|
Paintball - zdrowsza alternatywa dla miłośników komputerowych
strzelanek, militarystów, niespełnionych snajperów i myśliwych. Jedni siedzą
cierpliwie ukryci w gęstych zaroślach i czekają na okazję do jednego, celnego
strzału. Inni wyskakują, biegną, prowokując przeciwników do wychylenia się z
ukrycia. Taki wyskok trwa kilkanaście sekund, ale wysoki poziom adrenaliny
utrzymuje się znacznie dłużej.
Paintball narodził się w USA na początku lat 80. XX w. Trzej przyjaciele z Hampshire wpadli na pomysł bezkrwawej strzelanki, wykorzystując markery do znakowania bydła. W 1981 rozegrano pierwszą grę: 12 zawodników zagrało w „zdobywanie flagi”. Zabawa stała się popularna na całym świecie. Szybko pojawili się producenci odpowiedniego sprzętu, ustalono zasady i wymogi bezpieczeństwa. Paintball z zabawy dla wąskiego grona entuzjastów szybko stał się sportem ogólnie dostępnym.
- Moja przygoda z paintballem zaczęła się jeszcze na studiach – opowiada 27-letni Marcin z Tomaszowa Lubelskiego. – Podczas wycieczki na Mazury odkryliśmy ośrodek w Mikołajkach, który oferował tę zabawę. Po pierwszej próbie wszyscy połknęliśmy bakcyla. Później często spotykaliśmy się i graliśmy. Wróciłem do domu, a tu taka gratka… paintball jest w Tomaszowie! Wiem o dwóch miejscach, chociaż podobno są trzy. Wszystkie w plenerze, a nasze lasy stanowią idealną scenerię do tej zabawy.
- Byliśmy z bratem na wycieczce w Warszawie i
ktoś na ulicy dał nam ulotkę. Zagraliśmy raz, drugi i wciągnęło. Potem graliśmy
w Lublinie, pod Zamościem. Znaleźliśmy w końcu paintball pod Tomaszowem, ale
sprzęt był kiepski i zaniedbany. Kupiliśmy więc własny. Zainteresowanie jest
duże. Prowadzimy gry od kilku tygodni, a mamy już kilkunastu stałych zawodników
- mówi Marek, jeden z organizatorów gier paintballowych w Tomaszowie Lubelskim.
Dla większości uczestników paintballowej zabawy gra stanowi jedynie atrakcyjną formę rekreacji, ale zdarzają się też fascynaci, którzy poświęcają grze cały swój wolny czas, doskonalą swoje umiejętności.
- Znam kilku zapaleńców, którzy potrafią grać po 4 razy w
tygodniu. Ja sam nieraz gram 3 razy dziennie(!) – przyznaje Marek. - To wciąga.
Współzawodnictwo, bieganie, celność czy pochody to nie jest najważniejsze. Samo
polowanie i ucieczka – to podnosi poziom adrenaliny.
Istnieje wiele rodzajów gry, generalnie zwycięzcą zostaje drużyna, która osiągnie cel ustalony na postawie przyjętego scenariusza. Zazwyczaj jest to zdobycie flagi przeciwnika, odbicie zakładnika, wyeliminowanie wszystkich zawodników, osiągnięcie wyznaczonego punktu w określonym czasie, itp.
- Nie ma problemu, jeżeli chodzi o teren. Nie potrzeba
żadnych zezwoleń. Wystarczy odgrodzić pole bitwy specjalną taśmą, aby jakiś
spacerowicz nie wszedł pomiędzy graczy. Gramy przeważnie w lasach, ale szukamy
teraz ciekawszych miejsc, gdzie będą jakieś ruiny budynków (np. stary PGR) -
tłumaczy Marek.
Niezbędne wyposażenie uczestnika paintballu składa się z markera, zapasu „amunicji” i odzieży ochronnej, której najważniejszym elementem jest maska na twarz. Najlepszy jest strój maskujący, wojskowy lub zbliżony do wojskowego, umożliwiający kamuflaż.
Paintball jest sportem, w którym nie odgrywa żadnej roli
płeć ani wiek. Liczy się: inteligencja i szybkość myślenia, zdecydowanie i
determinacja, a przede wszystkim zgranie w grupie. Może dlatego szefowie firm
zabierają swoich pracowników na takie „zabawy integracyjne”. Najlepiej, jeżeli
sami biorą w nich udział. Pracownicy mają wtedy okazję by (pod osłoną maski)
postrzelać do przełożonego.
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|