|
Polityka jest „fuj” Rozmowa z prof. Pawłem Śpiewakiem
To Pan wymyślił hasło „IV Rzeczpospolita”,
które później przyswoiła partia braci Kaczyńskich. Nie żal Panu?
- Nie. O IV Rzeczpospolitej mógł powiedzieć każdy. Nie zastrzegałem praw autorskich.
- Skąd się wziął pomysł IV RP?
- To hasło powstało, gdy wyszła na jaw tzw. „afera Rywina”. (Lew Rywin obiecywał zmianę ustawy, dzięki której spółka Agora, wydawca „Gazety Wyborczej” mogłaby kupić stację telewizyjną Polsat. Za zmianę przepisów Rywin żądał 17,5 mln dolarów. Korupcyjną propozycję miał złożyć w imieniu działaczy SLD; w sprawę miał być wtajemniczony premier Leszek Miller - przyp. red.). Okazało się, że w Polsce można sobie kupić ustawę. Dramatem było to, że Rywin i naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik mówili o tym z takim cynizmem. IV RP miała być odpowiedzią na III RP i formę rządów, jaką zafundował nam Leszek Miller oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej. „Afera Rywina” ujawniła arogancję władzy.
Już od prawie
dwóch lat mamy IV RP. Podoba się Panu?
- Nie. Powiem tak, idea IV RP zdechła razem z ludźmi, którzy ją tworzą. Bilans jest negatywny, w efekcie rząd postanowił się sam zlikwidować, czyli podać do dymisji. Mieliśmy do czynienia ze skrzyżowaniem nieudolności i insynuacji. Jedynym dowodem przeciwko doktorowi G. (kardiochirurg, któremu zarzucano przyjmowanie łapówek - przyp. red.) była butelka „Wódki Dębowej”. Nieudolna była akcja CBA, która miała wykazać, że Andrzej Lepper przyjmuje łapówki. Temu rządowi nie udało się przeprowadzić żadnych reform, chodzi o służbę zdrowia, system emerytalny, budżet. Wprawdzie strajki lekarzy i pielęgniarek się skończyły, ale tylko dlatego, że skończył się rząd.
Skończył się też sejm, a Pan powiedział, że ma dosyć polityki i nie chce ponownie kandydować.
- Tak, wracam do pracy naukowej. Każdy ma swój etap w życiu, a ja swój pokonałem szybciej niż inni. Zrobiłem to nie w 4, ale w dwa lata. Umowę z wyborcami zawarłem na czas jednej kadencji Sejmu RP i ta właśnie się kończy. Co do polityki, ta jest tak zła, jak widzi ją ulica. Politycy to bardzo często ludzie zawistni, intryganci. Mam tego dość. Polityka to nie jest moja namiętność. Zresztą, uważam, że zajmowanie się polityką, to strata czasu, marnowanie sobie życia. Naciskanie guzików, wykłócanie się i tak w kółko... mnie to nudzi. Poza tym, politycy są pochłonięci walką, ten konflikt ich zżera. Zajmują się sprawami, które nie są dla nas ważne.
- ???
- Nie to jest ważne czy Kaczmarek, były minister spraw wewnętrznych i administracji, jest fuj, czy nie jest fuj. Bo co mnie, co ludzi obchodzi czy Kaczmarek jest świnią, czy nie jest? Czy to coś zmieni? Niczego nie zmieni. Są ważniejsze sprawy. To choćby ulepszenie systemu opieki zdrowotnej, to na przykład droga z Lublina do Biłgoraja, która wymaga remontu, to potrzeba inwestycji w Zamościu.
Co udało się zrobić dla
Zamojszczyzny?
- Moim zdaniem, nic. Rozbudowano przejście graniczne w Hrebennem, ale to też nie zasługa rządu Kaczyńskiego czy Sejmu RP, ale tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej.
Pańskich kolegów z Platformy Obywatelskiej oraz z innych ugrupowań to jednak jakoś nie zniechęca do polityki. Znowu chcą być w parlamencie. Może warto jeszcze raz spróbować?
- Raczej nie. Sądzę, że nic się nie zmieni. Nawet, jeśli w przyszłym Sejmie RP będziemy mieli koalicję Platforma Obywatelska - Lewica i Demokraci, to rząd utworzony przez te partie będzie bardzo słaby. Po pierwsze, ze względu na veto prezydenta, po drugie ze względu na silną opozycję, głównie ze strony PiS. Kryzys polityczny będzie trwał, o ile PiS i PO nie dojdą do porozumienia. Na razie możemy jedynie czekać. Być może konflikt między PiS i PO zmęczy obie strony i każda z nich dojdzie w końcu do wniosku, że lepiej ustąpić. Może wtedy politycy tych partii zaczną ze sobą współpracować.
A może stanie się tak, gdy
odejdą dotychczasowi liderzy? Donald Tusk zapowiada, że nie będzie koalicji z
PiS, którym rządzi Jarosław Kaczyński. Niektórzy posłowie Platformy z kolei
mówią, że być może szefem partii nie powinien być już Donald Tusk.
- Nie wiem, co zrobią politycy Platformy, to dla nich bardzo trudna sytuacja. Wolę się na ten temat nie wypowiadać.
............................................................
Paweł Śpiewak
(ur. 1951 w Warszawie). Poseł PO. Ma działkę i dom pod Krasnobrodem.
Historyk idei, socjolog, profesor Uniwersytetu
Warszawskiego, kierownik Zakładu Historii Myśli Społecznej w Instytucie
Socjologii; wykładowca w Szkole Mediów Społecznych imienia Jerzego Giedroycia
oraz w Szkole Nauk Społecznych imienia Bogdana Jańskiego. Członek redakcji
gdańskiego kwartalnika wydawanego przez Fundację Liberałów „Przegląd
Polityczny”. Jeden z założycieli i niegdyś redaktorów kwartalnika „Res Publica”.
Stały współpracownik tygodnika „Wprost”. Prowadził dla wydawnictwa Alethea serię
wydawniczą zwaną „Biblioteka polityczna”, kieruje serią wydawniczą poświęconą
myśli politycznej dla Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego. Członek
Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz PEN-Clubu. Członek „Solidarności” od 1980
roku. We wrześniu wybrany z listy PO do Sejmu V Kadencji. Wiceprzewodniczący
Komisji Spraw Zagranicznych i członek Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Bezpartyjny.
Opublikował ostatnio między innymi:
”Anti-Totalitarismus. Eine polnische Debatte” (2003), „Obietnice demokracji”
(2004), „Księga nad Księgami. Midrasze” (2004), „Myśl komunitariańska”(2005),
„Pamięć po komunizmie” (2005), „Polska: jedna czy wiele” (2005, wraz z A.
Rychardem i H. Domańskim).
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|