R E K L A M A



Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Konstancja, January strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: NOWa gazeta biłgorajska
Data: 10.12.2002, 9:00
Zmiany: 10.12.2002, 9:00
Czytane: 15966x
Komentarzy: 8 [sprawdź]
  
Archiwum: 861   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Dzieciństwo zabrała wojna  

O losach zamojskich i biłgorajskich dzieci, ofiarach hitlerowskich represji sprzed 60 lat, z Bolesławem Szymanikiem, prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dzieci Zamojszczyzny, rozmawia Marek J. Szubiak.

MJS:-Przed 60. laty Zamość stał się centrum pacyfikacji. W rocznicę tych wydarzeń -27 listopada - odbyły się uroczystości dla upamiętnienia martyrologu ludności tych terenów. Rangę tych uroczystości podniosła konferencja naukowa "Niemiecka akcja wysiedleńczo-osadnicza na Zamojszczyźnie 1942-1943. Jako dziecko był pan świadkiem tamtych wydarzeń, proszę o tym opowiedzieć.

BS: - Oprawcy niemieccy pod kierunkiem Globocnika (Odilo Globocnik, szef policji i SS dystryktu lubelskiego, przyp. MJS) już w rok po napaści na Polskę opracowali tzw. General Plan Ost - plan powiększenia przestrzeni życiowej Niemców na Wschodzie. Zamojszczyźnie powierzono rolę bastionu Niemiec na Wschodzie. W ramach tego planu rozpoczęta się masowa eksterminacja ludności polskiej poprzez pacyfikację wsi zamojskich, biłgorajskich i wywóz ich mieszkańców do obozów koncentracyjnych Majdanka i Oświęcimia oraz do specjalnie utworzonych w tym celu obozów w Zamościu i Zwierzyńcu.
Na miejsce wysiedlonej ludności już w kilka godzin po wysiedleniu, zasiedlano osadników pochodzenia niemieckiego z Bałkanów i Besarabii. Główna akcja wysiedleńcza rozpoczęła się w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. wysiedleniem kilku wsi pod Skierbieszowem. Największe nasilenie wysiedleń miało miejsce w 1943 roku. W 1941 roku Niemcy przeprowadzili jakby próbną akcję wysiedleń w kilku wsiach dla zdobycia doświadczenia. W wyniku realizacji tego zbrodniczego planu, w okresie od listopada 1942 do sierpnia 1943 r spacyfikowano 297 wsi i osiedli wywożąc ponad 110 tys. ludzi, co stanowiło w tamtym okresie 31 proc. ludności tych terenów. Nie była to jedyna tragedia jaką zgotował nam okupant. W obozach przeprowadzano selekcję na podstawie badań rasowych. W jej wyniku, młodych zdolnych do pracy mężczyzn i kobiety wywożono do Rzeszy na przymusowe roboty, zaś starych i niedołężnych do obozów koncentracyjnych. Częściowo zdolnych do pracy wywożono do tzw. wsi rentowych i osadzano ich u niemieckich osadników, w okolicach np. Puław, Nałęczowa i innych.

MJS:-Jak odbywała się akcja pacyfikacyjna?
BS: - W Tarnogrodzie, ponieważ pochodzę z Tarnogrodu, o świcie 30 czerwca 1943 roku, cała osada została otoczona przez oddziały policji, SS i Wehrmachtu, gdyż siły policyjne nie wystarczały do takiego zadania. Na podstawie sporządzonych spisów w Urzędzie Gminy, kolejno, ulicami czy rejonami, Niemcy wchodzili do domów i nakazywali zabrać ze sobą podręczny pakunek do 10 kg, dając na to 10-15 minut. Po tym czasie wypędzano wszystkich z domów na plac zborny, czyli na rynek. Tam zapędzono ludzi do samochodów ciężarowych i wywożono do obozów w Bełżcu, Rawie Ruskiej, Zwierzyńcu i innych.

MJS: - Czy byty przypadki rozstrzeliwań?
BS: - W czasie pacyfikacji Niemcy strzelali do uciekających lub ukrywających się. W samym Tarnogrodzie nie było tak strasznie, dlatego że mieszkańcy liczyli się z wysiedleniem. Dzień wcześniej, 29 czerwca, wywożeni byli mieszkańcy Woli Różanieckiej i Luchowa, dlatego przygotowywano.się na taką ewentualność. Rynek w Tarnogrodzie był ściśle otoczony przez policję i trudno było się wydostać. Wywieziono 2629 osób, pozostawiono około 300 niezbędnych dla podtrzymania gospodarki niemieckiej i usług jak: krawcy, szewcy, obsługę poczty, urzędu gminnego i innych. W miejsce wysiedlonej ludności sprowadzono osadników niemieckich.

MJS: - Wysiedlano całe rodziny wraz ż dziećmi Jaki był ich los?
BS
: - Los polskich dzieci był szczególnie dramatyczny. Wywieziono ponad 30
tys. dzieci z Zamojszczyzny. Tylko w lipcu 1943 r w 29 transportach kolejowych, wywieziono 4445 dzieci, do Rzeszy w celach germanizacyjnych. Ponad 10 tys. dzieci zmarło i zginęło w obozach w Zwierzyńcu, Zamościu, Oświęcimiu i Majdanku lub bezpośrednio w transportach kolejowych w bydlęcych wagonach. Transporty tysięcy dzieci kierowano później do Garwolina, Pilawy, Mrozów, Sobolewa, Łosic, Krynicy, Chełmna, Koszalina, Poznania, Wrocławia i innych miast. W lipcu 1943 r już bezpośrednio kierowano transporty dzieci, do Rzeszy, głównie do Halle, Sztraschoffu, Bransdorfu i innych. Pierwszy transport 14 wagonów, dzieci z obozu w Zamościu wyjechał 10 grudnia 1942 r do Oświęcimia. Wywieziono 644 dzieci. Nie mamy informacji, czy któreś z nich przeżyło, prawdopodobnie nikt. Należy tutaj wspomnieć, że w czasie okupacji wywieziono z naszego kraju ok. 200. tys. dzieci, nie tylko do Niemiec, ale i do Austrii, Czechosłowacji, Francji a nawet Włoch. Celem była germanizacja tych dzieci na tamtych terenach. Społeczeństwo nasze bardzo mało wie o losach dzieci po zakończeniu działań wojennych. W strefach zachodnich grupowanie ich w obozach zlokalizowanych w koszarach wojskowych pod opieką UNRA i IRO - agendy ONZ, skąd potajemnie wywożono je z Niemiec do Włoch, Szwajcarii, Hiszpanii, Holandii, Danii, Anglii i Stanów Zjednoczonych.
Mimo ogromnego wysiłku Polskiej Misji Repatriacyjnej i Polskiego Czerwonego Krzyża, działających już od jesieni 1945 r. do drugiej połowy roku 1950 nie zdołano sprowadzić do Polski wszystkich dzieci, a zaledwie 10-15 procent. Wiele z ówczesnych dzieci, dziś starszych ludzi, nawet nie wie, że w ich żyłach płynie polska krew. Na terenie Polski wieść o męczeństwie zamojskich dzieci rozeszła się błyskawicznie i wstrząsnęła do głębi społeczeństwem.
Dzięki lubelskim kolejarzom, cichym bohaterom tamtego okresu, wielu z nas przeżyło i żyje do dziś. Kolejarze z narażeniem życia, w miarę własnych możliwości i sił, przychodzili nam z pomocą. Dostarczali chleb, wodę, odzież. Później wykradali lub wykupywali dzieci od niemieckich konwojentów płacąc często ostatnimi markami, biżuterią, złotem lub alkoholem. Za ich ofiarność i ratowanie życia jesteśmy ciągle wdzięczni. W każdą rocznicę pacyfikacji spotykamy się w ostatnią sobotę listopada na Dworcu Kolejowym w Lublinie, by przed tablicą, którą ufundowaliśmy w hołdzie lubelskim kolejarzom, złożyć kwiaty i dać dowód pamięci i wdzięczności. Również z okazji 75 rocznicy Dnia Kolejarza składamy najlepsze życzenia.  Lublinie na cmentarzu przy ul. Lipowej jest pomnik na zbiorowej mogile 98 dzieci z Zamojszczyzny w większości z powiatu biłgorajskiego. Dzieci te w wieku od 8 miesięcy do 10 lat były więźniami obozu koncentracyjnego na Majdanku.
W wyniku starań Rady Głównej Opiekuńczej i PCK w Lublinie oprawcy niemieccy zgodzili się wydać część dzieci tym Organizacjom. Mimo umieszczenia ich w lubelskich szpitalach, szczególnie w szpitalu Jana Bożego, nie udało się ich uratować i pochowano je w zbiorowej mogile. Wydarzenie to upamiętniono pomnikiem ufundowanym przez społeczeństwo i władze miejskie Lublina. Patronat nad tym pomnikiem przyjęła Szkoła Podstawowa nr 20 w Lublinie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te dowody pamięci.

MJS: - Wróćmy jeszcze na teren Ziemi Biłgorajskjej. Jakie miejscowości byty pacyfikowane?
BS: - Nasilona pacyfikacja objęła tereny północno - wschodnie w miejscowościach gdzie była rozwinięta działalność partyzancka to jest: Aleksandrów, Pardysówka, Łukowa, Podsośni-na, Tarnogród, Biszcza, Bukowina, Różaniec, Majdan, Smólsko, Lipowiec, Frampol. Niektóre miejscowości byty pacyfikowane trzykrotnie, by wyłapać tych, którzy zdołali się ukryć. Główna akcja
wysiedleńcza w powiecie biłgorajskim odbyła się w czerwcu i lipcu 1943 r. Ludność wieziono celowo do odległych obozów, by przez bardzo trudne warunki transportu jak najbardziej ją zmaltretować fizycznie i psychicznie, a następnie przewieźć do obozów w Zwierzyńcu czy w Zamościu, po czym dalej obozów koncentracyjnych.


MJS: - Jaka jest dziś sytuacja tych, którzy przeżyli koszmar pacyfikacji?
BS: - Stowarzyszenie nasze, skupiające byłe dzieci z Zamojszczyzny - więźniów
obozów hitlerowskich, powstało w roku 1991 i skupia osoby represjonowane, które w okresie okupacji miały od l roku do 14 lat. Dziś to osoby starsze. Wszystkich ich obejmujemy opieką i w miarę możliwości staramy się pomagać. Stowarzyszenie Dzieci Zamojszczyzny działa na własnych funduszach, we własnym zakresie przy coraz mniejszej pomocy ze strony państwa. W ostatnim okresie ograniczono nam uprawnienia kombatanckie, ze względu na trudną sytuację finansową państwa. Uważamy, że rząd nie powinien szukać oszczędności Wśród kombatantów i osób represjonowanych. Odebrano nam niżki na przejazdy kolejowe i autobusowe oraz inne uprawnienia. W wyniku naszych skarg i zażaleń pewna część uprawnień zostanie przywrócona od 1 stycznia 2003 r. i to uważamy za dobry znak zrozumienia naszej sytuacji. Cieszymy się z tego, że w Biłgoraju powstał Dom Kombatanta jako miejsce dla osób poszkodowanych skutkami wojny i okupacji hitlerowskiej. Jest gwarancja, że ci ludzie nie pozostaną bez opieki.

MJS - Dziękuję za rozmowę.










R E K L A M A




Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor: CZESŁAW SULARZ
Tytuł: DZIECI?STWO ZABRAŁA MI WOJNA


Wysłane: 2010-05-16 14:44:53
JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TREŚCI POWY?SZEGO OPRACOWANIA. CIESZĘ SIE CHOCIA?BY Z TEGO ,?E BYŁEM UCZESTNIKIEM TEJ BANDYCKIEJ AKCJI, / MAJ?C ZALEDWIE 8 LAT / I KTOŚ OPISAŁ MÓJ ÓWCZESNY LOS. POPRAWNOŚC POLITYCZNA , OBECNIE OBOWI?ZUJ?CA ,NAKAZUJE SZUKAĆ WROGÓW W INNEJ STRONIE ŚWIATA.ALE DLA MNIE JAKO 75 -LETNIEGO CZŁOWIEKA ,TAMTE DNI NIE S? DO ZAPOMNIENIA,ANI DO PRZEBACZENIA HITLEROWSKIM BANDYTOM. NATOMIAST NAZYWANIE NIEMCÓW NASZYMI PRZYJACIÓŁAMI JEST /DLA DZIECI ZAMOJSZCZYZNY/ ZWYKLYM DRA?STWEM. DLA INFORMACJI PODAJĘ ,?E POCHODZĘ Z WOLI RÓ?ANIECKIEJ, A OBECNIE MIESZKAM W POLSKIM SZCZECINIE.

Autor: CZESŁAW SULARZ
Tytuł: DZIECI?STWO ZABRAŁA MI WOJNA


Wysłane: 2010-05-16 14:44:56
JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TREŚCI POWY?SZEGO OPRACOWANIA. CIESZĘ SIE CHOCIA?BY Z TEGO ,?E BYŁEM UCZESTNIKIEM TEJ BANDYCKIEJ AKCJI, / MAJ?C ZALEDWIE 8 LAT / I KTOŚ OPISAŁ MÓJ ÓWCZESNY LOS. POPRAWNOŚC POLITYCZNA , OBECNIE OBOWI?ZUJ?CA ,NAKAZUJE SZUKAĆ WROGÓW W INNEJ STRONIE ŚWIATA.ALE DLA MNIE JAKO 75 -LETNIEGO CZŁOWIEKA ,TAMTE DNI NIE S? DO ZAPOMNIENIA,ANI DO PRZEBACZENIA HITLEROWSKIM BANDYTOM. NATOMIAST NAZYWANIE NIEMCÓW NASZYMI PRZYJACIÓŁAMI JEST /DLA DZIECI ZAMOJSZCZYZNY/ ZWYKLYM DRA?STWEM. DLA INFORMACJI PODAJĘ ,?E POCHODZĘ Z WOLI RÓ?ANIECKIEJ, A OBECNIE MIESZKAM W POLSKIM SZCZECINIE.

Autor: Wojciech
Tytuł: Czesława Kwoka


Wysłane: 2011-04-10 14:33:11
Ta niespełna 14 letnia dziewczynka(ur. 15 sierpnia 1928) trafiła do Oświęcimia w grudniu 1942 roku numer obozowy 26947,pochodziła z Wólki Złojeckiej koło Zamościa.
Do Auschwitz trafiła razem z mamą,Katarzyną Kwoką ,prawdopodobnie jako ofiary akcji przesiedleńczej.
Zmarła w Auschwitz 12 marca 1943 roku.
Dzięki Wilhelmowi Brasse,który był fotografem w Auschwitz,poznał ją cały świat,cały świat patrzy jej w oczy,oczy pełne bólu i cierpienia,pełne przerażenia,jak można skrzywdzić taką niewinną istotę,jaki potwór podnosi pejcz na to dziecko.
Jest kilka wierszy o niej,kilka obrazów,świat pamięta o Czesi Kwoce z Wólki Złojeckiej.Ma swoją stronę na Facebook,jak jej współczesne rówieśnice,ma swoje miejsce w Wikipedii,i szkoda tylko,że to amerykanie więcej wiedzą o Czesi niż my.
Chciałbym poznać losy jej rodziny,wspomnienia jej przyjaciół z rodzinnej wioski
Strony angielskojęzyczne o naszej Czesi:
http://en.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82awa_Kwoka
http://www.admit2.net/edwards_et_schreiner.htm
http://www.facebook.com/pages/Czeslawa-Kwoka/138260642865936

Autor: Mateusz Goch
Tytuł: Czesława Kwoka


Wysłane: 2011-04-23 17:51:21
Moja babcia Waleria Goch ( z domu Sienkiewicz) mieszkała na Wólce Złojeciej i była koleżanką Czesi Kwoki. Ojciec Czesi zmarł kiedy Czesia była małą dziewczynką. Mieszkała tylko z matką Katarzyną w małym domku. Podczas pacyfikacji Wólki Złojeciej zostały wywiezione, tak jak reszta mieszkańców, do obozu przejściowego w Zamościu. Moja babcia z rodzicami została wywieziona na roboty przymusowe do Berlina a Czesia ze swoją matką do Aushwitz. Obecnie we wsi Wólka Złojecka żyje cioteczna siostra Czesi, Natalia Rycaj ( z domy Matwiejczuk) i cioteczny brat Kazimierz Matwiejczuk. Teściowa Natalii Rycaj także zginęła w Aushwitz ze swoim jedenastoletnim synem Mieczysławem, na którym przeprowadzano doświadczenia z fenolem.

Autor: Wojciech
Tytuł: Czesława Kwoka


Wysłane: 2011-05-03 18:31:57
Dziękuję za odpowiedź,redagujemy w polskiej edycji Wikipedii notkę biograficzną Czesławy.
Jeszcze raz dziękuję za informację o Czesi.

Autor: gość
Tytuł: Czesia


Wysłane: 2011-06-06 22:13:52
Trzeba pamiętać o dzieciach,ofiarach wojny,zbierajmy informacje od żyjących świadków
tamtych strasznych lat. Opowiadajmy naszym dzieciom,musimy pamiętać o zbrodniach na naszym narodzie.

Autor: anetka.00
Tytuł:


Wysłane: 2011-10-14 18:43:13
Czy może ktoś podać coś więcej na temat Dzieci Zamojszczyzny w Mrozach pow.miński,niewiele mogę znależć na ten temat.Z góry dziękuję.

Autor: Wojtek
Tytuł: Czesława Kwoka


Wysłane: 2011-12-21 18:47:06
Czesia ma już stronę na polskiej Wikipedii,jest symbolem zamordowanych dzieci Zamojszczyzny.Pamiętajmy o nich wszystkich
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]