|
Wygląda na to, że Zamość miał będzie wreszcie promocję z prawdziwego
zdarzenia. Miasto idealne oraz... koziołka Matołka wypromuje Instytut im. Adama
Mickiewicza w Warszawie
Zamość w przyszłym roku zmieni się w wielką galerię sztuki współczesnej. Wybitni artyści z całego świata przywiozą tu swoje dzieła i ustawią je w różnych miejscach. Całość, jak podkreśla Anda Rottenberg, jest starannie przemyślana i odwołuje się m.in. do siatki topograficznej miasta. Artyści, po zakończeniu imprezy, zabiorą to, co przywieźli.
- Są cztery warunki, które powinna spełniać tego typu instytucja - powinna mieć wizję i program, kompetentny zespół i wykwalifikowanych szefów, budżet oraz siedzibę. Instytut im. Adama Mickiewicza spełnia wszystkie te warunki – podkreślał niedawno na otwarciu nowej siedziby Instytutu, minister kultury, Waldemar Dąbrowski.
IAM (państwowa instytucja kultury) powstał w maju tego roku, w wyniku połączenia Narodowego Centrum Kultury oraz Instytutu Adama Mickiewicza w Warszawie. Tegoroczny budżet placówki to ok. 28,5 mln zł. Za te pieniądze będzie popularyzowała polską kulturę w kraju i na świecie poprzez m.in. wspieranie młodych twórców, kontynuację tzw. „lat polskich” za granicą i uruchomienie nowych projektów. Maciej Domański, dyrektor Instytutu deklaruje też działania na rzecz zlikwidowania drastycznych różnic w ofercie kulturalnej różnych regionów kraju. Temu m.in. celowi ma służyć stworzenie Europejskiego Centrum Bajki im. Koziołka Matołka w Pacanowie i projekt Zamość - miasto idealne.
Snop światła rzucony na Zamość
Co do „lat polskich” za granicą, IAM zapowiada, że skrócone zostaną do kilku miesięcy i zmieni się ich charakter - będą wzbogacone o formy alternatywne, zawierające elementy prowokacji intelektualnej. Czy takie elementy zawierał będzie również zamojski projekt?
Pomysłodawczynią przedsięwzięcia Zamość – miasto idealne
jest Anda Rottenberg, która pracuje w Instytucie jako główny specjalista ds.
promocji sztuki. Przed laty, jeszcze jako dyrektor „Zachęty”, zdecydowała o
otwarciu wystaw, które wywołały społeczne protesty. Na jednej z tych wystaw
eksponowano filmowe fotosy aktorów w mundurach hitlerowskich, co tworzyło
skojarzenie „Polak nazista”. Wystąpił przeciw temu Daniel Olbrychski, który
ostatecznie pociął dzieła szablą. Inną ekspozycją była figura przedstawiająca
Jana Pawła II przygniecionego głazem. Instalacja ta odbierana była jako wyraz
nieposzanowania uczuć katolików. Prasa publikowała pełne oburzenia oświadczenia
organizacji i osób prywatnych, jednakże ani artyści ani kierownictwo galerii
„Zachęta” nie liczyło się z reakcją opinii publicznej. W kontekście protestów
wystawa miała charakter prowokacji.
Jednak to nie Rottenberg jest autorką koncepcji „Idealnego Miasta”. Opracowała ją Sabrina Van der Ley, dyrektor artystyczny awangardowych Międzynarodowych Targów Sztuki Współczesnej Art Forum Berlin.
- Od 1991 roku szukałam okazji, żeby coś zrobić dla Zamościa, ale wówczas nie było hoteli, które mogłyby pomieścić wszystkich gości, potem byłam zajęta innymi sprawami. Od 2 lat szukałam za granicą kogoś, kto by rzucił snop światła na Zamość. Udało mi się namówić kuratorkę, Holenderkę, która mieszka w Berlinie. To ona przygotowała projekt jak zorganizować w Zamościu galerię sztuki współczesnej, ściągnąć tu artystów z całego świata i rozsławić miasto tak, jak na to zasługuje – opowiada Anda Rottenberg.
Dzieło tu, dzieło tam
Zgodnie z intencjami pomysłodawczyni i zamierzeniami autorki projektu, Zamość w przyszłym roku zmieni się w wielką galerię sztuki współczesnej. Wybitni artyści z całego świata przywiozą tu swoje dzieła i ustawią je w różnych miejscach. Całość, jak podkreśla Rottenberg, jest starannie przemyślana i odwołuje się m.in. do siatki topograficznej miasta i jego antropomorficznego kształtu. Ekspozycja nie będzie miała stałego charakteru (artyści, po zakończeniu imprezy, zabiorą to, co przywieźli).
- Artyści wrócą do swoich krajów, swoich miast, opowiedzą o Zamościu innym ludziom i tak fala wiedzy o tym mieście zacznie rozchodzić się coraz dalej. Chciałabym, aby taka impreza odbywała się w Zamościu co 4 lata. Nowy kurator szukałby kolejnych artystów, którzy chcieliby tu przyjechać. Byłby to z resztą projekt kroczący – 2006 Zamość, 2007 Poczdam, potem inne miasta – wybiega myślami w przyszłość Anda Rottenberg.
Dlaczego na początek pomyślała o Zamościu? Bo jest historykiem sztuki, a już pierwsza wizyta w Hetmańskim Grodzie, jeszcze w czasach studenckich, dosłownie zwaliła ją z nóg. A poza tym, przyjaźni się z prezydentem Marcinem Zamoyskim i rodziną Zamoyskich.
Pieniądze to nie problem
Prezydent Marcin Zamoyski nie zna jeszcze szczegółów „Miasta Idealnego”, ale cieszy się, że Anda Rottenberg wpadła na taki pomysł.
- To jest pewna wizja tego, czym może Zamość stać się w przyszłości. Oby tylko udało się to przedsięwzięcie zrealizować – mówi prezydent Zamoyski.
- Pieniądze nie są problemem, trzeba tylko znaleźć sponsorów. Istotny jest sam pomysł. Pieniędzy jest wszędzie pełno – denerwuje się prezydent. Wie, że IAM nie sfinansuje realizacji całości przedsięwzięcia, a deklaracji, co do udziału finansowego miasta, składać nie chce.
Wielki projekt, to wielkie koszty....
- Mówmy o pomysłach, a nie o pieniądzach – podkreśla prezydent – Chciałem budować w Zamościu kino, bo uważam, że jest potrzebne, a miasto powinno być właścicielem, a przynajmniej mieć większość udziałów w kinie. Radni nie byli zachwyceni. Gdyby się zgodzili, to wzięlibyśmy kredyt w banku i już trwałaby budowa. Jest kolejny pomysł na ożywienie starówki zimą – sztuczne lodowisko na Rynku Wielkim od połowy października do kwietnia. Sprawa rozstrzygnie się na najbliższej sesji rady miasta.
Ile będzie kosztowała realizacja projektu Zamość – miasto idealne, niestety nie udało nam się ustalić. Wiemy tylko, że w kosztach partycypować ma Instytut, miasto Zamość i niemieccy organizatorzy, a artystyczne przedsięwzięcie rozsławi Zamość na cały świat.
Wykorzystać tę szansę
Zamojscy artyści uważają, że projekt, który na czas jakiś uczyni z Zamościa wielką galerię sztuki, to ciekawe i potrzebne miastu przedsięwzięcie
- Każdy pomysł, który popularyzuje Zamość, jako miejsce, a nie tylko strukturę architektoniczną, jest super. Zwłaszcza, jeśli realizacją pomysłu zajmie się osoba, która ma doświadczenie i kontakty. Zależy tylko ile Zamość musiałby do tego dołożyć, bo jeśli połowę rocznego budżetu, to byłoby trochę gorzej. Ale nie ulega wątpliwości, że Zamość wymaga promowania i trzeba to robić – mówi Winicjusz Borowski, artysta plastyk.
- Świetny pomysł. Trzeba wszystko zrobić, żeby ta impreza się odbyła – wtóruje mu plastyk Marek Sołowiej. Jego zdaniem zamojscy artyści, jako gospodarze, powinni mieć wpływ na artystyczny kształt tego projektu i również zaistnieć w scenariuszu. - To
wspaniały pomysł i mam nadzieję, że się uda go zrealizować. Świetna inicjatywa,
duża szansa na ciekawą i skuteczną promocję Zamościa – cieszy się Jerzy
Tyburski, dyrektor BWA Galerii Zamojskiej.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|