newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Franciszka, Kazimiery, Ruty strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Michał Tomaszkiewicz Kurier Lubelski
Data: 24.06.2002, 8:01
Zmiany: 24.06.2002, 8:01
Czytane: 932x
Komentarzy: 0 [sprawdź]
   Internet i komputery
Archiwum: 88   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Zamach na internet  

W ostatni weekend Hiszpania przeżyła paraliż. W kilkunastu miejscach przecięto równocześnie światłowody telekomunikacyjne. Hiszpanie nie mogli korzystać z telefonów ani Internetu.

Dokopanie się do kabli nie jest sprawą trudną. Są one zazwyczaj umieszczane na głębokości zaledwie metra pod ziemią. Światłowody w Hiszpanii zostały przecięte piłą elektryczną. Sprawcy nie zostali do tej pory wykryci. Bez telefonów i Internetu musieli obyć się mieszkańcy 15 północnych prowincji. W wielu miejscach przestały działać bankomaty; ruch lotniczy wstrzymano na trzy godziny. Przywrócenie sprawności sieci wymagało pracy kilkuset specjalistów.

Czy Lublin jest przygotowany na takie zamachy? Nie za bardzo. LubMAN spięty jest niezależnymi łączami z Krakowem i Warszawą w ramach ogólnopolskiej sieci POL-622 (każde z połączeń ma przepustowość 155Mb/s) oraz z siecią POLPAK-T Telekomunikacji Polskiej SA łączem o przepływności 8 Mb/s. Do tego dochodzą połączenia skośne z sieciami operatorów działających na terenie Lublina – na przykład z ProFuturo i Netią. I to wszystko!
Jak więc widać, odcięcie Lubelszczyzny od świata, na (co najmniej) kilka godzin nie byłoby trudne i sprowadzałoby się do przecięcia zaledwie kilku kabli... Szkody przez to spowodowane byłby ogromne – paraliż komunikacyjny odbiłby się ogromną czkawką na nas wszystkich. Na szczęście nasz region leży daleko od „wielkiego świata” i ewentualni terroryści nie zwracają na nas zbyt wielkiej uwagi.

Brutalne przecięcie kabla nie jest jednak jedynym sposobem na sparaliżowanie światowej sieci. Newralgicznym punktem pajęczyny są serwery DNS, przechowujące adresy IP odpowiadające poszczególnym domenom. Ich unieruchomienie – chociażby przez przeprowadzenie serii ataków DDOS (wysyłanie z wielu komputerów setek tysięcy żądań do ofiary, tak że atakowany komputer po prostu się zawiesza) – skutecznie zakłóciłoby sprawne funkcjonowanie Internetu. Gdyby zaatakowano wystarczającą ilość takich serwerów (dane o IP danej domeny przechowywane są równolegle na dwóch serwerach) udałoby się odciąć dostęp do znaczących zasobów sieci (mimo że byłyby fizycznie wpięte do Internetu, nikt nie mógłby się do nich dostać).

Specjaliści już od kilku lat pokazują także inne niebezpieczeństwo – przez wyłączenie kilku zaledwie maszyn (będących węzłami kluczowymi) można spowodować rozpad Internetu na kilka mniejszych, niewidzących się nawzajem sieci.


Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]