|
| O artykule |
Autor:
Janusz Kawałko Kurier Lubelski
Data:
22.07.2002, 9:01
Zmiany:
22.07.2002, 9:01
Czytane:
944x
Komentarzy:
0 [sprawdź] |
|
|
|
Oberwanie chmury |
|
W ubiegłą sobotę nad ranem mieszkańców miejscowości Różaniec (pow. biłgorajski) obudził padający z niezwykłą siłą deszcz. Wystarczyło zaledwie kilkanaście minut, by przepływający przez wieś półtorametrowy strumyk Złota Nitka zamienił się w rwącą rzekę.
Woda wzbierała w szybkim tempie zalewając mieszkania, budynki inwentarskie, stodoły i suszarnie. Strumień zabierał ze sobą tytoń, zboże zebrane podczas tegorocznych żniw. W gospodarstwie Janiny i Czesława Podgórskich z trudem udało się wyprowadzić bydło z obory. W zagrodzie należącej do Czesława Krawca z wody wydobyto martwe zaledwie kilkunastodniowe prosięta.
– Mam już 73 lata, ale jeszcze takiego kataklizmu w Różańcu i okolicach nie widziałem. Woda z nieba leciała jak z wiadra. Zabierała ze sobą wszystko, co napotkała po drodze. Byliśmy bezsilni, choć do ratowania dobytku przystąpiła cała rodzina – opowiadał Mikołaj Dworniczak z Różańca I.
Straty są niemałe. Jak szacuje Michał Dec, burmistrz miasta i gminy Tarnogród, sięgają one 500 tysięcy złotych.
– Po wstępnej analizie skutków nawałnicy okazało się, że zniszczonych zostało kilka mostów, około 30 przepustów na drogach dojazdowych do gospodarstw. Są również podtopione mieszkania, budynki gospodarskie i suszarnie tytoniu – wylicza Michał Dec.
Burmistrz miasta i gminy Tarnogród na dzisiaj zwołał posiedzenie specjalnej komisji, która przeanalizuje skutki powodzi w Różańcu. Zapewnia, że zrobi wszystko, by pomóc rolnikom, których gospodarstwa najbardziej ucierpiały podczas nawałnicy. Zapowiedział także natychmiastowe przystąpienie do naprawy zniszczonych mostów, przepustów i dróg.
OPOWIADAJĄ MIESZKAŃCY RÓŻAŃCA
Takiego kataklizmu jeszcze nie było
Gdy przyszła wielka woda, nie wiedzieliśmy co ratować najpierw. Zabraliśmy się przede wszystkim za suszący się tytoń. Ale gdy woda zaczęła wdzierać się do obory, wyprowadziliśmy bydło. Zalało nam całe zbiory zboża, część tytoniu, oborę oraz mieszkanie. Taki żywioł to dla nas ogromna klęska. Janina Podgórska
Ta rzeczka płynąca przez Różaniec wylewa niemal każdej wiosny po roztopach. Jednak tak wielkiej wody nawet najstarsi mieszkańcy naszej wsi nie pamiętają. Sądzą, że teraz trzeba będzie przebudować wszystkie mosty, tak by były przygotowane na przyjęcie większej ilości wody.
Józef Krawiec
Byłam przerażona, gdy po drugiej w nocy usłyszałam krzyk, że idzie powódź. Bałam się, że nurt rzeki zabierze cały nasz dobytek. To była niespotykana ulewa. Takiego oberwania chmury, choć żyję już ponad 65 lat, jeszcze nie widziałam. Janina Dworniczak
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść. |
dodaj komentarz |
|