powiatowi. Wszystkim, którzy na
mnie głosowali serdecznie dziękuję. Dwa lata temu, gdy kandydowałem do Sejmu RP,
to poparcie też było duże, ale teraz jest znacznie większe. Warto być wiernym
ideałom. Życzę Platformie jak najlepiej, bo od tego, jak będzie funkcjonował ten
rząd, zależy przecież też rozwój naszego regionu.
Ze słuchawką przy uchu niedzielny wieczór i sporą część nocy spędził poseł Sławomir Zawiślak. W jego biurze poselskim kibicowali mu najwytrwalsi współpracownicy.
- Na razie mam dane z
kilkunastu komisji. Wszędzie wygrywam. Nawet tam, gdzie dwa lata temu dostałem
bardzo mało głosów - cieszył się Zawiślak.
Powody do zadowolenia miał też Jan Kowalczyk, starosta tomaszowski. W niedzielę pracowicie zbierał wyniki. W poniedziałek po południu z jego rachunku wynikało, że tylko w powiecie tomaszowskim głosowało na niego 5 191 wyborców.
- Za wcześnie, żeby myśleć już o sejmie. Poczekamy na
ostateczne dane. Ale jestem zadowolony, poprawiłem swój wynik sprzed dwóch lat.
I złożyłem już gratulacje Wojtkowi Żukowskiemu - mówił Kowalczyk.
Żukowski, Kowalczyk i Grad walczyli o głosy przede wszystkim w powiecie tomaszowskim. Żukowski wygrał np. w gminach: Tarnawatka (425 głosy), Bełżec (455), Jarczów (452), Krynice (289). Natomiast Kowalczyk wygrywał np. w Ulhówku (391), w swoim rodzinnym Telatynie (1 126). Grad w gminach nie brylował. Najlepszy wynik uzyskał w Tomaszowie Lubelskim, gdzie zdobył 2 225 głosów i zajął drugie miejsce. Tutaj najlepszy wynik uzyskał Żukowski (2 885). Na Kowalczyka głosowało 540 wyborców. Frekwencja w mieście wyniosła 52,04 proc. Na pierwszym miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość (3 497 głosów). Kolejne miejsca zajęły: PO (2 970), PSL (882), LPR (136).
Kac lewicy
Po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów, w zamojskim sztabie Lewicy i Demokratów panował umiarkowany optymizm. Jednak, gdy emocje opadły, a przy suto zastawionym stole zostali najwytrwalsi, przyszedł czas na refleksję. Już wtedy dosyć ostrożnie oceniano szanse Jana Byry (pierwsze miejsce na liście LiD w naszym okręgu wyborczym).
- Zaszkodził nam między innymi rozłam, gdy z SLD odeszła frakcja Marka Borowskiego (w tej był Byra - przyp. red.) - ubolewali starzy działacze SLD.
Jan Byra w Zamościu zdobył 2 407 głosów. Niewiele, jeśli
porównać z wynikiem choćby Sławomira Zawiślaka (4 071). Natomiast debiutant w
wyborach parlamentarnych Michał Malec (PiS) zyskał poparcie 2 228 wyborców.
Frekwencja w Zamościu wyniosła ok. 54 proc. Zdecydowanie zwyciężyło PiS (11 344) przed PO (9 375), LiD-em (4 341) i PSL (2 504). LPR poparło 525 osób, a „Samoobronę” - 377.
W Biłgoraju PO i PiS prawie łeb w łeb
W Biłgoraju Platforma Obywatelska prześcignęła Prawo i
Sprawiedliwość o zaledwie 43 głosy. W Sejmie i w Senacie RP biłgorajanie
chcieliby widzieć kandydatów startujących z listy PO. Zofia Woźnica zdobyła 3
415 głosów. Stefan Szmidt otrzymał 6 110 głosów
Wyborcy z Biłgoraja nie zawiedli. Frekwencja wyniosła 54,18
proc. Najwięcej osób poparło Platformę Obywatelską. Partia Donalda Tuska
otrzymała tu aż 4 495 głosów. Niewiele mniejsze poparcie miało Prawo i
Sprawiedliwość. Zdobyło 4 452 głosy. Trzecia była Lewica i Demokraci – 1 350
głosów. Na czwartym miejscu znalazło się Polskie Stronnictwo Ludowe - 658
głosów. Na Ligę Polskich Rodzin zagłosowało 470 osób, a na „Samoobronę” zaledwie
99 osób. Najmniej głosów w Biłgoraju otrzymała Polska Partia Pracy. Poparło ją
66 osób.
Biłgorajanie głosowali na „swoich”.
Poparcie otrzymali kandydaci pochodzący z terenu powiatu biłgorajskiego.
Najwięcej głosów w mieście zebrała kandydatka PO Zofia Woźnica – 3 415 głosów.
Na kandydata PiS Marka Onyszkiewicza głosowały 1 793 osoby. Kandydat LiD Ryszard
Korniak otrzymał 865 głosów. Stanisław Schodziński, kandydat LPR zdobył poparcie
298 osób, a Jan Kowalik, kandydujący z PSL otrzymał 226 głosów. Najmniej głosów
mieli Zofia Grabczan i Tadeusz Gontarz, kandydaci „Samoobrony” (otrzymali po 20
głosów) i Krzysztof Kruk kandydat PPP (16 głosów).
Mieszkańcy Biłgoraja w Senacie RP chcieliby widzieć Stefana Szmidta (kandydat PO). Aż 6 110 osób poparło jego kandydaturę.
– To dobry wynik. Niezmiernie się z niego cieszę i dziękuję
mieszkańcom Biłgoraja za dowody sympatii i poparcie, jakiego mi udzielili za
moją działalność społeczną – mówił tuż po wyborach Stefan Szmidt.
Na Andrzeja Olborskiego (kandydat PiS) głosowało 2 676 osób. Kandydaturę Lucjana Cichosza (kandydat PiS) poparło 2 400 wyborców.
PiS w powiecie
Mieszkańcy powiatu biłgorajskiego postawili na Prawo i
Sprawiedliwość. W większości gmin, to właśnie kandydaci z tego ugrupowania
zdobyli największe poparcie. Kandydat PiS Marek Onyszkiewicz zwyciężył w
gminach: Goraj, Aleksandrów, Łukowa, Potok Górny, Księżpol oraz Tereszpol. W
gminie Turobin zwyciężył kandydat PiS Marian Jaworski, a w gminie Frampol
kolejny kandydat PiS, Sławomir Zawiślak.
W gminie Biłgoraj zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, ale najwięcej głosów oddano na Zofię Woźnicę, kandydatkę Platformy Obywatelskiej. Jan Kowalik (PSL) zdobył największe poparcie w Tarnogrodzie, Biszczy i w Obszy.
PiS wygrał w Hrubieszowskiem
W Hrubieszowie kandydaci Prawa i Sprawiedliwości zdobyli o ponad 50 głosów więcej (2 433) niż ci popierani przez Platformę Obywatelską (2 380). Tu inne ugrupowania nie liczyły się w rozgrywce o poselskie mandaty. W powiecie do zażartej walki włączyli się także kandydaci ludowców.
W Hrubieszowie frekwencja była nieco niższa od krajowej. Spośród 15,9 tys. osób uprawnionych do głosowania, posłów i senatorów wybierało 7 793 hrubieszowian. Tym razem dało się zauważyć wieksze zainteresowanie wyborami ludzi, którzy nie ukończyli jeszcze 30 lat.
Pacjent nieskory do
urny
- Pora uwierzyć, że wybory nie są jedynie
bezsensowną sztuką dla sztuki, że to nasze prawo, którego nie wolno nam
lekceważyć. Jeżeli nie zagłosuję, nie będę miał prawa oceniać poczynań władzy,
którą właśnie mogę wybrać - tłumaczy swoją decyzję 23-letni Marek.
W ubiegłą niedzielę hrubieszowianie głosowali w 13 obwodach. W Szpitalu
Powiatowym w Hrubieszowie odnotowano najniższą frekwencję w powiecie (niespełna
30 proc.)
Bezapelacyjnym zwycięzcą w walce o poselski mandat w Hrubieszowie został kandydat PiS - Wojciech Świstowski. Hrubieszowianin otrzymał 717 głosów. Drugi w kolejności Tomasz Dudziński, szef kampanii medialnej PiS uzyskał 394 głosy. Na obecnego wojewodę lubelskiego Wojciecha Żukowskiego (także PiS) głosowało 292 hrubieszowian.
Miasto tak, gminy siak
W wyborach do Senatu RP hrubieszowianie zagłosowali inaczej
niż mieszkańcy pozostałych gmin w powiecie hrubieszowskim. W Hrubieszowie
najwięcej głosów (2 164) zdobył kandydat PO Józef Bergier. Nieco mniejsze
poparcie uzyskali kolejno: Jerzy Chróścikowski z PiS (1 919 głosów) oraz
popierany przez PO Stefan Szmidt (1 683 głosy). Dwaj kandydaci Platformy
Obywatelskiej nie zyskali uznania wśród mieszkańców wiejskich gmin w powiecie
hrubieszowskim. Tam największy bój o senackie fotele rozegrał się głównie
pomiędzy ludowcem Arkadiuszem Bratkowskim, a Jerzym Chróścikowskim. W gminach
Uchanie, Hrubieszów i Mircze większe poparcie uzyskał kandydat PSL. Natomiast w
gminach Trzeszczany i Werbkowice więcej głosów oddano na Chróścikowskiego.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|