newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Beaty, Eugeniusza, Lidy strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Roztocze Online - Jaromir Cichy
Data: 15.10.2007, 9:01
Zmiany: 15.10.2007, 9:01
Czytane: 465x
Komentarzy: 0 [sprawdź]
  
Archiwum: 511   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Nasza Orkiestra  

Chyba mogę bez wahania powiedzieć o sobie "meloman". Słucham muzyki, trochę sam gram, od wielu już lat jestem świadkiem różnych działań podejmowanych przez Polską Orkiestrę Włościańską. Znam jej historię. Po prostu lubię muzykę więc jestem prawie na każdym koncercie. Byłem również na ostatnim, poświęconym muzyce Griega.

Kto był obecny na tym wydarzeniu zapewne zgodzi się ze mną, a kto nie był musi uwierzyć na słowo: to był bardzo dobry koncert! Nie chcę popadać w nadmierną euforię, ale to co zaprezentował znakomity pianista Zbigniew Raubo oraz zamojska orkiestra pod batutą Emiliana Madeya mogło zadowolić każdego melomana. Wszyscy byli zasłuchani w pięknej muzyce jeszcze długo po końcowych akordach. Solista "zmuszony" został do bisu, bisowała również orkiestra co nie często zdarza się w salach koncertowych. Ale przecież nie był to pierwszy taki koncert, po którym publiczność z wypiekami emocji na uśmiechniętych twarzach dość niechętnie rozchodziła się do swoich domów. Słychać było ożywione rozmowy,pierwsze komentarze, a nawet głosy zachwytu. Podobnie było po kilku wcześniejszych koncertach, ale niestety nie zawsze.

Pamiętam dobrze wielokrotnie powtarzane koncerty orkiestry włościańskiej z cyklu "pory roku", okolicznościowe imprezy patriotyczne, a nawet nieliczne koncerty symfoniczne, które miały niezmiennie ten sam szary odcień. Być może dla publiczności, która słyszała to po raz pierwszy prezentowały się one znacznie ciekawiej. Jednak dla nas, mieszkańców Zamościa nie stanowiły większej atrakcji. Myślę, że takie podejście do roli naszej orkiestry miało swoje źródło w okresie kiedy był to zespół o charakterze objazdowym, jeszcze za czasów Karola i Stanisława Namysłowskich. Później w ramach ideologii socjalistycznej próbowano zapełnić przestrzeń kultury ludowej i chętnie sięgano do dorobku orkiestry włościańskiej.

"Namysłowiacy" koncertowali niemal w całej Polsce, dawali setki koncertów, dokonywali licznych nagrań zyskując w tym okresie spory rozgłos, jednocześnie bazując na dość wąskim repertuarze. Jednak przyszły nowe czasy, nowe wyzwania i problemy. Zmieniały się gusta i rosły oczekiwania publiczności. Reforma samorządowa umiejscowiła orkiestrę wśród innych instytucji kultury działających na terenie Zamościa. Myślę, że w tym czasie zespół poważnie zagubił się, z roku na rok tracąc swoją wcześniejszą wysoką pozycję. Ówczesny dyrektor nie był w stanie zaproponować nowych rozwiązań, trzymając się tylko wcześniej przetartych ścieżek i próbując zaspokoić muzyczne potrzeby mieszkańców naszego miasta przy pomocy stale powtarzanych koncertów.

A co zmieniło się teraz, że nasze samopoczucie po kolejnych koncertach jest takie dobre? Czy to możliwe żeby jeden lub kilku ludzi mógło wnieść tyle dobrego, tak wiele zmienić i to w tak krótkim czasie? Niektórzy mówią, że jest dużo nowych muzyków. Znam ten zespół od lat i wiem, że ogromna większość to ci sami ludzie. Ci sami, ale nie tacy sami. Widziałem ich twarze na koncercie: skupione, zapatrzone w dyrygenta, z błyskiem radości w oku i ten uśmiech skromnego zadowolenia ze swojej pracy.

Tak, to może sprawić Jeden Człowiek. Nowy dyrektor Polskiej Orkiestry Włościańskiej Tadeusz Wicherek w ciągu zaledwie kilku miesięcy nakreślił nowe cele, postawił nowe wyzwania i konsekwentnie je realizuje. W tym właśnie wyraża się szacunek do sztuki, do muzyków i oczywiście do publiczności. Ja również w pewnym sensie czuję się z koncertu na koncert coraz bardziej dumny. To dla mnie grają wspaniali artyści i to jak grają! Szkoda tylko, że tą radością orkiestra nie może dzielić się z jeszcze liczniejszą rzeszą słuchaczy. To fakt, że sala jest mała, niewygodna i ma słabą akustykę, jednak dla tak ciekawych koncertów warto na te dwie krótkie godziny o tym wszystkim zapomnieć. Niestety widziałem jeszcze kilkanaście wolnych krzeseł. Wierzę, że jeżeli orkiestra nadal będzie się tak wspaniale rozwijać, to nie tylko będziemy musieli dużo wcześniej rezerwować bilety, ale niektórzy będą słuchać koncertów na miejscach stojących. Marzę również, że już niedługo nie tylko orkiestra będzie jeździć ze swoimi koncertami, ale publiczność będzie przyjeżdżać na koncerty orkiestry do Zamościa, tak jak się to dzieje w wielu miejscach na całym świecie. Przecież istnieje coś takiego jak turystyka kulturalna. Nasze miasto ma piękne zabytki i z roku na rok przybywa turystów. Jestem przekonany, że obok ratusza, katedry i renesansowych kamieniczek warto również pokazywać wszystkim inny wspaniały klejnot, który zaczyna coraz piękniej błyszczeć - Naszą Orkiestrę.

 


Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]