Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - �ycie spo�eczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 Szukaj:
Google   
  strona g��wna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Mariusz Parol
Data: 1.07.2002, 11:01
Zmiany: 1.07.2002, 11:01
Czytane: 5204x
Komentarzy: 0 [sprawdďż˝]
test
   Region
Archiwum: 1886   Archiwum>>
Co siďż˝ dzieje na Forum?
Zapisz siďż˝!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzieďż˝ w twojej poczcie email.
Poleciało z wiatrem  
Trąba powietrzna przeszła przez kilka nadbużańskich wsi, połamała wiele drzew i pozrywała dachy. Żywioł przyszedł znienacka, rozpętało się piekło i odszedł równie niepostrzeżenie, jak się pojawił. Nawałnica przetoczyła się nad Masłomęczem, Mienianami, Kosmowem, Cichoburzem i Ślipczem.

Burza, która 23 czerwca br. przetoczyła się nad kilkoma nadbużańskimi wsiami nie doprowadziła do tak rozległych zniszczeń, jak trąba powietrzna, która pięć lat temu przetoczyła się przez wschodnią część Zamojszczyzny i pozostawiła kilkudziesięciomilionowe straty. Wówczas uszkodzonych zostało około 2 tys. budynków, 5 tys. gospodarstw w 58 miejscowościach było pozbawionych prądu. Tym razem niszcząca siła żywiołu była znacznie mniejsza.

W każdej wsi wszystko trwało nie dłużej niż dwie – trzy minuty. Tam, gdzie huragan się pojawił, nagle robiło się ciemnoszaro. W potężnym huku wiatru wirowały drobne przedmioty i gałęzie. Świadkowie twierdzą, że widzieli charakterystyczny dla trąby powietrznej lej. Różne są relacje dotyczące jego szerokości.
Trudno ustalić, gdzie trąba powietrzna wzięła swój początek. Ze zniszczeń, jakie spowodowała, można przypuszczać, że mogła powstać między Werbkowicami a Alojzowem, a następnie uderzyła na Masłomęcz, Mieniany, Kosmów, Cichoburz i Ślipcze.
Ciemność za dnia
Gdy żywioł nadciągnął nad Masłomęcz, sołtys Marian Wiatrzyk razem z żoną oglądali program telewizyjny. Usłyszeli narastający huk i sądząc, że nadchodzi burza, odruchowo rzucili się do zamykania okien. Drzwi wejściowe do domu udało się zatrzasnąć w ostatniej chwili. Nie domknięte drzwi balkonowe wyrwane zostały z futryny i odrzucone kilkadziesiąt metrów od domu. Z dachu piętrowego budynku wiatr zerwał część eternitu. Nie oszczędził także folii z namiotu z warzywami.
– Mam 72 lata i czegoś takiego jeszcze nie widziałem – mówi Krzysztof Bilik z Masłomęcza.
W stodole należącej do jego syna Arkadiusza uderzenie wiatru wcisnęło do wewnątrz prawie połowę dachu, a w przydomowym ogrodzie wyrwało z korzeniami pokaźną śliwę.
Arkadiusz Bilik omal nie wpadł w oko trąby. Zaskoczyła go, gdy jechał żukiem wyładowanym bańkami z mlekiem, które zebrał od okolicznych gospodarzy.
- Nie wiem skąd nadszedł, ale niewiele brakowało, a potężny podmuch przewróciłby mojego żuka jak autko-zabawkę. Ledwo uszedłem z życiem – opowiada Arkadiusz Bilik.
W gospodarstwie Buciorów nawałnica zerwała metalowe pokrycie dachu na ganku i oborze. Nie oszczędziła również zewnętrznej instalacji elektrycznej
oraz drzew w ogrodzie.
- Dobrze, że samochód udało mi się postawić w garażu. Gdybym nie zdążył, auto zostałoby doszczętnie zniszczone. Po podwórzu latały w powietrzu różne ostre metalowe przedmioty – mówi Mariusz Bucior.
Z Masłomęcza trąba powietrzna ruszyła na Mieniany. Tam najdotkliwiej uderzenie cyklonu odczuli Rewerowie. Potężny podmuch zerwał prawie połowę dachu z obory, a pięćdziesięciokilogramowe kostki słomy porozrzucał w promieniu stu metrów od sterty.
Pan Bóg czuwał nad Mazowszakami
- Wydawało się, że nic nie jest w stanie zniszczyć tego dachu – dziwi się Józef Rewer. - Wyrwane krokwie jak poleciały gdzieś w pole, tak do dzisiaj nie można ich znaleźć.
Kilka dni temu w gospodarstwo Rewerów odwiedził likwidator firmy ubezpieczeniowej i oszacował rozmiar szkód. Po jego wyjeździe okazało się, że są one znacznie wyższe. Początkowo uznany za nienaruszony, dach garażu okazał się dziurawy jak szwajcarski ser. Zerwana jest część eternitu.
- Jeżeli syn otrzyma odszkodowanie, to i tak nie pokryje ono w pełni strat, jakie ponieśliśmy – uważa Józef Rewer.
Również w Kosmowie widoczne są ślady niedzielnej nawałnicy. Tego dnia na polu biwakowym, od nazwiska właściciela działki przez okolicznych mieszkańców zwanym “Hryniolandem”, bawiło się blisko 400 osób. Już ok. godz. 14 rozpoczęła się impreza “Noc Świętojańska w dorzeczu Bugu”. Największą jej atrakcją miał być koncert Zespołu Pieśni i Tańca “Mazowszacy z Karolina”.
- Była chyba godz. 17.00 gdy nagle wkoło pociemniało i w kilka sekund zerwał się straszliwy wiatr – relacjonuje Mariusz Hryń, właściciel działki. - Wszystko wkoło wirowało. Stoliki i parasolki wynajęte od jednego z browarów fruwały w powietrzu niczym piórka.
- W potwornym huku trudno było usłyszeć trzask łamanych drzew. Ludzie wpadli w panikę, ale zanim uciekli, żywioł zdążył odejść – opowiada inny mieszkaniec Kosmowa.
O sporym szczęściu może mówić zespół z Karolina. Kłopoty organizacyjne sprawiły, że “Mazowszacy” przyjechali do Kosmowa około północy. Gdyby zgodnie z wcześniejszymi zamiarami rozpoczęli koncert przed godz. 17.00 mogło dojść do tragedii. Na prowizoryczną scenę zwaliło się ponad 20-metrowe drzewo.
Tydzień później odwiedziliśmy wszystkie wsie, przez które przeszła trąba powietrzna. Wiadomo, że nikt z mieszkańców nie odniósł poważniejszych obrażeń. Kilka osób nabawiło się siniaków i otarć naskórka. Także zwierzętom gospodarskim nic się nie stało. Nie potwierdziła się nieoficjalna informacja, jakoby wyrwane przez cyklon przydrożne drzewo zadusiło krowę pasącą się na pastwisku w Mienianach.
Wieczór 23 czerwca był bardzo pracowity dla strażaków z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie. Przez kilka godzin usuwali z dróg pnie i konary drzew powalonych przez wichurę. W tym czasie nieprzejezdne były drogi w Alojzowie, Czerniczynie, Mienianach i Ślipczu.


Trąba powietrzna powstaje na styku dwóch zderzających się mas powietrza o różnych temperaturach. Występuje ona zazwyczaj w przedniej części chmury burzowej – cumulonimbus. Charakterystyczny dla trąby powietrznej jest tzw. rękaw, czyli słup powietrza ciemniejszego od tła, który zwykle nie dochodzi do ziemi. Gdy dojdzie, wiejący z ogromnymi prędkościami wiatr tworzy wirujący lej z tzw. okiem cyklonu. Trąba powietrzna ma dwie prędkości: prędkość przemieszczania (ok. 30 km/h) oraz szybkość z jaką wiruje powietrze (ok. 110-130 m/s). Zniszczenia są zależne od średnicy wiru, który zasysa wszystko, co napotyka na swojej drodze.
Od pewnego czasu wiadomo, że trąby powietrzne powstają nie tylko w obszarach międzyzwrotnikowych. W Polsce rocznie odnotowuje się do dziesięciu zjawisk tego typu. Najczęściej na Wyżynie Lubelskiej i w Małopolsce.









R E K L A M A






Wi�cej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuďż˝
Drukuj ten artykuďż˝
Informacje opublikowane przez INTERNAUT�W nie podlegaj� cenzurze. W�a�ciciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadaj� za tre�� zamieszczonych materia��w, tekst�w i komentarzy! Je�eli zawarto�� nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to g�owna tre�� tej strony jest kopi� znalezion� w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net s� dokonywane za zgod� autor�w lub w�a�cicieli, serwis roztocze.net nie jest w �aden spos�b zwi�zany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich tre��.
Komentarze [do g�ry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]