newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Weronika, Sławomir, Brunon strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Adam Jaworski
Data: 20.04.2005, 8:01
Zmiany: 20.04.2005, 8:01
Czytane: 5448x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Edukacja
„Trójka” jedzie na półfinał [49/0]

[przeczytane: 49x/komentarzy: 0]
Wysoka pozycja WSHE [60/1]

[przeczytane: 60x/komentarzy: 1]
Dzieciaki chcą się bawić [33/0]

[przeczytane: 33x/komentarzy: 0]
Noc z duchami książek [73/0]

[przeczytane: 73x/komentarzy: 0]
Regionalny Studencki Nobel dla zamościanina [93/0]

[przeczytane: 93x/komentarzy: 0]
Akademia Nauki i Rozrywki - zaproszenie [311/3]

[przeczytane: 311x/komentarzy: 3]
Archiwum: 1779   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Geniusz Podkarpacia  

Prof. Antoni Jarosz grozi, że jeśli państwo polskie mu nie pomoże i nie uciszy dziennikarzy, poszuka sojuszników na Ukrainie

Ja mam głowę otwartą, tu jest kuźnia wiedzy, ciało można zniszczyć, ducha nie zabijecie - zapowiada prof. Antoni Jarosz, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu (Podkarpackie), a zarazem wykładowca w Oddziale Zamiejscowym KUL w Tomaszowie Lubelskim. Szykuje się do wojny i wyborów. Chce zostać senatorem.

Jego Magnificencja prof. zw. Antoni Jarosz (rocznik 1938), stanu wolnego, bezpartyjny fachowiec („harcerzem tylko byłem”), syn żołnierza Armii Krajowej, w stanie wojennym internowany, walczy z dziennikarzami i wrogami uczelni. Jedni i drudzy zarzucają mu m.in. haniebne traktowanie podwładnych (bicie, zastraszanie). Krytyczne uwagi, co do działalności PWSZ miało też Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Dotyczyły zbyt dużej liczby przyjmowanych studentów, wątpliwości budził ekspresowy tryb pisanych pod okiem prof. Jarosza doktoratów i rozpraw habilitacyjnych. Antoni Jarosz jest autorem 23 książek i 335 publikacji naukowych, promotorem 36 przewodów doktorskich, recenzentem 9 rozpraw habilitacyjnych i 4 profesorskich. Pracował w uczelniach całej Polski.
- Zazdroszczą mi - tłumaczy rektor Jarosz i dowodzi, że jest wybitnym ekonomistą, uznanym w kraju i za granicą. Rektor Jarosz jest członkiem Komisji X Ekonomii i Zarządzania Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Lublinie, wykładowcą na uniwersytecie im. Iwana Franko we Lwowie, uzyskał dyplom profesora honoris causa. Tytuł nadała mu Uczona Rada Lwowskiego Instytutu Bankowości Narodowego Banku Ukrainy. Rektorem tej uczelni jest prof. Tamara Smowżenko.
- To krewna prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki - z dumą opowiada Jarosz i pokazuje pamiątkowe zdjęcia z nadania mu tytułu. - Tu ona siedzi koło mnie. O, a tu całuje mnie profesor Marian Dolisznyj. Tu już jestem po wykładzie, o tu już pijemy, he, he!

Rektor Jarosz zapowiada, że jeśli polscy dziennikarze (zwłaszcza z TVN) nie dadzą mu spokoju, a polskie władze nie zaczną chronić, poszuka sojuszników na Ukrainie. Naukowcy z tego kraju doświadczyli, co znaczą niezależne media w Polsce. Już raz uciekali przed kamerami TVN. Z tego powodu zamiast, jak to mieli w zwyczaju, posilić się w restauracji „Polonez” pod Jarosławiem, musieli zadowolić się jadłem w obiektach PWSZ. Gołym okiem widać, że kroi się afera międzynarodowa.

Kto kogo?
Zdaniem prof. Jarosza zgiełku wokół jego osoby by nie było, gdyby nie Ewa Kłak-Zarzecka, dziennikarka „Życia Podkarpackiego”, Tomasz Kulesza, były kanclerz PWSZ oraz były poseł i senator Konfederacji Polski Niepodległej Andrzej Mazurkiewicz (kiedyś prezes Stowarzyszenia na rzecz Utworzenia Wyższej Uczelni w Jarosławiu, później przewodniczący konwentu PWSZ).
Rektor tłumaczy, że musiał zwolnić Kuleszę z pracy, bo ten nie miał wyczucia ekonomicznego. Kanclerz Kulesza, który trafił do PWSZ dzięki poparciu Mazurkiewicza, podobno źle gospodarował groszem. Ponoć wydawał pieniądze na koncerty skrzypcowe, zamiast inwestować.

W efekcie, Mazurkiewicz i Kulesza obrazili się na rektora i go zwalczają. Wykorzystują w tym celu dziennikarzy. Przykładem może być Ewa Kłak-Zarzecka. To ona napisała m.in. o 230 tys. zł nagrody, jaką bezprawnie przyznano Jaroszowi (rektor zaprzecza, jakoby nagrodę taką dostał).
Mazurkiewicz, Kulesza oraz Kłak-Zarzecka utrzymują natomiast, że to rektor ich prześladuje. Mazurkiewicz i Kulesza mówią, że sami zrezygnowali z pracy na uczelni. Twierdzą, że Jarosz lub ktoś w jego imieniu miał im grozić. Były m.in. niepokojące telefony. Kłak-Zarzeckiej zapowiedziano, że zostanie utopiona w Sanie. Sprawę bada prokuratura w Przeworsku.
- Mi też grożono. Ktoś odkręcił koło w samochodzie, w Łańcucie miałem wypadek - skarży się Jarosz.

Nagonka
- Pierdoły opowiadają na prawo i lewo - denerwuje się Jarosz. Jest przekonany, że wrogie mu siły nasłały na niego dziennikarzy TVN. Ci w ub.r. nieproszeni przyszli do PWSZ na spotkanie opłatkowe. Wyproszono ich, ale atmosfera była tak nerwowa, że imprezę przerwano. Innym razem ekipa TVN weszła do budynku szkoły przez okno w piwnicy („szybę wybili”). Dziennikarze wdarli się ponoć do gabinetu rektora, gdy badał go lekarz (rektor ma nadciśnienie).
- Oferowali studentom pieniądze za to, aby mówili źle o naszej uczelni - demaskuje TVN rektor Jarosz. Opowiada też, że przy okazji spotkania opłatkowego w PWSZ pracownicy TVN chcieli pobić konkurencję, czyli zaprzyjaźnionych z nim dziennikarzy z telewizji Trwam, o. Tadeusza Rydzyka (Antoni Jarosz chętnie udziela też wywiadów w Radiu Maryja).
Sprawą PWSZ i jej rektora zajął się też tygodnik „Polityka”. Z tekstu „Magnificencja brutal” wynika, że rektor był karany wyrokiem sądu (za to, że nie płacił pracownikom tyle, ile powinien), podobnie jak m.in. prorektor ds. nauki, prof. PWSZ dr Maria Laska (fałszowanie świadectw maturalnych).
Profesor Jarosz zapowiada, że będzie się sądził z dziennikarzami.
Dr inż. Piotr Jarosz (pracuje w działającym w PWSZ Polsko-Ukraińskim Instytucie Badań Regionalnych i Transgranicznych; nie jest krewnym rektora) przyznaje, że rektor to człowiek stanowczy, ale żeby komuś groził zabójstwem? Nigdy!
- Szybko myślę, zarządzanie jest twarde - mówi rektor.
Nie każdy jest w stanie nadążyć za błyskawicznym tokiem myśli rektora, którego to bardzo irytuje. Stąd konflikty.

Alma Mater
Nieprzyjaciele PWSZ i Antoniego Jarosza nawiązali współpracę z prywatną uczelnią, czyli Wyższą Szkołą Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi. Jej oddział funkcjonuje już w Jarosławiu. I to gdzie? W Zespole Szkół Ogólnokształcących, którego dyrektorem jest... Tomasz Kulesza. WSHE stanowi zagrożenie dla PWSZ - ukochanego dziecka Jarosza. On sam wspomina, że w 1998 roku zaczynał niemal od zera.

A teraz? Profesor Jarosz opowiada jak udało się kupić budynki po starych koszarach, wyremontować je, pokazuje zakupione później obiekty w Jarosławiu. To ponad 300 mln zł majątku. - Trzy akademiki, biblioteka, nowoczesne sale wykładowe, przychodnia, stołówka, hala sportowa - wylicza Jarosz. - Będzie jeszcze obserwatorium astronomiczne. W PWSZ uczy się ok. 15 tys. studentów (11 tys. w systemie dziennym, ok. 4 tys. w zaocznym), szkoła zatrudnia ok. 500 pracowników, to bodaj największy pracodawca w 40-tysięcznym Jarosławiu.

Rektor Jarosz wyjaśnia, że MENiS daje środki na płace, reszta, to pieniądze z czesnego, jakie płacą studenci zaoczni. Młodzież kształci się na kierunkach: turystyka i rekreacja, zarządzanie i marketing, informatyka, pielęgniarstwo, biotechnologia. Po 6 semestrach absolwenci uzyskują tytuł licencjata, w PWSZ można też podjąć studia podyplomowe (z pedagogiki oraz ekonomiczne z zakresu przedsiębiorczości). Studia dzienne są bezpłatne, semestr na zaocznych kosztuje od 1 200 do 2 500 zł; w zależności od kierunku.
- Nikt nie ma takiej kadry jak ja - zachwala prof. Jarosz. - Mam profesora z Chorwacji, bardzo ładnie po polsku mówi, Austriak będzie wykładał gastronomię. Wśród portierów jest 5 magistrów, sprzątaczka po licencjacie robi studia magisterskie.
- 500 komputerów, ok. 30 tys. m kw. powierzchni dydaktycznej - dorzuca kwestor Jan Krukowski.

Profesor zadbał też o to, aby mieć profesjonalistę, który doradza mu w sprawach wydawnictw i kontaktów z dziennikarzami. Rektorowi pomaga (podobno społecznie) Jerzy Zarębski, rzecznik szpitala papieskiego w Zamościu, red. naczelny Zamojskiej Telewizji Kablowej, społeczny asystent europosła prof. Zbigniewa Zaleskiego.

Pojednanie
Rektor dąży do zgody. Studentom, którzy podejrzewają, że zacietrzewienie Ewy Kłak-Zarzeckiej bierze się z jej niedyspozycji natury psychicznej, rektor radzi: - Pomóżcie jej, może potrzebna pomoc finansowa, może jej trzeba na leczenie. Jarosz dobrze życzy też Tomaszowi Kuleszy. Dlatego nie zamierza powtarzać plotek, które głoszą, iż Kulesza to „ogier Jarosławia”. - Niech mu tam Pan Bóg nieba przychyli - kwituje rektor.
Spokój jest potrzebny z innego względu. Rektor chce się ubiegać o mandat senatora (liczy na poparcie o. Rydzyka). Wie, jak wielkim kapitałem mogą okazać się studenci (15 tys., plus ich rodziny, znajomi). Kłótnie i niepochlebne artykuły oraz programy telewizyjne mogłyby podzielić elektorat. Zresztą to studenci chcą, aby kandydował. - Delegacje przychodzą. Tak, panie profesorze? - Jarosz czeka na potwierdzenie.
- Szczerze mówiąc nie badałem tego problemu - odpowiada prorektor prof. Łukasz Czuma. Jarosz zwraca się więc do Zadwornego: Walduś jak jest? - Myślę, że... chcą - szepcze asystent.

Złośliwi twierdzą, że gdyby rektorowi powiodło się w wyborach, zyskałby też immunitet i przestałby się martwić prowadzonymi przez prokuratorów sprawami.

Profesor Jarosz się tym nie przejmuje, bo jest czysty jak łza. Nie obawia się też o wynik prowadzonego w KUL postępowania wyjaśniającego. Prof. Jan Świtka, dziekan oddziału zamiejscowego uczelni w Tomaszowie Lub. zastrzeżeń do pracy rektora Jarosza nie ma. Uruchomione w KUL procedury mają ustalić, czy stawiane prof. Jaroszowi zarzuty są prawdziwe. Jeżeli okaże się, że racja nie stoi po stronie rektora Jarosza, może on zakończyć karierę w KUL.

 



R E K L A M A






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]