|
Już w czerwcu tego roku, tuż po ogłoszeniu wyników i pierwszej prezentacji zdjęć modelu zwycięskiego projektu wykonanego przez gdańskiego rzeźbiarza Roberta Kaję na stronach www.roztocze.net rozgorzała gorąca dyskusja o zasadności nagradzania właśnie tej artystycznej propozycji (
http://roztocze.net/newsroom.php/23320.html
oraz na forum ROL:
http://roztocze.net/forum_rol/viewtopic.php?t=2683&highlight=mian
).
Zróżnych stron – i pod przysłowiowymi „parasolkami” na Rynku Wlk. jak i na łamach lokalnych mediów - pojawiały się głosy domagające się od władz miasta to udostępnienia zamojskiej publiczności innych prac zgłoszonych do konkursu, to koniecznego zaniechania realizacji zwycięskiego projektu Kaji.
Nie dziwi więc próba edukowania społeczeństwa. Zamojscy dziennikarze spotkali się z taką praktyką już podczas wystawy „Miasta niewidzialne…” z 2006 roku, kiedy to po fali krytyki wywołanej ewidentnym nieprzygotowaniem Zamościan do konfrontacji ze sztuką współczesną Urząd zorganizował spotkanie uświadamiające. Teraz podobnie. Wykład
Mariusza Knorowskiego z Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (notabene członka jury konkursowego) pt. "Pomnik jako przedmiot debaty publicznej i obiekt kontrowersji" miał - w założeniu organizatorów spotkania w Bibliotece - pokazać, że pomniki zawsze były obiektem zażartych sporów społecznych. Więc skąd to oburzenie w Zamościu. Knorowski opisał europejskie przykłady kontrowersyjnych pomników, wychwalił Kaję jako czołowego polskiego rzeźbiarza i zostawł nas sam na sam ze sztuką przez duże S.
Autor zwycięskiego projektu rzeźby upamiętniającej pobyt Leśmiana w Zamościu opisał proces twórczy, który doprowadził ostatecznie do powstania projektu, który tak ujął komisję zamojskiego konkursu.
Robert Kaja i projekt rzeźby upamiętniającej pobyt Leśmiana w Zamościu
(Zamość, 31 sierpnia 2007 - spotkanie w PiMBP).
Nie ukrywam, sam byłem zauroczony dogłębnością przemyśleń i wielością poszukiwań twórczych artysty z Gdańska. (
przeczytaj ) Odwołań w tej opowieści do światowego
dziedzictwa
mistrzów sztuk rzeźbiarskiej i prób wejścia w głowę Leśmiana było aż nadto ale czy autor będzie elementem zrealizowanej rzeźby w Parku Miejskim w Zamościu? Czy za dwa lata, w pięknym otoczeniu drzew parkowych, tuż przy żeliwnych skibach i wielkim głazie z zaznaczoną twarzą poety będzie stał autor Kaja i wyjaśniał przechodniom ideę. Tego rodzaju pytań mogę zadać więcej i włosy na głowie mi się jeżą bo widzę (oczami wyobraźni) zamojski Park Miejski za - powiedzmy - dwa lata, widzę to co pozostało z rzeźby Kaji. Głaz - głowa Leśmiana przemalowany sprayami, litery - nie ma bo ukradli a w artystycznych bruzdach plastikowe butelki i liście.
Obym sie mylił. Po śmierci
Grechuty Zamościanie
przypomnieli sobie fontannę zaprojektowaną swego czasu przez pochodzącego z naszego miasta muzyka i architekta. Wiele lat temu stojąca obok budynku "kropla mleka" przy obecnej ul. Piłsudskiego rzeźba-fontanna stała się śmietnikiem i została usunięta.
Jaka powinna być ta zamojska rzeźba ku chwale poety Leśmiana? Czy ławeczką a
może popiersiem w brązie jak sugerują niektórzy. Dla mnie i taka rzeźba znanego
mniej lub bardziej poety powinna być elementem większego planu - rozłożonej na
lata koncepcji budowania wielkiej marki miasta Zamość.
(pit)
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|