newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Beaty, Racibora, Sabiny strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Damian Miechowicz
Data: 19.09.2007, 8:01
Zmiany: 1.10.2007, 8:17
Czytane: 1331x
Komentarzy: 35 [sprawdź]

  
Archiwum: 44   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Kontrowersyjny Byra  

Część działaczy lubelskiej Socjaldemokracji nie jest zadowolona z tego, że na pierwszym miejscu listy kandydatów do Sejmu RP, startujących z naszego okręgu, znalazł się Jan Byra. W ostatnią środę, na wojewódzkim zjeździe SDPL, omal nie doszło z tego powodu do buntu

Jan Byra na czele listy komitetu Lewica i Demokraci nie podoba się m.in. działaczom z Chełma i Świdnika, jednak tego, że go nie lubi, nikt pod swoim nazwiskiem powiedzieć nie chce. Widzieliśmy za to projekt listu do Marka Borowskiego, który miał zostać wysłany zaraz po konwencji wojewódzkiej SDPL.

Niedoszli sygnatariusze tego pisma podnosili w nim m.in., że Byra to partyjny „beton”, podczas gdy jednym z głównych założeń SDPL było promowanie młodych, ze świeżymi pomysłami. Twierdzili również, że Jan Byra, zatrudniając się po przegranych wyborach na stanowisku sekretarza redakcji „Tygodnika Zamojskiego”, zawiesił swoją funkcję w zarządzie wojewódzkim partii, oraz w ogóle członkostwo w SDPL.

Koniec końców, były poseł pozostał na pierwszym miejscu listy LiD-u, a list, zamiast do Borowskiego, trafił do szuflady. Nie zebrano bowiem pod nim wystarczającej liczby podpisów.

Jak się dowiedzieliśmy, w ostatni piątek kandydat Byra złożył na ręce naczelnego „Tygodnika Zamojskiego” wniosek o udzielenie urlopu bezpłatnego. To ważne, bowiem zgodnie z Kodeksem Etyki Mediów (respektują go wydawcy większości gazet w Polsce), jako kandydat na posła, nie powinien on pisać ani redagować tekstów prasowych, aby uniknąć podejrzeń o brak obiektywizmu.
- Wiem, że nie wszyscy są z mojej kandydatury zadowoleni. Jednemu z panów z Chełma, młodemu i ambitnemu, zaproponowaliśmy kolejne miejsce na liście, należące się SDPL - konkretnie szóste. Nie był zainteresowany – wyjaśnia Jan Byra i dodaje, że on sam się do tych wyborów specjalnie nie palił. Jednak tydzień temu usłyszał od Borowskiego, że jest na tzw. krótkiej liście w okręgu wyborczym nr 7, obejmującym Zamojszczyznę, Chełmszczyznę i byłe województwo bialskopodlaskie. Kilka dni później, po konsultacjach z Aleksandrem Kwaśniewskim, Borowski oświadczył mu, że na wspólnej liście wyborczej Socjaldemokracji i Sojuszu ma pierwsze miejsce.
- W tej sytuacji trudno było odmówić, tym bardziej, że większość kolegów z zarządu wojewódzkiego deklarowała, iż najchętniej poparłaby właśnie mnie – opowiada Byra.

Jeśli chodzi o zarzut dotyczący zawieszenia członkostwa w partii, były, a może i przyszły poseł, stanowczo go odpiera.
- Zrezygnowałem z funkcji przewodniczącego rady powiatowej SDPL, jednak redaktor naczelny zezwolił mi być szeregowym członkiem partii – mówi. – A tak na marginesie, przykro mi, że niektórzy, niezadowoleni z kształtu listy wyborczej, uciekają się do kłamstwa.

..........................

Byra na czele, Poterucha wspiera
Pewną niespodzianką na liście Lewicy i Demokratów jest nazwisko Józefa Poteruchy, przewodniczącego Rady Wojewódzkiej Zrzeszenia Ludowych Zespołów Ludowych, swego czasu dyrektora departamentu kultury i sztuki w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie. Józef Poterucha był do tej pory raczej kojarzony z ruchem ludowym (wcześniej PSL, następnie „Samoobrona” - to z poparcia tej ostatniej został dyrektorem w Urzędzie Marszałkowskim).
- Mam pewne doświadczenie związane z organizacją imprez sportowych, mam kontakty na Ukrainie - mówi Józef Poterucha, który jako poseł chciałby się zająć współorganizacją Mistrzostw Europy w roku 2012 (mają się odbyć w Polsce i na Ukrainie).
Jeszcze w ub. tygodniu pod znakiem zapytania stała kandydatura Ireny Kurzępy (kiedyś senator SLD). Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oczekiwała więcej niż partia na początku oferowała. Ostatecznie Irena Kurzępa będzie na 4 miejscu na liście LiD. Kandyduje do Sejmu RP.

Potwierdziły się natomiast informacje, iż lokomotywą wyborczą lewicy będzie w okręgu chełmskim Jan Byra, sekretarz redakcji „Tygodnika Zamojskiego”. Jan Byra jest też jedynym kandydatem z Zamojszczyzny, który zajął pierwsze miejsce na liście wyborczej.
W gronie osób kandydujących do Sejmu RP z listy LiD znalazła się radna Tomaszowa Lubelskiego, Barbara Janisławska. Kandydatem lewicy jest też Krzysztof Bożek, wójt gminy Horodło.

 




Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor: Czytelnik.
Tytuł: Kompromitacja.

Skąd: .zamosc.mm.pl
Kiedy: 2007-09-19 17:52:12
Pan Byra nie powinien w ogóle startować do Sejmu.Miał swoją przygodę z Wiejską przez cztery kadencję i nic z tego Zamość i zamijszczyzna nie mają.Dlatego jako sympatyk lewicy apeluję do podobnych sobie oddajmy głos na Panią KURZĘPĘ - PRZYNAJMNIEJ BEDZIE NORMALNIE.

Autor: janko
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-20 15:23:01
nie chcę komentowac dokonań Byry, bo szczerze mówiąc ich nie znam, ale czemu ta Kronika się tak go uczepiła?

Autor: mieszkaniec
Tytuł: Do roztocze.net

Skąd: .199.252.61
Kiedy: 2007-09-21 12:13:00
Zróbcie czaty z kandydatami z Zamościa.

Autor: internauta
Tytuł: Pijana twarz LiD-u.

Skąd: .zamosc.mm.pl
Kiedy: 2007-09-23 07:36:14
Wczoraj Fakty TVN pokazały niedyspozycję byłego Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego ,który przebywał w Kijowie na Ukrainie.A .Kwaśniewski jest twarzą Lid-u - bilbordy na terenie Zamościa. Ztakiego ugrupowania startuje właśnie nasz rodak z Zamościa - Jan Byra. Zamościenie czy chcecie takiego posła z ugrupowania któremu przewodzi liberał Kwaśniewski - o częstej niedyspozycji.

Autor: Zamościanka
Tytuł: Do internauty

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-23 09:03:31
Przede wszystkim, głosujemy na Byrę, a nie na Kwaśniewskiego. O 'niedyspozycjach' Byry jakoś nie słyszałam do tej pory, więc moim zdaniem, nie ma tematu. A jeżeli juz tak koniecznie drogi internauto chcesz sie policytować na 'wpadki' szefów partii, to moze przypomnijmy wulgaryzmy Pana Prezydenta Kaczynskiego (wiec wszyscy z PISu to chamy?) czy seksafery Leppera (wiec cała samoobrona to erotomani?). Zgodzę sie z Toba, ze wczorajszy materiał telewizyjny był żenujący i Kwaśniewski popełnił wielki błąd występując w tym stanie. Ale po pierwsze, kazdy jest tylko człowiekiem i ma coś 'za kołnierzem', a po drugie nie zgadzam się, na takie uogólnianie (ze jak Kwaśniewski pije, to ci z LiDu wszyscy tacy).

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-23 10:58:01
Może wszyscy z LiD-u nie są pijakami. ale okres. w którym rządziło SLD pokazał, że ludzie ci nie przestrzegają żadnych zasad ani prawa. Taką liczbą afer, jakie miały miejsce za rządów tego ugrupowania, nie może poszczycić się żadne ugrupowanie będące przy władzy po 1989 r. I to nie pijana twarz Kwaśniewskiego jest największym niebezpieczeństwem.
Kiedy SLD straciło poparcie i wszystko wskazywało, że do władzy już nie powrócą, wtedy część członków pod wodzą Borowskiego postanowiła założyć nowe ugrupowanie. Wsród nich znalazł się również pan Byra. Sztandarowym hasłem nowej partii był sprzeciw przeciwko demoralizacji SLD. Kiedy przyszły wybory i okazało się, że kamuflaż się nie udał, członkowie SDPl zaczęli zapominać o zarzutach wobec swojej byłej partii. I jeżeli ktoś czytał tutaj komentarze pana Byry, to zauważyłby, że nie ma w nich śladu dawnego sprzeciwu wobec korupcji, a wręcz odwrotnie - daje się zauważyć wybielanie i gloryfikację dawnych poczynań SLD. . Zmiana poglądów członków SDPl wskazuje, że wszelkie poczynania tzw. "uzdrowienia polskiej lewicy" to były tylko pozory.
Dlatego uważam, że nadal jedynym dążeniem LiD-u (czy jak oni się teraz zwą) jest chęć posiadania władzy i pieniędzy.
O ile to pierwsze da się jeszcze przełknąć (wszak taki jest cel każdej partii politycznej), o tyle to drugie stanowi duże niebezpieczeństwo dla Polski. Jak widać po wypowiedziach Zamościanki i innych są ludzie, którzy albo nie pamiętają, co się działo, albo po prostu nie rozumieją.

Autor: Zamoscianka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-23 12:28:45
No skoro juz wyjaśniliśmy sobie, ze nie można osądzać wszystkich z powodu zachowania (nieładnego, przyznaję) jednostki, to może zajmę sie teraz obaleniem reszty twoich zarzutów. Przede wszystkim masz rację, mówiac ze za rządów SLD były afery. Jasne. Ale wskaż mi choc 1 rząd, który nie miał czegoś na sumieniu. Natomiast znaczace jest, moim zdaniem to, ze jak do tej pory każdy kolejny rząd lepiej lub gorzej ale sobie radził. Natomiast PIS, w moim skromnym przekonaniu, skompromitował sie kompletnie- nie potrafił zbudować silnego rządu, co i rusz mielismy do czynienia z nowymi 'numerami'. Ich też winie za to, co wyprawia Samoobrona i LPR, bo to oni wprowadzili ich do rządu. Zaledwie 2 lata rządów a powiedzmy sobie szczerze, nie było miesiąca, żeby nie wyskoczyli z czymś nowym. Za ich sprawą staliśmy sie pośmiewiskiem Europy! Co byś nie mówił o SLD, święci nie byli, mam tego świadomość, ale przynajmniej wtedy praliśmy brudy na własnym podwórku, zamiast stanowić rozrywkę dla gawiedzi po obu stronach atlantyku (vide seksafera).
Natomiast co do Twojego drugiego zarzutu: rzeczywiscie, SDPL odeszła w momencie, gdy SLD było źle oceniane w sondażach, ale chyba zapominasz, skad wynikała ta słabość. Wszystko to wynikało z afer, w które było wplątane, głównie za pośrednictwem Millera. Nie chcieli dłużej tego tolerować, zdecydowali się na stanowczy krok. Dodam jeszcze, ze choc faktycznie, SLD na powrót do władzy szans nie miała, to jednak na dostanie sie do sejmu jak najbardziej. Wiec nie gadaj prosze, ze tym z SDPL zależy tylko na kasie i władzy, dobra? Bo wtedy siedzieliby cicho a nie próbowali coś zmienić. Gdybyś poświecił choć połowę tego czasu, który zużywasz na stawianie wyimaginowanych zarzutów, na zdobycie rzetelnych informacji, wiedziałbyś, ze Byra w ostatnich wyborach zdobył na tyle głosów, aby dostać sie do sejmu po raz 4. Nie wszedł, bo partia nie przekroczyła progu wyborczego. No a teraz musisz przyznać, ze na lewicy coś rusza. Pozbyli sie 'betonu'- Millera i Oleksego, stawiają na młodszych. Moim zdaniem to pozytywne zmiany, czekam co będzie dalej.
A na zakończenie dodam jeszcze, ze na posła Byrę ludzie głosowali tu i wtedy, gdy SLD biło rekordy w sondażach, jak i wtedy, gdy górą były inne partie. Bo głosowali na człowieka. Bo go znają, szanują, i wiedzą, ile dla lokalnej społeczności zrobił. I uwierz, ze właśnie to się liczy- ta pomoc nam, a nie 'lansowanie się' w Warszawce.

Autor: real
Tytuł: do Zamościanki

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-23 14:28:07
Nie wiem w którym momencie uznałaś, że moje zarzuty zostały obalone. Moje zarzuty to są po prostu fakty, których się obalić nie da. Przytoczę tylko niektóre, najgłośniejsze afery, które powstały za czasów rządów SLD.
Najgłośniejsza z nich to oczywiście tzw. afera Rywina. Więc może przypomnij sobie, kto został ukarany. Tylko i wyłącznie posłaniec, ktory ponoc sam na wlasne zlecenie wybrał się z propozycją, aby Agora przelała okresloną kwotę pieniędzy na konto partyjne SLD. Osoby, które stały rzeczywiście za tą aferą zapewne do tej pory cieszą się uznaniem i szacunkiem na lewicy. Bo czy ktokolwiek inny został wskazany? Nikt, nawet Miller. Oficjalnie nie został wpuszczony na listy SLD, zaś powodem jest tylko to, że się "źle kojarzy". I tyle. Czyżby rzeczywiście nikt więcej o tym nie wiedział, skąd tak znaczna kwota ma zasilić konto partii? Wybacz, ale jeżeli tak uważasz, to twoja zdolność trzeźwego rozumowania stoi na dość niskim poziomie (albo przesłania ci ją bezgraniczne uwielbienie do tej formacji).
Jeżeli zaś chodzi o inną tzw. "afere starachowicka", to glowny i podstawowy sprawca przecieku, minister Sobotka, zostal ulaskawiony przez bylego prezydenta, Kwaśniewskiego. Dla przypomnienia - sprawa dotyczyla ostrzezenia czlonkow podziemia przestepczego w Starachowicach, a wiec byla to sprawa o wiele powazniejsza niz przeciek w sprawie korupcji w Ministerstwie Rolnictwa. Od tej sprawy odróżnia ją również to, że sprawa przecieku w MR została ujawniona przez samych rządzących, z których to szeregów wywodzą się podejrzani. "Afera starachowicka" oraz "afera Rywina" nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie została ujawniona przez media. O "aferze Rywina wiedział wcześniej były prezydent, nie zrobił jednak nic, aby ją ujawnić.
Były oczywiście jeszcze inne afery (np. afera węglowa, paliwowa, zastraszanie lubelskiej prasy przez ministra Kurczuka i wiele innych), ale wg Zamościanki są to tylko "wyimaginowane zarzuty", na które niepotrzebnie tracę czas. Otóż wyobraź sobie, miła krajanko, że jeżeli ktokolwiek na te afery tracił czas, to nie ja, a twoi idole.
Dziś triumfalnie ogłoszono, że kandydatem LiD-u na premiera jest właśnie Kwaśniewski. Nie przeszkadza nikomu ani jego pijacki bełkot na Ukrainie, ani kiwanie się na cmentarzu w Katyniu, ani sfilmowany fakt, kiedy były "prezio" wsiada do bagażnika samochodu. Liczą się tylko sondaże, bo te nadal wskazuja na jego dużą popularność wśród ludu. I to jest właśnie ten "ruch na lewicy", o którym wspominasz.
Piszesz, że lewica się oczyszcza, ponieważ nie dopuszczono Millera i Oleksego. Jeżeli chodzi o Millera, to są to rozrachunki pomiędzy towarzyszami z lewicy (m.in. nieskrywana awersja pomiędzy nim a Kwaśniewskim). Zaś Oleksy może sam sobie podziękować, ponieaz powiedział za dużo prawdy i ktos śmiał to nagrać i opublikować.
Wiem, że przekonywanie ciebie nie ma żadnego sensu, ponieważ jesteś tzw. "twardym elektoratem", do którego żadne fakty ani argumenty nie docierają. Życzę więc zdrowia, bo rozsądku to już raczej nie odzyskasz... ;)

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-23 21:37:28
Po pierwsze, nie napisałam, ze zarzuty obaliłam, a jedynie, ze zamierzam je obalić. I mam nadzieję, ze choć kilka rozsądnie myślących osób przyznało w duchu rację moim wywodom.
Natomiast druga sprawa to to, ze nie życzę sobie wycieczek osobistych podważających istnienie mojego zdrowego rozsądku. To nie jest przedszkole, więc skoro nie starcza ci argumentów, to po prostu zamilcz.
A teraz do rzeczy. Piszesz o aferze Rywina, starachowickiej i o Kurczuku. Ja w tym miejscu mogłabym napisać o taśmach prawdy Begerowej, śmierci minister Blidy, śmiesznej wyprawie Ziobry do Szwajcarii, Anecie K., znieważeniu pielęgniarek czy wreszcie o Kaczmarku. Ale po co? Przyznałam już na początku, że SLD nie jest święte. Ale weź pod uwagę, ze te afery i wpadki (zarówno SLD jak i Kwaśniewskiego) to efekt ich obecności 'na świeczniku' od co najmniej 15 lat. Natomiast wszystkie wymienione przeze mnie afery związane z PISem, to efekt WYŁĄCZNIE 2 lat ich rządów! Więc bądź łaskaw nie licytować się ze mną, kto tu więcej nabroił.
Co do Kwaśniewskiego- może dlatego ma takie poparcie u ludzi, bo oni pamiętają to, co zrobił dla Polski dobrego, a nie skupiają się na wytykaniu mu błędów, które każdemu z nas mogą sie zdarzyć. Do licha, nie rób z niego alkoholika! Nie chcę go tu bronić, bo jak juz kilkakrotnie pisałam (akurat te ustępy moich postów najwidoczniej pomijałeś...) moim zdaniem, zachował sie kretyńsko. Polityk z takim doświadczeniem powinien już wiedzieć, kiedy i na co trzeba uważać. Cóż, stało się co się stało, ale nie można umniejszać jego dotychczasowych zasług- bądź sprawiedliwy, a nie zaślepiony w swoich poglądach jak poniektórzy ;)
Nie deprecjonuj odsunięcia Millera. Twierdzisz, ze to z powodu jego niesnasek z Kwaśniewskim. Jak wiec wytłumaczysz to, że gdy Kwaśniewski był naprawdę silnym politykiem (okres prezydentury) Millerowi krzywda sie nie działa? Gdyby nie był kojarzony z aferami i łapówkami, to nawet teraz K. by go nie ruszył. A co do Oleksego, to pomijając żenujący sposób pozyskania tych nagrań (nie wiem jak Pan, ale ja mam juz dosć podsłuchów i afer rodem z filmów szpiegowskich), to przecież mieliśmy analogiczną aferę w szeregach ekipy rządzącej. Tylko że po nich to spłynęło jak woda po gęsi, a Oleksy poleciał. I słusznie, ze SLD sie z nim nie cackało. I nadal uważam, ze jest to sygnał przemian zachodzących w tej partii. Wchodzą nowi liderzy, nie zamieszani w żadne afery (Olejniczak, Borowski) i to mi się podoba.
Co mnie jednak martwi, to raczej Pana bezkrytyczność. Ja niejednokrotnie zaznaczałam, ze nie wszystko na lewicy mi się podoba. Potrafię sie do tego przyznać, a mimo to uraczyłeś mnie wątpliwym komplementem 'twardego elektoratu'- czyli co, betonu? Z Pana postów bije wielka niechęć do SLD, a już zwłaszcza SDPL. Widzi Pan wyłącznie ich wady, zatracając obiektywizm. Może czas wiec skończyć z taką krytyka dla samej krytyki i pomyśleć o jakiejś konstruktywnej dyskusji? Bezsensem jest takie licytowanie sie: kto więcej narozrabiał. Czy nie moglibyśmy zamiast tego pospierać się o programy? A może o osobę posła Byry, bo w koncu jego artykuł dotyczy...

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-24 19:57:21
Jak można porównywać coś takiego, jak handel ustawami, czyli najwyższymi aktami prawnymi obowiazującymi w Polsce ze sprawą Anety K., rzekomym "znieważeniem" pielęgniarek czy też taśmami R.Beger. Tak na marginesie dodam, że sprawa Anety K. dotyczy posłów Samoobrony, bo w twoim frontalnym ataku na PiS zauważam, że zaczynasz jakby mieszać formacje.
Podczas badania sprawy Rywina przez Sejmową Komisję Śledczą wynikła jeszcze inna o nie mniejszym ciężarze gatunkowym z udziałem prominentnej posłanki SLD, która na życzenie własne lub partyjne (bo to nie zostało również wyjaśnione), przerabiała ustawę, całkowicie wypaczając jeden z bardzo ważnych jej zapisów. Również w przypadku tzw. afery starachowickiej waga zarzutów jest nieporównywalnie większa, niż w przypadku tych twoich „afer” w obecnie rządzącej formacji. Chodzi tutaj o zarzut kontaktów urzędującego ministra z podziemiem przestępczym. Więc może powstrzymaj te swoje śmieszne porównania, bo to jest trochę tak, jakbyś porównywała zebranie w "klubie sierżanta" z konferencją międzynarodową (dla jasności - chodzi o ciężar gatunkowy wydarzeń).
Poza tym radzę ci jeszcze raz przeczytać, o co chodzi w komentowanym artykule. I tu uprzejmie służę podpowiedzią - chodzi o kandydowanie pana Byry z listy LiD-u, więc nie wiem, co do tego ma PiS (czy jakiekolwiek inne ugrupowanie). Jeżeli mowa jest w artykule o LiD, to komentarz mój dotyczy tego właśnie ugrupowania. I jest to komentarz bardzo krytyczny – dlatego przytaczałem te afery, których świadkami była cała Polska. Jeżeli chodzi o osobę pana Byry, to powiem szczerze, że nic o nim więcej nie wiadomo, poza tym, że był parę razy posłem. Dlatego nie opisuję jej zasług ani wpadek, ponieważ uważam, że (jak zresztą większość, jeśli nie wszyscy parlamentarzystów z naszego regionu) niczym specjalnym się pan poseł nie wykazał.
Nie wiem też, dlaczego chcesz ze mnie uczynić rzecznika prasowego PiS-u i każesz mi prezentować ich program. Otóż, wyobraź sobie, że nie należę do żadnego ugrupowania i za żadne nie mam zamiaru się wypowiadać.
Moje krytyczne spojrzenie na LiD (i wchodzące w jego skład partie) wynika tylko i wyłącznie z własnych spostrzeżeń i przemyśleń, a nie z partyjnych kalkulacji.
Co się zaś tyczy twoich spostrzeżeń na temat PiS-u, to przypomina mi to stary kawał z czasów PRL-u, kiedy jakiś dostojnik radziecki, podczas zadawania mu szeregu niewygodnych pytań, w końcu odpowiedział Amerykaninowi:
„A u was Murzynów biją!”
I tak właśnie wygląda twoja obrona lewicy...

Autor: męska szowinistyczna świnia
Tytuł: do Zamo-ścianki

Skąd: .anonymouse.org
Kiedy: 2007-09-24 21:47:04
Kobiety to powinny zajmować się domem, a nie polityką.
Jest to z pożytkiem i dla tego pierwszego i dla drugiego :D

Autor: Zamoscianka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-25 10:20:43
Drogi Realu, przede wszystkim chciałabym Ci podziękować, za miłą dyskusję. To prawdziwa przyjemność kłócić się z Tobą ;)
Ale wracajac do Twoich argumentów- przede wszystkim nie podoba mi się to dość charakterystyczne dla Polaków (moze i dla innych nacji, nie wiem, obserwowałam to tylko u nas) krytykanctwo. Oczywiście prawo do własnego zdania, własnych poglądów, bla bla bla i tak dalej- jasne, rozumiem. Zauważ tylko, że takie zachowanie niczego konstruktywnego nie wnosi. Nie twierdzę, ze jestes tubą PISu, ja jedynie zauważam, że widocznie stanowisz te 30-40% (uśredniajac) narodu, które nie popiera żadnej partii, a krytykuje wszystkie. Moim zdaniem to najłatwiejsze- bo pomarudzić to każdy moze. Oczywiście, nasza 'demokracja' ma wciaż dużo wad i niedoróbek, wstrząsają nią skandale i afery, ale jest nasza. I dlatego powinnismy ją wspierać. Rozumiem rozgoryczenie- politycy kłamią, patrzą tylko na czubek własnego nosa, nie potrafimy wskazać choc jednego 'bez skazy'. Bo jak już polityk fajny, to jego partia do niczego, i na odwrót. A najczęsciej niestety i to i to jest do d***. Niemniej jednak Twoja postawa nic nie wnosi, jedynie zniecheca do pójscia do wyborów wogóle. I właśnie dlatego poprosiłam cię, o zaprezentowanie programu- w żadnym miejscu, nie napisałam, ze ma to być program PIS, proszę jedynie o program partii, kandydata, którego poglądy i nieskalana opinia zyskały Twoja akceptację. I uważam, ze mam do tego prawo. Bardzo łatwo oczerniać innych, trudniej bronic własnych pogladów.
Co do afer, to może wyjaśnie, że akurat najwyższym aktem prawa obowiazujacym w RP jest Konstytucja (a przy tej planowało majstrować tylko PIS), ustawy są po prostu aktami prawa powszechnie obowiazujacymi. A co do posłanki, to z tego co wiem, do partii już nie nalezy, prawda? W kazdej partii mozna znaleźc takie 'śmierdzące jajo'- grunt, zeby partia potrafiła sie go pozbyć. I naprawde nie rozumiem dlaczego twoim zdaniem ta afera ma większe znaczenie od chociażby afery Kaczmarka (przecież to szef MSWiA!!!) Natomiast co do rzekomego mieszania przeze mnie formacji- jak już napisałam we wcześniejszym poscie, obarczam winą za afery wstrząsajace Samoobrona czy LPRem PIS z jednego konkretnego powodu- bo to właśnie PIS powołując tych wichrzycieli do rządu, niejako im na to zezwoliło. Powołujac na ministra (dwukrotnie) człowieka pokroju Leppera, później wyzywajac go publicznie i... znów powołujac na stanowisko, pokazali, ze im zależy tylko na władzy, a nie stabilnym rządzie. Zrobili z nich nieomal świete krowy.
Wracajac jednak do tematyki artykułu- uważam, ze dużo bardziej na miejscu byłaby tu dyskusja na temat posła Byry (o którym, jak sam przyznajesz, niewielkie masz pojecie) niż wykłócanie się o kolejne afery. Sądzę, ze powinnismy sie raczej zajać naszymi lokalnymi politykami i tym co oni maja ewentualnie za kołnierzem, tudzież tym, co nam obiecują. Zauważ, ze gdyby cały kraj w ten sposób postępował, to moze nie byłoby takiego Leppera? Czy Millera? Nie jesteśmy w stanie zmienic polityki krajowej, wybierzmy wiec madrych ludzi z naszego regionu ufając, ze reszta kraju zrobi podobnie.
P.S. Szanowna męska szowinistyczna świnio, jak tak patrzę na Nelly Rokitę, to w całej rozciągłości przyklaskuję twoim pogladom ;) A na przyszłość postaram sie smarowac posty z kuchni. Lepiej? ;)

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-25 20:26:07
Na początek odniosę się do Twojej uwagi na temat ustaw. Zgadza się, że nadrzędnym aktem prawnym w Polsce jest Konstytucja i nigdzie, w żadnym miejscu mojej wypowiedzi (ani nawet między wierszami) nie twierdziłem, że tak nie jest. Ale jakbyś dobrze popatrzyła do definicji konstytucji, to zauważyłabyś, że jest to również ustawa, zwana ustawą zasadniczą. Czyli moje twierdzenie, że ustawa jest najwyższym aktem prawnym w Polsce jest prawdziwe. To, że inne ustawy muszą być zgodne z ustawą zasadniczą (oraz ratyfikowanych umów międzynarodowych) oznacza, że po stwierdzeniu tej zgodności są najwyższym aktem prawnym obowiązującym w Polsce. To jest trochę tak, jakby stwierdzić, że Prezydent RP nie jest obywatelem Polski. Wprawdzie jeden z dotychczasowych Prezydentów uznał, że nie obowiązują go te same prawa, co zwykłego obywatela i nie stawił sie na wezwanie Sejmowej Komisji Śledczej, ale to wcale nie oznacza, że przestał być obywatelem. Nawiasem mówiąc szkoda, że się nie stawił, bo gdyby zatańczył i zaśpiewał, tak jak obiecywał i był przy tym pod działaniem pewnego specyfiku, który wprawdzie nieco plącze język (ale za to pobudza fantazję), to mógł zapewnić reszcie obywateli naszego pięknego skądinąd kraju niezapomniane wrażenia. ;)
Jeżeli chodzi o Twoje zaliczenie mnie do pewnej, dość znacznej części społeczeństwa, która zajmuje się tylko krytyką wszystkich i wszystkiego wokół, to nie wiem skąd czerpałaś swoje wiadomości na temat mojej skromnej osoby. W swoich wypowiedziach stwierdziłem tylko, że nie chcę prezentować programu zadnej z partii, ani nie chcę być obrońcą tegoż, ponieważ do żadnej partii nie należę. Wg mojego, skromnego zdania prezentacja programu należy do ludzi, którzy postanowili zasiąść w budynku na Wiejskiej w mieście stołecznym Warszawie oraz czerpać z tego zasiadania jakieś korzyści. Więc nie mam zamiaru nikogo w tym zadaniu wyręczać (no, chyba, że odpaliłby mi część bardziej wymiernych korzyści z tego zasiadania niż tylko "prestiż" i żądza władzy). Natomiast to, że nie chcę niczyjego programu prezentować nie oznacza, że nie mam żadnych preferencji politycznych i że nie biorę udziału w głosowaniu podczas wyborów. Na podstawie mojej wypowiedzi można stwierdzić jedynie na kogo nie będę głosował 21 paździenika i ... może niech tak zostanie, bo jak już stwierdziłem w jednym z poprzednich moich postów, artykuł, który komentujemy dotyczy jednego tylko ugrupowania. Otóż chciałem zapewnić, że zarzuty jakie przedstawiłem nie są moimi jedynymi zarzutami pod adresem LiD-u, są to natomiast fakty przez większość naszego społeczeństwa znane (przez część z nich zapomniane lub ignorowane - jak wskazują sondaże i niekŧóre wypowiedzi na Roztoczu ;)) i dlatego zostały przeze mnie wyeksponowane.
Stwierdzasz, że to akurat PiS (i znowu ten PiS :/) jest odpowiedzialny za afery w LPR (nie wiem o które chodzi, ale może o tą z podniesioną ręką zamawiającą 5 piw) i w Samoobronie. Nie wiem, jak chcesz tą śmiałą tezę udowodnić, bo chyba samo powołanie do rządu nie było zachętą do molestowania seksualnego czy faszystowskich gestów. Jeżeli tak, to czekam na Twoją, niewątpliwie błyskotliwą wypowiedź, która jest mnie (i nie tylko mnie) w stanie do takiej interpretacji przekonać. Jeżeli znasz jakiś tajny zapis w umowie koalicyjnej, to z wypiekami na twarzy i bijącym sercem oczekuję, abyś ten fakt wszystkim objawiła. ;)
Odnośnie stwierdzenia o usuwaniu zgniłych jaj z szeregów LiD-u, to stwierdzam, że tych zgniłych jaj dość dużo tam się nazbierało, a wśród nich jest wiele z tzw. pierwszych szeregów, czyli ludzie, którzy stanowili o kształcie i kierunkach działania tej formacji (że wspomnę tylko byłego ministra Sobotkę ułaskawionego przez Aleksandra K., czy byłą minister Aleksandrę J., którą dopiero po zarzutach prokuratorskich pozbawiono członkowstwa, że o Leszku M., Robercie K., czy Włodzimerzu Cz. nie wspomnę). Zapewne część ze zgniłych jaj nadal znajduje się w szeregach LiD-u, ponieważ, jak już wcześniej pisałem w aferze Rywina została ukarana tylko 1 (słownie: jedna) z osób, która to ponoć osoba stanowiła grupę trzymającą władzę.
Spieszę również z wyjaśnieniem, dlaczego uważam aferę z handlowaniem ustawami za mającą o wiele większe znaczenie, niż ta z Kaczmarkiem. Ano po pierwsze dlatego, że ta pierwsza dotyczy prawa ogólnie obowiązującego (a więc również mnie i Ciebie), zaś ta druga dotyczy przecieku o akcji CBA, która to akcja miała dotyczyć tylko jednego człowieka (oraz pośredników) i korzyści majątkowej przez niego osiągniętej. Po drugie dlatego, że efekty finansowe będące następstwem tej pierwszej afery byłyby (gdyby nie została ujawniona) nieporównywalnie większe niż następstwa tej drugiej (czyli tej z łapówką dla byłego vicepremiera). A po trzecie dlatego, że nie została ujawniona jak ta pierwsza pod wpływem mediów, zaś przez ugrupowanie w skład którego wchodził podejrzany i wszystkich (łącznie z mediami i opozycją) zaskoczyła. Na marginesie dodam, że początkowo, (aż do ujawnienia części faktów przez prokuraturę) większość opozycji łącznie z LiD-em krzyczała, że te zarzuty są tylko rozgrywką polityczną między PiS-em a Kaczmarkiem.
Jeżeli chodzi o to zaś co politycy z naszego regionu obiecują, to uważam, że ich obietnice to tylko czcze słowa, ponieważ w strukturach partyjnych stanowią mało znaczące trybiki i służą tylko do przyciśnięcia odpowiedniego przycisku w odpowiedniej chwili.
Chodzi tylko o to, żeby nie naciskali tych przycisków w celach podobnych do tych, o jakich w tym i innych postach pisałem.
To by było na tyle :)
Pozdrawiam

Autor: Zamoscianka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-25 22:24:58
No, real, jeszcze 2-3 posty takie jak ten a pogonią nas z tego forum ;) Bo chyba maja tu jakieś limity długości, co?
Dobra, zaczynam się tłumaczyć. Napisałeś (cytuje)- "ustawami, czyli najwyższymi aktami prawnymi obowiązującymi w Polsce"- otóż chodziło mi li i jedynie o drobną 'pomyłkę stylistyczną'. Najwyższy akt prawny jest tylko jeden, Konstytucja. A to że jest zwana ustawą zasadniczą, to fakt dobrze mi znany (kobieta wykształcona jestem, a co). Co jeszcze chciałabym w tym momencie napomknąć to to, że o ile mnie pamięć nie myli, akurat PIS miało swojego czasu jakieś ambitne plany mieszania w naszej ustawie zasadniczej, jednakże brak wymaganej większości stanął na przeszkodzie.
Co do informacji dot. Twojej osoby to poza zaangażowaniem wywiadu gospodarczego i kilku sąsiadek nie mam żadnych innych źródeł. A na poważnie- debatujemy sobie tak miło od dłuższego czasu, jednakże jedyny przewijający się temat to to, jaki ten LID jest fuuu. Wiec na drodze dedukcji (popartej kilkukrotnymi zachętami do zdradzenia swoich preferencji wyborczych) doszłam do wniosku, że marudzisz dla czystej przyjemności marudzenia.
Pozwolę sobie w takim razie zaprezentować pewien przykład (to apropo zgniłych jaj)- według Twoich słów, obecność choćby 1 osoby, która w jakikolwiek sposób jest powiazana z afera od razu sprawia, ze partia traci wiarygodność (no, przynajmniej jeśli jest to LID, nieprawdaż?). Wiec może pomyśl o tym w ten sposób- politycy to przecież grupa zawodowa jak każda inna. Porównajmy ja z inna grupą, chociażby z nauczycielami. I nie oburzaj się tutaj, ze to potwarz i obelga dla nauczycieli. Prawda jest taka, że w obu tych grupach spotkasz osoby które dobrze wywiązują sie ze swoich obowiązków, ale i takie, które biora łapówki czy uczestniczą w 'przekrętach'. I powiedz mi teraz- jeżeli porównamy partie polityczne do szkół, to czy skreśliłbyś cała szkołę tylko dlatego, ze 1 czy 2 nauczyciele stawiają piątki za 'prezenciki'? No chyba nie... Trzeba wziąść pod uwagę program, który szkoła oferuje i ocenić ja przez pryzmat tych nauczycieli, z którymi TY będziesz miał styczność. Jednym słowem, zajmijmy się lepiej naszym podwórkiem. O ile się nie mylę, to jak do tej pory chyba nie zaserwowaliśmy Polsce parlamentarzysty, który byłby kojarzony z jakąś aferą? A może Ty coś kojarzysz? Bo mi tylko przychodzi na myśl ten dowcipny inaczej Palikot, ale jego to Lublin ma na sumieniu. Do czego wiec zmierzam- popatrz, gdyby cała Polska była tak roztropna i dokonywała tak słusznych wyborów jak my (nawet, jeśli byłby to tak 'nudny i niczym sie nie wyróżniający' Byra) to w Polsce byłoby pięknie. Dlatego ciągle ponawiam prośbę o wskazanie swojego kandydata, bo moim zdaniem to jest najważniejsze- właśnie ci nasi, zamojscy parlamentarzyści. Mają nam nie przynieść wstydu w skali kraju a jednocześnie pamiętać o nas. Czy to tak wiele?
Afery, afery, a ty ciagle afery... No dobra, to po kolei- po pierwsze, choćby chodziło o nie wiem jak wielki przekręt (bo tam chodziło w sumie tylko o kasę i medialne wpływy, czyli jeszcze wiecej kasy), to i tak nigdy nie będzie to moim zdaniem ważniejsze od ludzkiego życia. A z powodu nagonki PISu straciła zycie kobieta, którą, jak się teraz okazuje, w sumie nie było o co oskarżać, bo została pomówiona przez prawdziwą winną. Wiesz, mi sie wydaje, ze to ukazuje tylko skalę, na jaką PIS szczuje swoich przeciwników. Mirosław G., którego publicznie nazwano mordercą, Kaczmarek, w sprawie którego dopiero sąd stwierdził, ze prokuratura sie zagalopowała... i jak tu się dziwić, ze opozycja na początku krzyczała, że to polityczna zagrywka? Przecież to są właśnie sposoby sprawowania rządów przez PIS- zaszczuć przeciwnika.
Po raz kilkusetny więc powtórzę, oki, LID nie jest święty, ale Byra jest w porządku a PISu niecierpię i już. Na świecie robią z nas zacofanych homofobów a w kraju... niedługo na kawkę z koleżankami będę sie wybierała z dyktafonem;) A jak będziesz sie jeszcze kłócił na ten temat, to zachowam się chamsko: zagłosuję na PIS i prysnę do Irlandii. I tym optymistycznym akcentem kończę, życząc zarówno tobie, jak i innym czytelnikom forum, miłej nocy.

Autor:
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-26 20:25:19
Postaram się trochę ograniczać w rozmiarach swoich wypowiedzi, ponieważ zauważyłem (z pewnym takim zażenowaniem), że zaczynają one przypominać wypowiedzi niektórych polityków. Być moze drzemie we mnie głęboko ukryta jakaś podświadoma chęć bycia politykiem i zamiany mojego dotychczasowego życia na bardziej publiczne ;).
Kontynując naszą polemikę na początku może ustosunkuję się do Twojej ostatniej wypowiedzi sugerującej, że w naszej wymianie poglądów przeważa temat deprecjonowania LiD-u. I tu jako prawdziwy dżentelmen z krwi i kości pragnę gorąco zaprotestować. Owszem ten temat przeważa, ale tylko wtedy, kiedy brane byłyby pod uwagę tylko poglądy i opinie wyklikane przeze mnie. Rozumiem, że jesteś kobietą skromną i próbujesz pomniejszyć wagę i znaczenie własnych wypowiedzi, ale chciałbym Cię niniejszym zapewnić, że gdyby sytuację odwrócić i wziąć pod uwagę tylko Twoje słowa, to stwierdzilibyśmy, że w tej polemice, oprócz gloryfikacji i jakiejś nienaturalnie wyolbrzymionej chęci wybielenia i gloryfikacji LiD-u, przeważa nieprzeparta wola pognębienia PiS-u. Jeszcze raz więc powtórzę, że fakt, że w moich wypowiedziach przeważa krytyka LiD-u wynika z jednego prostego faktu - właśnie tego ugrupowania dotyczy komentowany artykuł. Nie moja to wina, że fakty, które podawałem w swoich wypowiedziach kiedykolwiek zaistniały (mogę się tylko zasmucić, że miały one miejsce w naszym kraju). Chciałbym jednocześnie zadać Ci pytanie: jak uzasadnisz to, że większą część Twoich wypowiedzi zajmuje krytyka PiS-u w sytuacji, kiedy artykuł ani słowem o tym nie wspomina. Powiem więcej, w artykule, pod którym wypisujemy te słowa jest mowa tylko o wewnętrznych rozgrywkach w lokalnych strukturach lewicy. Może wskażesz choć jedno słowo, które dotyczy tego właśnie wątku? A może kłóci się to z przyjętym przez Ciebie załozeniem?
Fakt, że w większości wypowiedzi polityków i popleczników LiD-u przeważają te dotyczące krytyki PiS-u wynika z tego, że po prostu nie mają żadnego pomysłu, jak i co należy społeczeństwu przekazać, żeby dało się omamić. Własna przeszłość do chlubnych raczej nie należy, więc należy spuścić na nią zasłonę milczenia. Lokomotywa, która miała pociągnąć formację do zwycięstwa, zamiast poruszać się po torze prostym, coś się jakby zataczała. Cóż więc pozostało? Ano totalna krytyka, bo tego się nie da udokumentować, a z rzuconego błota coś tam zawsze przylgnie.
Jeżeli chodzi o Twoją metaforyczną wizję LiD-u jako szkoły, to zapomniałaś jeszcze dorzucić, że reszta nauczycieli milcząco się przygląała temu, co dzieje się na ich oczach (a ci zepsuci zasiadali w Dyrekcji oraz stanowili dużą część grona pedagogicznego, a nie jak usiłujesz to przedstawić - tylko jednostkę). Starali się również to ukryć i zatuszować i dopiero pod presją rodziców (czyli opinii publicznej) niechętnie pozbyli się na pokaz jednej osoby, starając się przy tym zrobić mu większej krzywdy. Fakt, że w rzeczywistości nie ma takiej szkoły o takim stopniu demoralizacji świadczy tylko na korzyść naszych pedagogów, których na szczęście nie dotknęło takie zepsucie jak omawiane ugrupowanie.
Myślę, że do wątku o tym, że należy wybierać jednostki już się odnosiłem w poprzednim wątku, ale ponieważ pomijasz to milczeniem i ponownie starasz sie to przeforsować, więc może powtórzę to w mniej zawoalowany sposób. Otóż uważam, że w wyborach parlamentarnych, a takie właśnie w najbliższym czasie nas czekają, nie ma sensu głosować na jednostki, ponieważ wbrew temu, co głoszą sami kandydaci, nie mają oni żadnego wpływu na to, co się będzie w naszym regionie i mieście działo. Po prostu Parlament nie jest do rozstrzygania spraw lokalnych, funkcję taka mają natomiast samorządy. I tu można patrzeć, co dani kandydaci własną osobą reprezentują. Oczywiście, są wyjątki, jak np. głośna sprawa budowy peronu we Włoszczowej, ale niestety, nikt z naszych kandydatów do Parlamentu nie stoi tak wysoko w strukturach partyjnych, jak niekwestionowany twórca tej inwestycji. I dlatego w nadchodzących wyborach będę głosował na ugrupowanie, nie na kandydata, a żeby to bardziej uściślić powiem, że nie będzie to LiD (nie wiem czy bardzo kogokolwiek zaskoczyłemnie wyłączając siebie).
Z przykrością pragnę Cię jednocześnie poinformować, że jakkolwiek byś tego pragnęła, lansowany przez Ciebie kandydat, nawet w wypadku zwycięstwa (na które ma spore szanse będąć na 1-ym miejscu na liście wyborczej), po powstaniu nowego Parlamentu, zamiast załatwienia jakiejkolwiek sprawy dla naszego miasta czy regionu (jak to starał się tu na Roztoczu zasugerować), może być co najwyżej krytykiem poczynań rządu powstałego po wyborach. Bo jeżeli LiD po cichu liczył, że PO po zwycięstwie w wyborach zawiąże z nimi koalicję, to ostatnie wypowiedzi liderów tej partii rozwiało ich złudzenia. Tak, że muszę Cię poinformować, że głos Twój oddany w wyborach nie będzie miał żadnego znaczenia dla naszego miasta i regionu.
No, chyba, że tak jak zapowiedziałaś w ostatnim poście, oddasz głos na PiS. ;)
P.S. Nie wiem czy udało mi się tak bardzo skrócic moja wypowiedź...

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-26 20:26:15
Nie musiałem chyba tego dodawać, że ten komentarz wyżej jest mój ;)

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-26 22:02:07
No naprawdę real, ciebie to w tłumie poznam po długości ;)
Oczywiście, ze masz rację z tą drzemiącą w Tobie dusza polityka. I to nie z racji długości (wypowiedzi, of course) ale ogólnego marudząco- ględzącego tonu Twoich wypowiedzi. Matko, może ja z samym posłem Misztalem teraz się wykłócam???
Ej, po kolei. Przede wszystkim zadne tam peany z mojej strony, bo takowe to wygłaszam wyłącznie pod adresem Urzędu Skarbowego, a i to tylko przy zwrocie podatku, nie inaczej. Mój stosunek do LIDu od początku określam jako chłodną męską przyjaźń. Wady mają, ale cóż, kto jest bez winy i takie tam bla bla bla. Czemu natomiast się tak uczepiłam PISu? Bo po pierwsze, ich nie lubię, po drugie, sie za nich wstydzę, a po trzecie, to Ty zacząłeś. Pomimo późnej pory zdobyłam się na heroiczny zaprawdę wysiłek ponownego przeanalizowania naszej dotychczasowej dyskusji (niech cię licho, za to twoje gadulstwo!) i znalazłam ustęp, który spowodował zboczenie z tematu na aktualną partie rządząca. Ustęp ten (nie mylić z toaletą) wyszedł spod twoich spracowanych palców. Mam zacytować? Otóż, jakoby rządy SLD były wstrząsane najliczniejszymi aferami ze wszystkich rządów po 89'. Na tak oczywista nieprawdę musiałam zareagować i stąd wziął się nam PIS w dyskusji. I w tym momencie przyznam z pewnym zażenowaniem, ze moja chłodna ocena i wrodzony spokój ducha tudzież wypowiedzi bierze w łeb, jak o nich słyszę. I może to właśnie to jest powodem takiego bujnego rozwoju tego wątka. Albowiem krew mnie zalewa, gdy ktoś, zacytuję, widzi źdźbło w oku bliźniego, a belki we własnym nie widzi. I to naprawdę nie ma nic wspólnego z jakże zabawnym dowcipem o radzieckim generale i amerykanach. Tu po prostu chodzi o umiejętność dostrzeżenia elementarnych faktów. No a moim zdaniem fakty są takie, ze to PIS bardziej nam nabruździło, więc jak już mamy taką manie krytykanctwa (a mamy realu, mamy, choć ty bardziej ;) to zajmijmy sie tymi, którzy są bardziej be.
Do czego natomiast staram się ciebie usilnie przekonać, to to, że dopiero wtedy uda nam się w pewien sposób zreformować (jeśli nie wręcz uzdrowić) polska scenę polityczną, jeżeli zaczniemy wybierać parlamentarzystów patrząc im na ręce, a nie oceniając ich przez pryzmat tego, ile razy pokazali się w kolorowej gazecie. Natomiast chciałabym cię w tym momencie prosić o wyjaśnienie- piszesz, ze (przykładowo) Byra nawet po zwycięskich wyborach nie byłby w stanie zrobić nic dla nas, gdyż byłby w opozycji. Czy twierdzisz wiec, ze gdybyśmy zagłosowali na zwycięskie (przynajmniej w sondażach) ugrupowanie, to coś by tu drgnęło? Przecież przez te 2 lata nie drgnęło nic (choć przecież mamy posłów ze zwycięskiego ugrupowania na Zamojszczyźnie). Co wynika natomiast z Twoich słów, to to, ze Zamojszczyzna musiałaby wydać na świat lidera, a przynajmniej prominentnego polityka, aby coś dla nas było zrobione. Natomiast nie dostrzegasz prostego faktu- u nas nie ma polityków pokroju Kaczyńskiego, Olejniczaka czy Tuska. U nas jest tylko, tzw., partyjna drobnica, jeśli mogę sie tak wyrazić. Toteż wiedząc o tym i potrafiąc skojarzyć proste fakty, z pewnością zgodzisz sie ze mną, ze akurat ugrupowanie, z którego kandydat startuje, w rzeczywistości ma mniejsze znaczenie niż to, jakiego pokroju jest to polityk. I tak dla przykładu (cobyś sie nie przemęczał tą wieczorową porą), gdybyśmy mieli w Zamościu posła Leppera (opozycja, na granicy progu wyborczego) i jakiegokolwiek szeregowego członka PIS (partia, tfu, rządząca), to twoim zdaniem który więcej zdziałałby dla naszego regionu? Który miałby realna władze? I w tym momencie moje wywody zataczają koło i wracaja do punktu wyjścia. Głosujmy na ludzi, którzy będą o nas pamiętać, i w miarę swoich możliwości działać na nasza rzecz. Nie wierzmy w to, ze większa partia zrobi więcej. Guzik prawda. I nie oczekujmy też cudów- jesteśmy, byliśmy i jeszcze trochę pobędziemy Polska B. No chyba że real weźmie sie za kandydowanie. Ten to jak kogoś nie przekona, to zamęczy;)
Miłej nocy życzę.
PS. Czy tylko ja uważam, ze roztocze.net powinno nam zacząć płacić wierszówki? Przecież ta ilość wyświetleń, jaką mu nabijamy...

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-27 18:46:23
Jak już wcześniej pisałem, wcale nie liczyłem, że Cię przekonam (ani kogokolwiek innego z tzw."żelaznego elektoratu" lewicy). Możesz się na mnie wściekać za to określenie, ale tak właśnie określa się ludzi, którzy są niewrażliwi na żadne fakty ani argumenty dotyczące ugrupowania, z którym postanowili złączyć swoje serce, umysł, ręce (do głosowania) i Bóg raczy wiedzieć, jakie jeszcze organy. ;) Powiem tu szczerze, bez ogródek i nie owijając w bawełnę (ani jakąkolwiek inną tkaninę), że gdyby takie fakty miały miejsce w historii ugrupowania, na które mam zamiar głosować, to nigdy więcej moja uzbrojona w długopis ręka nie postawiłaby krzyżyka przy kandydacie z tego ugrupowania. No, ale ja nie jestem "żelazny" (non-iron). ;)
Może zmienię trochę argumenty, bo nie chce mi się powtarzać po raz n-ty faktów z ostatnich 4-ch lat rządów lewicy (a nie jak napisałaś w jednym z poprzednich postów - piętnastu). Chociaż zaręczam, że było ich znacznie więcej w tamtej kadencji, niż tu naklikałem. Aby przytoczyć te inne argumenty, które wpływają na moją krytyczną ocenę LiD-u nieco cofnę się w czasie. Postaram się również, aby, broń Boże, nie było tam nic o PiS-ie. ;)

ZBIOROWA METAMORFOZA, CZYLI HISTORIA LEWICY W PIGUŁCE by Real
Był rok 1990. Mieczysław Rakowski wypowiedział pamiętne słowa: "Sztandar PZPR wyprowadzić". W chwili, kiedy padły te słowa, w ugrupowaniu, którego bezpośrednim spadkobiercą jest dzisiejszy LiD (no, może poza wchodzącą w jego skład Unią Demokratyczną, ale to już oddzielna historia), znajdowali się ludzie o określonych poglądach. I cóż się wtedy stało? Otóż działacze PZPR, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nagle z komunistów stali się socjaldemokratami. Ktoś powie (być może tym ktosiem będzie moja szanowna interlokutorka), że jest to tylko kwestia nazewnictwa. Otóż nie tylko. Socjaldemokrata jest w przeciwieństwie do komunisty, zwolennikiem gospodarki rynkowej. Czyli nagle tysiące działaczy (bo szeregi matuszki partii już w tym momencie były mocno nadwątlone), błyskawicznie zmieniło poglądy, odrzucając ideologię stworzoną przez Marxa, Engelsa, Lenina, Stalina i jeszcze paru innych.
Minął jakiś czas. Prezydentem (już w całkiem wolnych wyborach) był L.Wałęsa. Polska nie należała już do Układu Warszawskiego, który został rozwiązany w 1991 r. Wałęsa zaczął mówić, aby Polska przystąpiła do jakiegoś paktu wojskowego, gdyż w chwili obecnej nie może sama sobie zapewnić bezpieczeństwa. Ówczesna SDRP podniosła wielkie larum, że na co nam jakiekolwiek sojusze, skoro dopiero zakończyliśmy uczestnictwo w jednym. Dawała przy tym przykłady Szwajcarii, Austrii i innych państw neutralnych. Cóż, ich partia: ich opinia - mają prawo.
W 1993 r. SDRP odzyskało utraconą władzę. I tu nastąpiła następna, zbiorowa metamorfoza całego ugrupowania. Nagle zaczęła być wielkim orędownikiem naszego uczestnictwa w tym Pakcie. Znowu minęło kilka lat. Prezydentem został światowy, wykształcony (no, może niezupełnie i do końca tak, jak podawał) Aleksander K. W 1999 r. Polska wstąpiła do NATO. Aleksander i jego poplecznicy zaczęli pokrzykiwać, że to ich zasługa oraz że to oni wykonali najwięcej pracy, która umożliwiła wejście Polski do tych struktur. Dworzanie pana Prezydenta kazali nawet nazywać Kwaśniewskiego "ojcem" całego procesu.
Następną zbiorową metamorfozę poglądów przeżyło SLD, ale już tylko częściowo. Już to wcześniej opisywałem, więc może tylko przypomnę, że chodzi o schyłek przedostatniej kadencji Sejmu. Powstała wtedy SDPl jako protest przeciwko temu, co działo się wówczas w szeregach rządzącej formacji (czyli ni mniej ni więcej SLD). Wśród nich znalazł się lansowany przez Zamościankę kandydat na posła. Nagle z wielkich obrońców i zwolenników rządzącej podówczas partii, stali się jej wielkimi krytykami. Zaczęli odżegnywać się od poczynań władzy i wykrzykiwać gromkimi słowami o naprawie polskiej lewicy.
Nadeszły wybory. Okazało się, że z takim pietyzmem opracowany kunsztowny plan, niestety nie wypalił. Oderwani działacze zamiast triumfalnie na ramionach wyborców zostać wniesieni do ław poselskich, nagle znaleźli się poza burtą. I zamiast czterech lat tłustych, nastały dwa chudzieńkie.
Cóż wtedy robią działacze SDPl? Ano, nic nowego, przychodzi czas na sprawdzoną metodę, czyli kolejną metamorfozę. Już nie ma złej lewicy, jest tylko lewica dobra. Jeśli cokolwiek było złe, to na pewno nie na lewicy. Nie ma co wracać do przeszłości, a na pewno nie do tej sprzed wyborów - należy postawić na przyszłość! I z tym hasłem zbratana lewica przystępuje do wyborów.
Odetchnęli skonsternowani wyborcy, w końcu znowu mają po co żyć. Już nie muszą się miotać między Olejniczakiem a Borowskim. Nie ma złej lewicy jest tylko ta dobra. Cel jest jasny i znowu można z czystym sumieniem oddać głos!!!
A ja siedzę i tak się zastanawiam: co by było, gdyby jakimś dziwnym zrządzeniem losu odrodził się wielki czerwony brat ze wschodu? Czy znowu byłaby WIELKA, ZBIOROWA METAMORFOZA???

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-27 21:36:17
Zawiodłam sie na tobie, drogi realu. Miałam nadzieję, ze jak cię wcześniej z roboty puścili (bo pościk o nieco wcześniejszej porze wysmarowałeś) to jakoś tak z większym sensem napiszesz. A tutaj cały twój post sprowadza się do powtórzeń. Baaa, nawet to byłabym w stanie ci wybaczyć, gdybyś był łaskaw wyjaśnić jedna kwestię, o co prosiłam cię w swoim poprzednim poście. A tu nic:( W takim razie trzeba ustalić pewne zasady:
1) przynajmniej UDAWAJ, ze czytasz, co do ciebie pisze ;)
2) żadnych epitetów w stylu żelazny elektorat, beton, czy inna mać pod moim adresem. A dlaczego? Bo juz nie mam sił ci tłumaczyć po raz setny, że to moje zamiłowanie do LIDu to takie raczej chłodne jest i że doprawdy zdaję sobie sprawę z ich wad.
3) żadnego cofania się wstecz i licytowania sie na afery (a to zaraz wytłumaczę czemu)
4) ja odmawiam jakiejkolwiek dalszej z Tobą dyskusji, póki nie ujawnisz preferencji (politycznych, of course ;). Co prawda próbowałeś sie tu niemrawo bronić, ze to temat dotyczący LIDu, ale z tego co widzę, to ty już w kilku topikach na ich temat zabierałeś głos (krytykując, a jakżeby inaczej), natomiast brak ci było odwagi by otwarcie podpisać się pod tematem dotyczącym jakiegokolwiek innego ugrupowania. A to już jest moim zdaniem tchórzostwo. Innym wytykać błędy, natomiast samemu bać się przyznać, kogo się popiera, bo a nóż okaże się, ze i oni nie tacy świeci. Wstyd realu, doprawdy wstyd.

Dobrze, teraz może zajmę się rozwinięciem punktu 2. Zacznę może od najoczywistszego błędu, który popełniłeś. Piszesz mianowicie o ich metamorfozach, zmianach opinii (vide kwestia NATO) natomiast 'niechcący' zapominasz dodać, ze wszystkie te wydarzenia, miały miejsce na przestrzeni 17 lat! No wybacz stary, ale gdyby zrobili jak chcesz i trwali przy swoim zdaniu od czasów głębokiego PRLu, to byśmy tu pewnie drugie Chiny Ludowe mieli (i akurat nie mam tu na myśli ilości mieszkańców). Wraz ze zmianami zachodzącymi w Polsce i na świecie KAŻDA partia dokonywała zmian w swoich programach. To się nazywa adaptacja. Ja przepraszam, ze tak znowu do PISu nawiążę, ale akurat to mi przyszło na myśl- no przecież jeszcze kilka lat temu to oni byli wielkimi przeciwnikami przystąpienia do UE! A teraz jak dorwali sie do władzy, to ciągną od nich kasę ile wlezie. I tu jeszcze jedna kwestia- twierdzisz, ze na nich byś głosu nie oddał, bo byli wplątani w afery. Więc ja zapytam tak- kto był wplątany? Miller, Jakubowska, kilkoro innych. A czy oni teraz należą do tej partii? No nie należą. Więc cóż teraz pozostaje lewicy? Bo według twoich słów tylko rozwiązać się i zniknąć. Przecież to bez sensu! Każda partia ma być zdelegalizowana, gdy wyjdzie na jaw, że ma w swoich szeregach choć jedno zgniłe jabłko? Ja wiem, realu, ze u nas demokracja młoda, partie pojawiaja sie i znikają z orbity politycznej niczym komety, ale popatrzmy na inne kraje. Taka np. Anglia, opiera sie na 2 partiach politycznych. I to od setek lat. I nie wmówisz mi, ze przez te lata wszyscy oni byli kryształowo czyści. Były afery, były skandale, co jakiś czas ktoś, kto narozrabiał, wylatywał. Ale nikt tam nie chciał skreślać za to całej partii! Bo widział, ze ona sie zmienia, ewoluuje poprzez lata- ma polityków lepszych, gorszych, ale ma. I jest potrzebna- dla równowagi politycznej, dla ludzi, którzy popierają jej (zmienny, a jakże) program. Dlatego proszę cię, abyś docenił (bo nie śmiem prosić, abyś zrozumiał) tą przepoczwarzającą się lewicę. Właśnie dlatego, ze ona nie stoi w miejscu, tylko rozwija sie. Odcina od tego, co było w niej złe (patrz SDPL) i stara się to naprawić.
Boże, ależ patetycznie mi wyszło....
No, to teraz tak w skrócie. Jeśli mamy dalej dyskutować, to ja cie proszę o dyskusje merytoryczną, a nie odpytkę z historii. Bo ja jeszcze wtedy młoda byłam i niewiele pamiętam. Stary beton partyjny wyleciał (a przynajmniej znacznie sie ukruszył), weszli młodzi, nie ma ich co na starcie obarczać błędami politycznych ojców. Ty nie Pawlak a oni nie Kargule, żeby przysięgać zemstę na całym ich rodzie ;) Daj spokój, póki się sami nie zbłaźnią nie ma się co ich czepiać.

Autor: Zamościanin
Tytuł:

Skąd: .zamosc.mm.pl
Kiedy: 2007-09-28 11:09:30
Z zainteresowaniem przeleciałem korespodencję Pani z realem i pomimo całej sympatii jednak 25.09 troszke Pani "przesadziła z tym szczuciem PIS-u. Używajac słowa "szczucie" staje Pani po stronie ofiar szczucia, a więc wszelakiego rodzaju przestepców pospolitych,aferzystów, kombinatorów, złodziei i przekretasów. Pani która będac czysta strzela sobie w łeb bo zaszczuli ją, i okazuje sie teraz....! Co sie okazuje? Jakos tegho szczucia nie odczuwają ludzie uczciwie pracujący iu dlatego takie poparcie dla PIS i dlatego PIS wygra ponownie. To by było na tyle.

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-28 13:20:05
Zamościaninie, przede wszystkim gratuluję ogromnego samozaparcia. Przebrnąć przez tyle postów to nielada wyczyn, zwłaszcza w czasach, gdy ludzie w większości ograniczają swoje zainteresowanie polityką do lektury komiksów (bo jakże inaczej nazwać możemy tabloidy).
W odpowiedzi jednakże na Twój post chciałabym zauważyć, ze poprzez słowo 'szczucie' określam szeroko pojętą nagonkę na bliżej nieznanego wroga, w czym celuje PIS. Takim przykładem (już omawianym, ale powtórzę) jest zachowanie prokuratury w sprawie Kaczmarka (sąd ich musiał uczyć, ze 'troszkę' sie zagalopowali), Mirosława G. (zwolniony, nic mu nie udowodniono, teraz biorą sie za niego od strony mobbingu, skoro zarzut korupcji się nie obronił) czy chociażby sławetnej wyprawy ministra Ziobry do Szwajcarii, gdzie zamierzał uzyskać dostęp do 'tajnych kont lewicy'. Przecież to kpina! I nie dlatego, ze lewica rzeczonych kont nie ma (a kto ich tam wie?) ale dlatego, ze elementarna znajomość prawa bankowego, połączona z informacjami na temat samej Szwajcarii, pozwala domniemywać, ze oni żadnej informacji ministrowi nie udzielą. Wiec co, Ziobro pojechał się zbłaźnić? Czy właśnie poszczuć (w tym przypadku lewicę) w stylu: uważajcie, coś na was znajdę. Z całym szacunkiem, ale moim zdaniem ich 'naprawa państwa' przypomina czasy PRLu, gdy też walczono z bliżej nieokreślonym wrogiem państwa. I jego znalezienie miało zrobić z Polski drugie USA. Oczywiście nie można tego porównywać w sposób dosłowny- mamy w końcu demokracje, co nieco wiąże PISowi ręce.
Podsumowując o ile zgadzam się z hasłami walki z korupcją, o tyle sposób ich realizacji jest moim zdaniem niedopuszczalny. Te podsłuchy, to angażowanie polityczne prokuratury i wywiadu... Przykro mi Zamościaninie, ale nawet najsłuszniejszy cel nie usprawiedliwia TAKICH metod.

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-28 18:06:36
Bardzo mnie zasmuciłaś tym swoim ostatnim postem. Piszesz, że nie będziesz już odpowiadać na moje posty. Będzie mi bardzo smutno, bo dosyć przyjemnie mi się z Tobą, droga krajanko, dyskutowało. :D
Poza tym chciałem Cię zapewnić, że nie pracuję tak długo, ale jednak po powrocie do domu nie siadam od razu do komputera, bo z tym mam aż nadto do czynienia w pracy.
Więc na początek trochę się wytłumaczę. Otóż w ostatniej wypowiedzi postanowiłem trochę zmienić argument dotyczące mojego, delikatnie mówiąc, krytycznego stosunku do LiD-u.
Jak pisałem już wcześniej fakty, które opisywałem w poprzednich postach nie są to moje jedyne (i najważniejsze) zarzuty pod adresem tego ugrupowania. Więc skoro zaczęłaś mi zarzucać, że uczepiłem się tylko tych afer, postanowiłem dorzucić te inne, wg mnie poważniejsze od poprzednich. Dlaczego poważniejsze - o tym napiszę za chwilę. Ale, że nie wszyscy o tych faktach pamiętają (jak na przykład moja sympatyczna, aczkolwiek nieco porywcza i obraźliwa rozmówczyni), więc nie wspominałem o tych argumentach wcześniej. Poza tym uznałem, że zmiana argumentów tchnie nieco świeżości w naszą dyskusję, bo temat afer został już nieco wyeksploatowany. Przy tym, jak zauważyłem (ale może to tylko moje, mylne odczucie ) jakoś do Ciebie tamte argumenty nie trafiały.;)
Zarzucasz mi również, że nie odpowiadam na Twoje pytania. Pragnę Cię zapewnić, że Twoje posty czytam uważnie, a to, że nie odpisałem, to tylko z przyczyn podanych wyżej (czyli zmiany argumentów do dyskusji). No, ale skoro poczułaś się urażona, więc postaram się odpowiedzieć.
Otóż, wyobraź sobie, że nigdyę nikogo nie namawiałem, aby głosował na jakiekolwiek ugrupowanie tylko dlatego, że przoduje w sondażach. Ośmielę się nawet powiedzieć więcej - nie namawiałem do głosowania na żadne ugrupowanie. Każdy powinien zagłosować zgodnie z własnym sumieniem, ja tylko próbuję niektóre sumienia obudzić. ;) Nigdy też nie twierdziłem, że fakt zagłosowania na taką "przodującą" partię poprawi sytuację w naszym regionie. Wręcz przeciwnie, jakbyś się dokładniej wczytała w to, co tam wyartykułowałem, tobyś zauważyła, że twierdzę, że głosowanie na konkretnego kandydata nie żadnego znaczenia dla naszego miasta i regionu. Wynika to z tego prostego faktu, że Parlament nie służy (a przynajmniej nie powinien) do załatwiania spraw lokalnych. To, że odbywaja się tam jakiekolwiek przepychanki i targi świadczy tylko o ułomności naszej demokracji. Oczywiście inwestycje o znaczeniu centralnym, finansowanym ze skarbu państwa i mającym wpływ na budżet są tam rozpatrywane. Natomiast wszelkie lokalne przedsięwzięcia powinny być załatwiane (i zazwyczaj są) na szczeblu miejskim, powiatowym bądź wojewódzkim.
Ty, jako kobieta wykształcona (jest tam gdzieś pośród innych stwierdzeń takia deklaracja), powinnaś wiedzieć, że Sejm służy do innych celów, niż te, które wymieniasz. Proponuję Ci przeczytać o nich np. tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_Rzeczypospolitej_Polskiej
(już widzę, jak Ci znowu policzki płoną ze złości ;)), ale to jest po prostu odpowiedź na Twoje pytanie oraz zarzut, że nic przez ostatnie 2 lata w Zamościu nie drgnęło. Chociaz z tym akurat bym polemizował, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to zasługa Parlamentu (przynajmniej nie bezpośrednio).
Każesz mi się zgadzać na Twoje twierdzenie, że nieważne jest z jakiego ugrupowania kandydat startuje, ale to, co sobą reprezentuje. A ja, wyobraź sobie, pozwolę sie z Tobą nie zgodzić. A dlaczego - to już wyżej wyjaśniłem. Może dodam jeszcze, że od tego, z jakiego ugrupowania startuje kandydat zależy to, jakie ustawy zostaną uchwalone, czyli np. ile będziemy płacic podatków (a Ty podobno lubisz, jak Ci US zwraca nadwyżkę wpłaconej zaliczki na podatek dochodowy :D). Oczywiście, głosując na kandydata, staram się zwracać uwagę przy kim stawiam krzyżyk, ale tylko w ramach danego ugrupowania.
Myślę, że na pytania w przedostatnim poście już odpowiedziałem (choć nie wiem, czy do końca zdjąłem marsa z Twojej twarzy). Więc może przejdę teraz do ostatniego postu i przedstawionych tam zarzutów.
Skoro uważasz, że nie jesteś tzw. "żelaznym elektoratem" LiD-u, to cofam to stwierdzenie, bo nie lubię kogoś obrażać za pomocą epitetów (swoją drogą, tak z czystej ludzkiej ciekawości chciałbym wiedzieć, czy istnieje coś, co mogłoby Cię do tego ugrupowania zniechęcić). Inna sprawa, że często denerwowały Cię fakty, a nie epitety.
Piszesz o tym, że nie uznajesz żadnego cofania się wstecz i że mamy się zajmować tylko przyszłością (zgadnij, z czyjego sloganu wyborczego jest to cytat ;)). Ale ja w tym miejscu bardzo przepraszam i w związku z tym chciałem się spytać, na podstawie czego, ja mam wybierać ugrupowanie, na które głosuję. Na podstawie przyszłości??? No, wybacz moja droga, ale niestety szklanej kuli nie posiadam a i z uzdolnieniami paranormalnymi u mnie średnio.
Piszesz, że wydarzenia, które opisałem w moich ostatnich wypocinach miały miejsce przez ostatnie 17 lat. Zgadza się, ale nie o to w mojej wypowiedzi chodziło. Chodziło mianowicie o mechanizm, jakim posługuje się ugrupowanie, o którym sobie tak przyjemnie dyskutujemy. Słyszałem powiedzenie, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale chodzi w nim o krowę, a nie całe stado. Ja rozumiem, że pojedynczy człowiek może zmienić swoje poglądy w jakiejś sprawie, ale jeżeli robi to całe ugrupowanie jednocześnie i w tym samym czasie, to wybacz, ale ja, przy całej swojej naiwności w stosunku do otaczajacego mnie świata, po prostu nie wierzę. I jeżeli dotyczyłoby to tylko jednej sprawy, ale tak jak tam opisałem, tych przeistoczeń było o wiele więcej (niektóre wzajemnie się wykluczały). Myślę, że jeżeli się czegoś nie wie lub nie pamięta, to istnieje taka przydatna rzecz jak google i tam wszystko dokładnie można sobie sprawdzić. Jeżeli chcesz, to chętnie służę linkami (i tak wiem, że nie chcesz ;)).
Twierdzisz, że beton się wykruszzył z LiD-u i pozostali sami nowi, nie zbrukani. Więc ja się pytam, czy do nich zaliczasz Kwaśniewskiego, Borowskiego, Zemke, Siemiątkowskiego, Kurczuka, Janika, że o Twoim idolu, a naszym ziomku nie wspomnę? I to ma być ta młodzież? Zaiste, dość szeroko rozszerzyłaś granicę wiekową dla tego pojęcia...
Jeżeli rozchodzi się o moje preferencje wyborcze, to nadal nie uważam, że jest to miejsce, ani pora, żebym miał to ujawniać. Ja rozumiem, że chcesz przejśc z obrony do ataku, wszak nie od dziś wiadomo, że jest to najlepsza forma obrony. No, ale droga adwersarko (powiem szczerze, że nie wiem, czy takiej formy można użyć w stosunku do kobiety), ja się sprowokować nie dam. Nie to jest w tej chwili przedmiotem dyskusji. Możesz to nazywać tchórzostwem, ale jest to sprawa, której zazwyczaj nie ujawniam nikomu, ponieważ głosowanie jest tajne, a ja w kwestii swojego wyboru porad nie potrzebuję zasięgać. Myślę, że mój rozum musi mi w tej materii wystarczyć.
Może jeszcze szybciutko odniosę się do Twojej polemiki z Zamościaninem. Otóż uważam, że świadomie lub nie, ale posługujesz się tam nieprawdą.
1) Jeżeli chodzi o Mirosława G., to nikt tam zarzutów o korupcję nie wycofał ani njie obalił. Rzeczony osobnik ma tych zarzutów około 50-u (a oprocz tego są jeszcze zarzuty o mobbing a nie zamiast).
2) Jeżeli chodzi o Kaczmarka, to sąd stwierdził tylko o bezzasadności zatrzymania, a nie o bezzasadności zarzutów, a chyba o to Ci chodziło z tym "galopowaniem". ;) W sprawie "przecieku nadal toczy się śledztwo, więc go może nie zamykaj.
3) Jeżeli chodzi o konta lewicy, to sprawa została nagłośniona w niewłaściwym świetle - tam było prowadzone dochodzenie i była to tylko wizyta sprawdzająca. Sprawę rozdmuchał natomiast nie kto inny, tylko tak broniony przez Ciebie Kaczmarek. Służe Ci tutaj stosownym linkiem:

http://www.money.pl/gospodarka/polityka/artykul/kaczmarek;grozi;sld,6,0,243974.html

To może tyle na dzisiaj, bo mam jakieś takie niejasne przeczucie, że znowu się rozpisałem. ;)

Pozdrawiam

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-28 19:20:38
Real, przebrnęłam przez twoje wypociny i aż mnie skręca, żeby roznieść te pożal się Boże argumenty na pył ;) Ale oprócz tego, ze jestem obrażalska (nie mylić z obraźliwa, poligloto ;) to jeszcze uparta.

Czekam, aż staniesz, drogi realu (na wysokości zadania, bo jakżeby inaczej ;)

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-28 19:49:21
Też jestem nadzwyczaj uparty. Raz ustalonych zasad nie zmieniam (tym bardziej tych ustanowionych przez siebie dla siebie). Szkoda, że nie doczekam wdeptania mnie razem z argumentami w pył. Z Twoich rąk, zaiste byłaby to rozkosz... ;)

P.S.
Za Wikipedią:

Poliglota - człowiek znający wiele języków i władający nimi. Osoba znająca sześć i więcej języków nazywana jest hiperpoliglotą.

Słowo to etymologicznie pochodzi od greckiego polýglōttos lub polýglōssos (wielojęzyczny).

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-28 21:35:23
No wiesz co... to ja tu do ciebie niczym do owieczki zbłąkanej z kagańcem oświaty bieżę, a ty rozkoszy wypatrujesz? Wyszło szydło z worka ;) To po co ja się produkuję o lewicy, skoro wystarczyło ci podać moje wymiary??? (stóp, oczywiście, bo nimi to, a nie, jak twierdzisz, rączkami, miałabym cię wdeptywać ;)
Czuj się niniejszym wirtualnie skarcony. Ja tymczasem oddalam się do swoich zajęć, twardo trzymając się złożonej obietnicy. Bo w końcu KTOŚ w tym cholernym kraju musi dotrzymywać słowa, nieprawdaż?

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-28 22:21:22
Poważnie? To Ty stopami te wszystkie posty piszesz?
Zaiste, nie doceniłem Twoich talentów!!!
Ale postaram sobie wyobrazić, jak to wygląda...

Może tak:

http://img223.imageshack.us/my.php?image=footsi8.jpg

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-29 09:27:51
Czytaj ze zrozumieniem ;)
Piszesz, o wdeptywaniu przeze mnie twoich argumentów (tudzież ciebie samego ;) w pył. Jako że kopyt nie posiadam, jedyne co pozostaje, to stopy. Raczkami, to ja cię mogę conajwyżej ROZGNIEŚĆ na pył. Ten tekst o wdeptywaniu to jakaś twoja niespełniona fantazja, czy co? Może powinnam tu jeszcze na forum pejczem pomachać???
Ehh, real, za to mój wywiad zdobył pewne info o tobie :) Czemu ty się burżuju nie przyznajesz, ze pracowników wykorzystujesz? I ze spory majątek posiadasz? Żeby nie być jak Ziobro, przedstawiam zdjęcie-
http://images.habervitrini.com/haber_resim/real_supermarket.jpg

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-29 12:18:14
Kiedy zaczynam snuć fantazje, to sam zaczynam się siebie bać! I dlatego staram się raczej żyć w realu...

Jak Ty to zrobiłaś, że mnie rozgryzłaś?
Żeby tylko lansowane przez Ciebie ugrupowanie nie doszło do władzy, bo się za mnie i za mój majątek wezmą ;(

No, ale w razie czego, ja też mam na ciebie haka. Jak widać Ty też masz własną firmę i również zajmujesz się wyzyskiem klasy robotniczej. I taka osoba ma lewicowe poglądy???

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/etykieta.jpg

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-29 13:04:39
Żyjesz w realu, mówisz? A jaki dział? Nabiał, owoce i warzywa? Ja ci proponuję przejście na mięso, podobno takie machanie tasakiem nieźle uspakaja ;)
O swoją firmę się nie martwię, ja mam 100% polski kapitał. Nie to co ty, zachodni kapitalisto ;)
A teraz życzę miłego weekendu, wracam do pracy.

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-29 19:33:36
Oto ciąg dalszy moich fantazji

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1eaf30e1f1dfc5dc.html

Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać - to było silniejsze ode mnie. ;)

Autor: mad
Tytuł:

Skąd: .internetdsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-30 18:57:50
drogi realu! "Zamościanka" z Lublina nie będzie już odpisywać na twoje posty gdyż... kampania wyborcza, jak pewnie zauważyłeś, nabrała tempa. nie ma czasu na smarowanie kolejnych laurek - auto laurek. Domyśl się co mam na myśli.

Autor: Zamoscianka
Tytuł: Nie zadzierajcie, bo jeszcze tu wrócę ;)

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-30 21:04:49
Muszę cię rozczarować, Szaleńcze (jakiż znaczący, swoją drogą, nick obrałeś ;) Po prostu niektórzy muszą zapierniczać i w weekendy. A co do auto-laurek, to stanowczo zaprzeczam- w żadnym z postów jakoś specjalnie nie zachwalałam mojej skromnej osoby :) To tylko real jakoś tak zbyt, eee, uczuciowo na wszystko zareagował ;)

A ty drogi realu poważnie mnie zmartwiłeś... takie wynaturzone fantazje doprawdy nie przystoją w twoim słusznym już wieku ;) Jakby Twoi politycznie poplecznicy wiedzieli, ze pociąga cię Kwach... no tak, kto się lubi... ;) Zdradź tylko, czy wolisz go w wersji odchudzonej czy 'full wypas'?

Autor: real
Tytuł:

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-09-30 21:20:58
To, czy go wolę, czy nie, to moglas już wywnioskować po moich postach. To, że dorabiasz w weekendy, to tylko i wyłącznie twój wybór, widocznie liczysz na jakąś ciepłą posadke po skończonej kampanii (ciekawe w jakiej partyjce? ;)).
Sherlockiem Holmesem to raczej nie zostaniesz. Aby znać historię np. wojen napoleońskich, nie trzeba mieć ponad 200 lat. Szkoda, że jeżeli postanowiłaś byc "advocatus diaboli", to tak naprawdę nie wiesz o kim piszesz...

P.S. Swoją drogą ciekawy pretekst sobie wybrałaś do wycofania się z dyskusji.

EOT

Autor: Zamościanka
Tytuł:

Skąd: .lublin.enterpol.pl
Kiedy: 2007-09-30 22:23:55
???
Weekend sie nie udał? O co chodzi?
Ja rozumiem małe prztyczki w nos, subtelne złośliwości, ale teraz to mnie niesprawiedliwie zjechałeś!
Po pierwsze, będąc w Lublinie (co potwierdzam codziennym raportem na niniejszym forum) i reprezentując rodzaj żeński (w co już musisz uwierzyć na słowo) raczej nie jestem posłem Byrą (o to mnie podejrzewacie???) ani nikim z jego 'sztabu', 'czerwonych braci' czy jak ich tam zwiesz. Czy naprawdę posiadanie własnego zdania to powód to obrzucenia mnie takimi epitetami?
Natomiast drugiego akapitu zupełnie nie rozumiem... kogo nie znam? Napoleona? ;)


A tak zupełnie na poważnie- teraz to już mnie stary poważnie wkurzyłeś. Ja rozumiem odmienne zdanie, żarliwą dyskusję i inne pierdoły. Ale jeśli twój poziom zaczyna zjeżdżać (co tam zjeżdżać, to, co teraz zaprezentowałeś to raczej ostre pikowanie...) to nie licz, ze ja taką pyskówkę zamierzam kontynuować.

PS. A ty ciekawie bronisz swego tchórzostwa.

I teraz dopiero możemy zakończyć temat.

Autor: xxx
Tytuł: Do Zamościanki i reala

Skąd: .neoplus.adsl.tpnet.pl
Kiedy: 2007-10-02 22:05:45
Nie możecie się k... wymienić numerami telefonów?
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]