newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Kacpra, Melchiora, Baltazara strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: gsh Kurier Lubelski
Data: 17.05.2002, 7:48
Zmiany: brak
Czytane: 1694x
Komentarzy: 0 [sprawdź]
   Internet i komputery
Archiwum: 88   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Strzały do prymasa  

    Amatorscy twórcy gier nie muszą przestrzegać norm obyczajowych. Często zdarza się więc, że ich dzieła balansują na granicy dobrego smaku. Co gorsza, tego typu produkcje są masowo dostępne w Internecie...

Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć przykłady. Polscy programiści w specyficzny sposób demonstrują swoje podejście do Kościoła. Poważną (i swego czasu rozchwytywaną) produkcją jest przygodówka Operacja Glemp: naszym celem jest ucieczka z kurii, w której zostaliśmy zamknięci w celi. Na drodze staną nam m.in. Klerokop (odmiana Robocopa), "faszysta Jankowski", Lech Wałęsa (gdy gra powstawała był prezydentem), a nawet sam prymas Glemp. Jak nietrudno się domyślić, wszystkich trzeba zgładzić.
Kuria pełna jest niebezpieczeństw: wystarczy jedna nieprzemyślana czynność i giniemy (albo dzieje się z nami coś jeszcze gorszego; paradowanie po kurii w samych kąpielówkach prowokuje księży gejów...). W końcu uciekamy bogatsi o mnóstwo przeżyć, pieniądze wydrenowane z sejfów oraz luksusowego mercedesa (na parkingu pozostaje nowiutkie porsche - szkoda), zostawiając na miejscu zsabotowany reaktor...
Postać prymasa wykorzystywana jest nad wyraz chętnie. Prosta, skonstruowana we Flashu gra Ustrzel sobie Glempa pozwala (jak sama nazwa wskazuje) na potraktowanie kardynała z broni ostrej. Przy okazji kulkę zarobić mogą także prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Marian Krzaklewski czy Andrzej Lepper (w towarzystwie znalazła się też wściekła krowa). Muzyczka przygrywająca w tle jest bardzo przyjemna i wesoła. Autorzy raz po raz proponują ponowną grę. Ciekawostką jest fakt, że wiadomość o każdej rozgrywce (która kończy się wraz z trafieniem prymasa) wysyłana jest e-mailem do Episkopatu Polski.
Ekologia - ważna sprawa
W niektórych kręgach rekordy popularności bije Ganja Farmer. Zadanie postawione przed graczem jest proste - za wszelką cenę powstrzymać zakusy sił rządowych, dążących do zlikwidowania ukochanego pola obsadzonego konopiami indyjskimi.
Wojsko atakuje nas z powietrza wszelkimi rodzajami broni i maszyn (zrzucając dywanowe desanty, bomby, a nawet stosując broń chemiczną). Walczymy do ostatniego stojącego krzaczka, korzystając z coraz lepszych broni. Warto jednak pamiętać, że nie zawsze przemoc jest najlepszym rozwiązaniem; pozostawiony samemu sobie bohater odpoczywa na dachu VW "ogórka" przypalając sobie (i dostaje za to sporo punktów). Warto w tej grze zwrócić uwagę na odwołania do charakterystycznych elementów kultury dzieci-kwiatów z czasów wojny w Wietnamie. Doskonały jest podkład dźwiękowy - chwilami można przysiąc, że to sam mistrz Bob Marley podśpiewuje Don't take my ganja! :)
Dla miłośników przyrody przygotowano także inną gratkę: symulator uprawy marihuany (Highgrow). Wybieramy nasionka, dbamy o odpowiednie warunki wegetacji (np. ustawiamy lampy, regulujemy ich odległość od krzaczków etc.), a nasza wirtualna roślinka odwdzięcza się rosnąc radośnie. Podobno oprócz typowo rozrywkowego aspektu program ma także walory edukacyjne... :)
Scenariusz z życia wzięty
Często zdarza się, że inspiracją stają się dla programistów prawdziwe wydarzenia. Seria Pico (gry napisane we Flashu) zaczęła się od rozróby w szkole, gdzie kierowaliśmy uczniem strzelającym z kałasznikowa. Potem pojawiła się wersja z rosyjską ruletką (głowy dolatywały do ściany, krew zresztą też), by wreszcie dojść do polowania na misia, który porwał dzieci i powoli eksterminuje je ze swojej dwururki.
Pełno jest gier, w których możemy wyżyć się na Bin Ladenie. Scenariusz jest w zasadzie jednakowy: myszka służy do celowania i strzelania. Zmieniają się tylko przeszkadzajki, którymi w zależności od gry mogą być zakładnicy (Bin Laden uwielbia się nimi zasłaniać) lub nawet George W. Bush Junior!
Seks, seks,... SEKS!!!
Amatorscy twórcy nie zapomnieli o seksie. Bardzo często można spotkać poderotyzowane wersje znanych na całym świecie gier. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pograć w Tetrisa, w którym rolę klocków pełnią ciała damskie i męskie (oczywiście roznegliżowane). Ich liczbę zmniejszamy ustawiając je w pozycji umożliwiającej spełnienie. Następuje wtedy szybka akcja, licznik punktów się zwiększa - a my musimy kombinować, jak ułożyć następną parę.
Istnieje także figlarna wersja Arkanoida. Oprócz tego, że piłeczkę zastąpił napalony dzikus, klocki to ponętne panienki, a przeszkadzajki zmieniły się w wielkich mięśniaków gotowych obić nas za każdą próbę dobrania się do nich. To naprawdę wciąga...




Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]