R E K L A M A

Z I P

Lublin | Polityka i Samorząd | Społeczeństwo i patriotyzmRedakcja10 lipca 2018 FACEBOOK | 5145 Twitter E-mail Skopiuj link Skomentuj | 27 komentarzy

Lublin: Czarnek: “To prowokacja!”. Wojewoda idzie do prokuratury

Przemysław Czarnek; źródło: LUW
R E K L A M A    B O A R D

Chcę z pełną dezaprobatą odnieść się do słów pana Grzegorza Kuprianowicza, prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, który wczoraj w Sahryniu powiedział rzecz skandaliczną – powiedział podczas briefingu wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.

Wojewoda zacytował dwa fragmenty wypowiedzi. – Mówiąc o Ukraińcach, którzy zginęli 10 marca 1944 roku, pan Kuprianowicz stwierdził, co następuje: „Zginęli oni z rąk innych obywateli RP, dlatego, że mówili w innym niż większość języku, oraz byli innego wyznania. Ta zbrodnia przeciwko ludzkości została popełniona przez członków narodu polskiego, partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego” – mówi Grzegorz Kuprianowicz. I dalej kontynuuje: „Żałujemy, że pamięć ukraińskich, prawosławnych ofiar Chełmszczyzny nie została w Sahryniu uczczona w analogiczny sposób, jak stało się to w przypadku pamięci polskich ofiar Wołynia w Pawliwce i innych miejscach”. Moim zdaniem te słowa to jedna wielka prowokacja – dodał wojewoda.

Tragiczne wydarzenia z Sahrynia miały miejsce 10 marca 1944 roku. Jak to się ma do 8 lipca, tego nikt nie wie. Zostało to zrobione jako prowokacja w 75. rocznicę tragicznej, krwawej niedzieli na Wołyniu, gdzie w sposób systemowy ukraińscy nacjonaliści, bandyci, których ciężko szukać w historii świata, w sposób bestialski mordowali tysiące Polaków podczas nabożeństw religijnych. Ta rocznica została uroczyście uczczona przez pana prezydenta Andrzeja Dudę wczoraj w katedrze łuckiej, na miejscu tej zbrodni. Natomiast Ukraińcy zorganizowali modlitwy na grobach swoich rodaków, którzy zginęli 10 marca, a nie 11 lipca jednoznacznie powodując prowokację – podkreślał wojewoda.

Przemysław Czarnek podziękował służbom, policji, Straży Granicznej za służbę w dniu wczorajszym i zapewnienie bezpieczeństwa przede wszystkim mieszkańcom terenów polskich. – Przybycie tysiąca, czy dwóch tysięcy ukraińskich nacjonalistów nigdy nie jest wydarzeniem bezpiecznym. Wojewoda lubelski nie był w Sahryniu, bo nie chciał uczestniczyć w prowokacji i hucpie, którą urządzono. Zwłaszcza, że ta wypowiedź pana Kuprianowicza jest skandaliczna – mówił wojewoda.

Pan Kuprianowicz jednoznacznie zrównuje wydarzenia z Sahrynia z wydarzeniami na Wołyniu i w innych miejscach na Kresach, zrównuje 130 tys. ofiar ludobójstwa Ukraińców nacjonalistycznych z kilkuset cywilami, obywatelami naradowości ukraińskiej, którzy zginęli w Sahryniu 10 marca 1944 roku w akcji, która była akcją przeciwko bazom OUN-UPA, bazom wypadowym na okoliczne wsie polskie, które były w dalszym ciągu nękane przez nacjonalistów ukraińskich. Oczywiście to były ofiary cywilne, ale ja przez wiele lat współpracowałem z Okręgiem Zamojskim Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i od naocznych świadków tamtych wydarzeń, uczestników, zawsze słyszałem, że ci cywile byli uzbrojeni. To była regularna walka z cywilami uzbrojonymi. Ja nie wnikam, nie jestem historykiem. Sahryń to jest już nieprawdopodobna trauma tysięcy partyzantów polskich, tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, którym wymordowano bestialsko całe rodziny, żony dzieci, dziadków, ojców na ich oczach i teraz zrównywanie tych dwóch wydarzeń w moim przekonaniu, może stanowić przestępstwo – podsumował wojewoda.

Przypomnę, że mamy dwa przepisy. Mamy przepis art. 133 kk, z którego wynika, że zabronione pod groźbą kary jest znieważanie narodu polskiego, a w tym wypadku w moim przekonaniu mogło do tego dojść. I mamy też przepis art. 55 ustawy o IPN w połączeniu z art. 1 ust. 1, który mówi, że kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom nacjonalistów ukraińskich podlega karze. Oczywiście nie mamy tutaj wypowiedzi bezpośredniej, zaprzeczającej zbrodniom nacjonalistów ukraińskich, ale ta wypowiedź zrównująca te dwa wydarzenia, w moim przekonaniu powinna być przedmiotem badania prokuratury i dlatego kieruję zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chciałbym, że to prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa w kierunku tych dwóch artykułów. Dzisiaj tego nie przesądzam, bo nie jestem prokuratorem, ale moim obowiązkiem, również jako Polaka, jest wystąpienie o wyjaśnienie tej sprawy – zakończył wojewoda.

Zawiadomienie złożone przez wojewodę trafiło do Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Autor: Redakcja
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT. Jednocześnie informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net. Roztocze.net zapisuje na Twoim urządzeniu pliki cookie, więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie PLIKI COOKIE. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych możesz przeczytać na stronie POLITYKA PRYWATNOŚCI
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "jun" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 17:17:23 napisał:
    Brawo. Nie przepadam za Panem wojewodą ale za tą decyzję to szanuję. Ukraińcy zorganizowali wielką prowokację aby przykryć polskie uroczystości i zamazać pamięć o wołyniu jeszcze bezczelnie kłamiąc, a także starając się zrównać ludobójstwo nawet kilkuset tysięcy na wołyniu do walki zbrojnej AK z uzbrojonymi ukraińskimi nacjonalistycznymi chłopami, wspieranymi żołnierzami upa wyposażonymi w broń przez niemców, których zginało zaledwie 150 do 700 osób . Mam nadzieję, że Prok Okręgowa w Zamościu zajmie się tymi osobnikami kłamiącymi, jątrzącymi i wysławiającymi banderowskie zwierzęta...
    R E K L A M A
  • "ad111" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 19:21:24 napisał:
    Fakty mówią, że AK zamordowało cywilów. Czarnek przegra w sądzie jak Wnuk i tyle. No chyba, że zdążą sądy przerobić "na swój obraz i podobieństwo". Oczywiście, że to była prowokacja ze strony Ukraińców, ale przedstawili fakty i tego nie da się wymazać.
    • "sdad" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 20:27:55 napisał:
      Kolejny który naczytał się wikipedii, którą co kilka chwil edytują po swojemu ukraińcy. Ja w stosunku do Ciebie uczyłem się o takich wydarzeniach, czytałem książki w których spisano naocznych świadków tych i innych wydarzeń. Przedstawiono ich z imienia i nazwiska zarówno polaków i ukraińców. I wiesz co? Oni przedstawiali zupełnie inną wersję wydarzeń niż ta, którą forsują ukraińcy edytując polską wikipedię... Weź wróć się do szkoły albo chociaż poczytaj książki traktujące o tym, a dopiero później próbuj się wypowiadać.
    • "Polak" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 21:03:24 napisał:
      Kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa. W Sahryniu były koszary ukraińskiej upa, która w nadchodzących dniach i nocach planowała zarżnąć połowę Zamojszczyzny. AK i bch wiedząc o tym co dzieje się na wołyniu podejmowało desperackie wali o obronę polskiej ludności aby nie spotkał ich taki los jak na wołyniu. Mimo tego ukraińcy wyrznęli wiele wsi na lubelszczyźnie. Wszystko dzięki zaskoczeniu, nocnym atakom i broni dostarczanej przez niemców. AK podjęło desperacką próbę ratowania polaków i po znalezieniu bazy wypadowej upa, która była w sahryniu, zaatakowano ją tuż przed planowanymi mordami w powiecie hrubieszowskim. Ten akt desperacji ochronił tysiące polaków na zamojszczyźnie wschodniej przez zarżnięciem siekierami, kosami i piłami przez ukraińską dzicz. Sahryń stanowił szkołę podoficerką dla żołnierzy upa... tam brali nauki jak mordować polaków i stamtąd wypadali na zarzynanie kolejnych polskich wsi w okolicach hrubieszowa i zamościa. AK nie miała innych szans na obronę polskiej ludności w regularnych walkach, gdyż ukraińcy byli dobrze uzbrojeni przez niemóc, zaś polacy musieli ukrywać się po lasach przed niemieckim wojskiem a także przez zapuszczającymi się coraz głębiej w polskie ziemie hordami upa. Stąd decyzja o wyprzedającym ataku na sahryń. W następnych dniach upa miała wyrżnąć połowę zamojszczyzny. Wielu ludz na zamojszczyźnie dzisiaj żyje dzięki atakowi na sahryń. Jeśli chodzi o kobiety i dzieci? AK nie mordowała ich, bo tam praktycznie ich nie było. Było ich bardzo mało, a wszystkich których dostrzeżono pozwalano na ucieczkę. Zginęło tylko kilka osób przez przypadkowe zabłąkane kule. Więc proszę cię, nie kłam więcej. Naucz się historii.
  • "Polak" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 20:49:47 napisał:
    Ten gość ad111 to jakiś ukrainiec pewnie, że tak kłamie albo jakiś nieuk co historii nie zna. Oto fakty: Śp. prof. józef wysocki opisuje: "po wystrzeleniu rakiety ukraińcy zostali wezwani do poddania się, lub wyjścia kobiet i dzieci. krzyknięto im, że są otoczeni i nie mają szans. na te wezwania faszyści odpowiedzieli chaotycznym ogniem, nie czyniąc oblegającym żadnej szkody, gdyż ci byli na to przygotowani. wówczas oddziały polskie otworzyły zmasowany ogień na wieś, która natychmiast stanęła w płomieniach. niestety, "kule nie wybierają" i w trakcie tej palby mogli zginąć niewinni cywile. polacy zdobywali dom po domu, a pochowane w piwnicach kobiety i dzieci były zwalniane. upowcy, policjanci i esesmani (prawdopodobnie dezerterzy z ss-galizien) ostrzeliwali się, ale nie mieli szans wobec dziesięciokrotnej polskiej przewagi. zginęli wszyscy, około stu mężczyzn i bliżej nieznana ilość kobiet i dzieci, które zginęły od kul zabłąkanych ... w stodołach były piętrowe łóżka, duża kuchnia polowa, w bunkrach pod niemal każdą chałupą były magazyny broni, amunicji, żywności, itp. po dokonaniu tego prewencyjnego ataku, w okolicy zapanował spokój".
  • "ad111" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 21:24:11 napisał:
    Inwektywy nie przykryją prawdy, że AK dopuściła się zbrodni. Walka z uzbrojonymi bandziorami, partyzantami, żołnierzami jest powinnością armii, ale zabijanie kobiet i dzieci jest zbrodnią. Ponadto dopominając się prawdy historycznej od Ukraińców samemu kłamiąc niczego nie osiągniemy. Oczywiście, że nie można porównać Rzezi Wołynskiej z mordem w Sahryniu i innych miejscowościach, ale nie można też tego bagatelizować. Żołnierz nie zabija celowo cywilów, a jeżeli to robi, to jest bandytą.
    • "sdad" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 21:29:43 napisał:
      Wskaż fakty, gdzie zabijano celowo cywili. Ach prawda prócz wikipedii i słów ukraińskich nacjonalistów nic sensownego nie przytoczysz... Poczytaj o faktach, poczytaj jak opisuje to prof. józef wysocki. Weź do ręki książkę o tych wydarzeniach, przeczytaj i zamilcz...
  • "ad111" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 21:51:18 napisał:
    Prawdy nie da się zakrzyczeć ani przemilczeć zarówno o Rzezi Wołyńskiej, jak też o zbrodniach w Sahryniu, Dubinkach, Pawłokomie i innych. Zbrodnia, to zbrodnia.
  • "historyk" dnia 10 lipca 2018 o godzinie 23:14:24 napisał:
    Można się z Kuprianowiczem nie zgadzać,ale jego wypowiedź na pewno mieści się w granicach historycznej dyskusji. Jeżeli ktoś miał nadzieję,że ustawa o IPN nie będzie miała zastosowania w takim kontekście, to zachowanie wojewody Czernka rozwiewa te nadzieje i pokazuje czym ona może być w rękach idioty.
    • "KL" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 4:15:18 napisał:
      Dostosuj się do zasady: Piłeś, ćpałeś - nie pisz komentarzy.
    • "ad111" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 12:11:43 napisał:
      Głos rozsądku zazwyczaj się nie przebije przez jazgot niewiedzy i wypierania niewygodnych faktów. Wojewoda swoim wystąpieniem do prokuratury kolejny raz się ośmieszy, bo nie ma szans na wygraną. Szkoda, że zarówno On jak i Jego polecznicy nie rozumieją, że nie tak się można przebić z wiedzą historyczną do Ukraińców.
  • "4444" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 15:16:42 napisał:
    Sahryń - ufortyfikowana, wieś placówka wypadowa. To nie była bezbronna wioska jak wsie polskie na Wołyniu. Ukraińcy podnoszą głowę, sondują nasze reakcje. Ta grupa zna tylko język siły i tak powinniśmy reagować na takie prowokacje. przecztajcie http://www.bibula.com/?p=41645
  • "4444" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 15:19:59 napisał:
    ad111 - prowokator czy niedouczony pseudofilozof ? Chyba że wierzy w to co mówi, a to już jego emocjonalny problem.
  • "ad111" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 15:27:27 napisał:
    Inwektywy do adwersarza świadczą o braku argumentów, to po pierwsze. A, po drugie, czy wieś umocniona, czy broniona, czy też nie, to żołnierz nie morduje z premwdytacją dzieci i nieuzbrojonych cywilów tylko dlatego, że znaleźli się tam, gdzie trwają dziłania zbrojne. Tego faktu nie da się zakrzyczeć.
    • "sdad" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 16:40:51 napisał:
      Ale tam nikt nie mordował kobiet i dzieci. Masz relację naocznych świadków, masz książki o tym. To są fakty, kobiety i dzieci były uwalniane i wypuszczane wolno. Zginęło jedynie kilka cywilów podczas ostrzału wsi, który był odpowiedzią na szaleńczy ostrzał banderowców. Poczytaj co pisał Śp. prof. Józef Wysocki. I przestań zaprzeczać faktom. Zresztą w żadnej z twojej wypowiedzi nie przytoczyłeś żadnych faktów na obronę swoich tez. Tylko niczym płaskoziemncy - "ziemia jest płaska, bo jest płaska, a faktom nie zaprzeczysz. och atak personalny to znaczy chęć przykrycia faktów... bla bla bla..." Tak właśnie odczytuje się twoje komentarze.
      R E K L A M A
  • "ad111" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 16:47:51 napisał:
    Mam relacje świadków. Między innymi taka: https://www.tygodnikpowszechny.pl/dwie-wsie-dwa-symbole-22317 xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx ".........„Dobry Polak” z Sahrynia Marian Ogonowski pamięta, że zanim żołnierze AK i BCh przyszli do Sahrynia, paliło się Miętkie i inne wsie w okolicy. Łuny rozpalały niebo. Ogonowscy mieli kryjówkę: tunel, właściwie loch, nad którym stał kurnik. Żołnierze AK ją odkryli. Matkę uderzyli kolbą. Jeden krzyczał: „Dawaj snopka, podpalamy, to nie są dobre Polaki!”. Młodszy brat Mariana, Ryszard, miał wtedy 9 lat. Gdy odwiedziłam ich dziś w Sahryniu, akurat siedział przy stole, jadł obiad. Powiedział, że do dziś nie wie, co znaczy być dobrym Polakiem. Na pewno dobrą Polką nie była dla akowców pani Mikulska i jej dwoje dzieci. Choć zaklinała, próbowała się po polsku modlić, zabili ją przy drodze. Czy nie miała dokumentów? – Miała i pokazała – mówi Ryszard Ogonowski. Ale tuż przed nią pewna Ukrainka powiedziała, że jest Polką i nazywa się Mikulska. Tamtą więc puścili, a tę prawdziwą zabili. Gdy jej mąż wrócił z Niemiec, gdzie był na robotach, nie zastał domu ani rodziny. Marian Ogonowski mówi, że kenkarta (dowód osobisty wydawany przez Niemców) była „znakiem śmierci”: – Jak byłeś Polakiem i pokazałeś ją Ukraińcowi, zabijał na miejscu. Jak Ukrainiec pokazał swoją polskiemu żołnierzowi, też ginął. Sahryń był wsią głównie ukraińską. Pewnego dnia przyjaciel Ogonowskich, Iwan Miciuk, powiedział przy stole: „Nie możemy razem chodzić, musimy się rozstać. Ja was nie obronię, jak przyjdą Ukraińcy, wy mnie nie obronicie, jak przyjdą Polacy”. Ryszard Ogonowski twierdzi, że w Sahryniu ludzie żyli w zgodzie. Bawił się z dziećmi sąsiadów, a jak zamknęli polską szkołę, chodził do ukraińskiej. Na 325 numerów mieszkało może 10-15 rodzin polskich. Ojciec miał tłoczarnię oleju. Niemcy ją zamknęli, ale Ukraińcy odplombowali. Przynosili gorczycę, siemię, rzepak. Stryj mieszał, ojciec stał przy prasie. – Więcej było biedy niż bogactwa w Sahryniu – mówi Ryszard. Nie wszyscy z rodziny Ogonowskich przeżyli atak na Sahryń 10 marca 1944 r. Stryjenka udusiła się w lochu dymem; ukryła się tam razem z ukraińską rodziną. A bratanek Józef Ogonowski przestraszył się i zaczął uciekać, więc go polski żołnierz zastrzelił........."
    R E K L A M A
    • "edwin" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 18:26:15 napisał:
      ks Isakiewicz pisze - "Obecna propaganda ukraińska urabia mit, że Sahryń to "anty-Wołyń". W podobny sposób postępują także Rosjanie traktując zgony jeńców bolszewickich w 1920 r. jako "anty-Katyń". Zaskakująca jest więc postawa polskiego MSZ, które na coś takiego nie reaguje. Co więcej, wyraziło ono zgodę, aby w Sahryniu prezydenta Ukrainy witało wojsko, ale nie polskie, tylko - uwaga! - ukraińskie, czyli tak jakby to już nie była część Polski. Nawiasem mówiąc, wizycie prezydenta na Wołyniu nie towarzyszyła żadna asysta wojskowa, ani żaden z ważnych urzędników. Dodam, że Ukraińcy, którzy zginęli w Sahryniu mają swój pomnik i uporządkowane groby. Z kolei kości Polaków wymordowanych na Wołyniu nadal nie mają chrześcijańskiego pochówku, bo ekipa Poroszenki tego zabrania. Taka to "symetria" między Polską a Ukrainą. Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-manipulacje-prezydenta-poroszenki-sahryn-jako-anty-wolyn,nId,2604370#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    • "edwin" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 18:27:08 napisał:
      dalej: - "Z tego powodu trzeba przypomnieć, że wydarzenia w Sahryniu były walką zbrojnych oddziałów. Miejscowość ta, zamieszkała w większości przez Ukraińców, była bazą wypadową tak dla policjantów ukraińskich na żołdzie Hitlera, jak oddziałów UPA. Formacje te dokonywały ciągłych zbrodni na okolicznej ludności polskiej. Chcąc chronić tę ludność dowództwo AK postanowiło zniszczyć wrogą bazę. Ataku tego w nocy z 9 na 10 marca 1944 r. dokonał kilkusetosobowy oddział pod dowództwem por. Zenona Jachymka os. "Wiktor". Oficer ten, chłopski syn spod Tomaszowa Lubelskiego, walczył dzielnie w 1939 r., a następnie w partyzantce. Przed uderzeniem na Sahryń wydał rozkaz oszczędzenia ludności cywilnej. Fakt ten potwierdza nawet historyk Grzegorz Motyka, znany ze swej "wyrozumiałości" dla UPA. Niestety pomimo tego rozkazu doszło do śmierci ukraińskich cywili. Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-manipulacje-prezydenta-poroszenki-sahryn-jako-anty-wolyn,nId,2604370#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox"
    • "edwin" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 18:28:00 napisał:
      Dalej - "Śp. prof. Józef Wysocki z Wrocławia tak to opisuje: "Po wystrzeleniu rakiety Ukraińcy zostali wezwani do poddania się, lub wyjścia kobiet i dzieci. Krzyknięto im, że są otoczeni i nie mają szans. Na te wezwania faszyści odpowiedzieli chaotycznym ogniem, nie czyniąc oblegającym żadnej szkody, gdyż ci byli na to przygotowani. Wówczas oddziały polskie otworzyły zmasowany ogień na wieś, która natychmiast stanęła w płomieniach. Niestety, "kule nie wybierają" i w trakcie tej palby mogli zginąć niewinni cywile. Polacy zdobywali dom po domu, a pochowane w piwnicach kobiety i dzieci były zwalniane. Upowcy, policjanci i esesmani (prawdopodobnie dezerterzy z SS-Galizien) ostrzeliwali się, ale nie mieli szans wobec dziesięciokrotnej polskiej przewagi. Zginęli wszyscy, około stu mężczyzn i bliżej nieznana ilość kobiet i dzieci, które zginęły od kul zabłąkanych. Po zdobyciu wsi dopiero okazało się, że Sahryń stanowił koszary UPA. W stodołach były piętrowe łóżka, duża kuchnia polowa, w bunkrach pod niemal każdą chałupą były magazyny broni, amunicji, żywności, itp. Po dokonaniu tego prewencyjnego ataku, w okolicy zapanował spokój". Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-manipulacje-prezydenta-poroszenki-sahryn-jako-anty-wolyn,nId,2604370#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • "ad111" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 16:50:34 napisał:
    I jeszcze jeden cytat, a reszta w linku podanym w poprzednim wpisie... xxxxxxxxxxxxxxxx ".....Sahryń: garstka przeżyła Świtało. Sahryń płonął. Polacy pośpiesznie uwalniali zwierzęta z obór i ratowali dobytek. Sąsiadka zatrzymała akowca i pokazała schron, gdzie kryli się Ukraińcy. Był zamaskowany, siedział w nim m.in. Jan Palenga, który o ataku na Sahryń i swoim ocaleniu opowie przed śmiercią ekipie TV. – Ten akowiec nie poszedł do schronu, nie zabił tych ludzi – mówi dziś Marian Ogonowski. – Nie wiem, czy go zmęczyło zabijanie, czy chciał ich uratować. – To aż dziwne było, bo jak partyzant szedł na akcję, to ani polski, ani ukraiński nie miał litości – dodaje jego żona Stanisława. Marian Ogonowski wspomina kolegów, którzy przeżyli: Stanisław Lupa, część rodziny Tymoszczuków, Iwan Miciuk z żoną i córką. Opowiada, że pierścień AK i BCh nie był ścisły i niektórzy uciekli (potem ocalonych Ukraińców przesiedlono za Bug). Dziś strona polska zwykle nazywa pacyfikację Sahrynia akcją odwetową. Twierdzi, że wieś była bazą UPA, że dowódcy AK kazali oszczędzać cywilów. Eugeniusz Wiśniewski „Burza” tak pisał w swym „Dzienniku” pod datą 8 marca 1944 r.: „Przed Mirczem skręcamy w lewo. (...) Dowiadujemy się, że jesteśmy w kolonii Miękkie, gospodarstwo Rejmaka. Wchodzimy do mieszkania. Naszym oczom ukazuje się przeraźliwy widok: w dużym pokoju na podłodze leżą jeden obok drugiego ciała pomordowanych, jest ich siedem, kobiety, starcy, dzieci, głowy porąbane siekierami, ciała pokute bagnetami. Pierwszy raz spotykamy się z bestialstwem ukraińskich nacjonalistów. Mordu dokonali ubiegłej nocy. Nie wiem, czy to był przypadek czy też komendant »Wiktor« celowo nam pokazał pomordowanych” (cytat za: Ireneusz Caban „Na dwa fronty”, Lublin 1999). Ukraińskie źródła podają, że zginęło wtedy 700 cywilów z Sahrynia i okolicy. Po stronie polskiej trwa spór, czy była to polska zbrodnia wojenna. Także ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, nieformalny kapelan środowisk kresowych, twierdzi, że nie była to zbrodnia, że cywile padli ofiarą walk między AK i UPA; miałyby to być straty przypadkowe. Pytanie jednak, czy kilkuset cywilów mogło zginąć „przy okazji” walk AK z UPA? To byłoby możliwe, gdyby AK miała lotnictwo lub artylerię... Trudno sobie wyobrazić, że setki kobiet i dzieci giną „niechcący” podczas starć między partyzantami. Wątpliwości ma też IPN: w 2013 r. Instytut wznowił śledztwo w sprawie Sahrynia, zamknięte trzy lata wcześniej (wtedy IPN uznał, że nie była to zbrodnia). Teraz Dorota Godziszewska, prokurator IPN z Lublina, na moje pytanie odpisała tylko, że „podjęto czynności, polegające na dokładnym wyjaśnieniu tych okoliczności, przez dodatkowe przesłuchanie świadków omawianych wydarzeń oraz ustalenie kolejnych osób posiadających wiadomości w niniejszej sprawie, od których odebrano procesowe relacje”. IPN szuka też dokumentów, które „mogłyby być pomocne przy ocenie zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego”. Na zbiorowej mogile ofiar, pochowanych na cmentarzu parafialnym w Sahryniu, stoi dziś pomnik, zbudowany przez społeczność ukraińską (za zgodą polskich władz). Na nim: kilkaset nazwisk, zwykle z podaniem wieku. Mnóstwo dzieci i nastolatków......"
    • "edwin" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 18:19:38 napisał:
      Ładna manipulacja. Poczytaj co pisze o tym ksiądz Isakowicz. Dowiesz się, że to stek bzdur, poczytasz prawdziwe relacje świadków.
    • "edwin" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 18:28:27 napisał:
      IPN w 2011 roku na spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowościowych na wniosek mniejszości ukraińskiej przedstawił następujące stanowisko "Po przeprowadzeniu szeregu czynności procesowych w tej sprawie oraz wyczerpaniu inicjatywy dowodowej, postanowieniem z dnia 19 marca 2010 roku śledztwo w tej sprawie umorzono (..) oraz na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 kpk (wobec braku ustawowych znamion zbrodni przeciwko ludzkości i przedawnienia karalności czynu) oraz na podstawie art. 322 § 1 kpk (wobec niewykrycia sprawców przestępstwa). Postanowienie o umorzeniu śledztwa - zgodnie z wymogami procesowymi - doręczono ustalonym w toku postępowania 42 pokrzywdzonym. Do chwili obecnej do Oddziałowej Komisji nie wpłynęły zażalenia od stron tego postępowania." Oznacza to jednoznacznie, że ludobójstwa w Sahryniu nie było. Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-manipulacje-prezydenta-poroszenki-sahryn-jako-anty-wolyn,nId,2604370#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • "ad111" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 19:39:44 napisał:
    Kłamstwem nie da się zasłonić prawdy. Prawda jest taka, że Polacy mordowali dzieci i kobiety w Sahryniu w tym też Polaków. Co innego, że nie uznano tego za ludowbójstwo, a co innego, że popełniono masową zbrodnię. Co innego, że nie wykryto sprawców, a co innego, że trupy pomordowanych nie zmartwychwstały, podobnie jak trupy pomordowanych Polaków na Wołyniu. To prawda, że skala nie ta i trudno to porównywać, ale to nie zmienia faktów, że żołnierze AK dopuścili się zbrodni. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Co do śledztwa umorzonego w IPN w 2010 roku, to w cytacie i linku stoi jak wół, że trwa nadal, bo je wznowiono w 2013 roku: " ........Vakhtang Kipiani: Dlaczego prokuratorzy IPN nie prowadzą śledztwa w sprawie gwałtów ze strony AK i Batalionów Chłopskich na Ukraińcach, będących wtedy de iure obywatelami Rzeczypospolitej? Łukasz Kamiński: Wręcz przeciwnie! Takie śledztwa były i są prowadzone. Z najbardziej znanych spraw zakończyło się już śledztwo w sprawie zbrodni w Pawłokomie, umorzono je ze względu na niewykrycie sprawców. Prokuratorzy zgromadzili jednak bezcenny materiał wyjaśniający okoliczności zbrodni. Trwa śledztwo w sprawie zbrodni w Sahryniu. W ten sam sposób kończy się większość śledztw dotyczących spraw z czasów wojny - sprawcy albo już nie żyją, albo nie udaje się ustalić konkretnych osób odpowiedzialnych za daną zbrodnię. Tym nie mniej, w toku śledztw często udaje się ustalić istotne kwestie, zgromadzić relacje świadków i ważne dokumenty. Tam gdzie dochodziło do zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej ze strony Polaków, były to akty ślepej zemsty, co oczywiście w żadnym stopniu ich nie usprawiedliwia. Nie była to jednak w żaden sposób zorganizowana i planowana akcja eksterminacyjna, tak jak to było w wypadku mordów OUN i UPA....." xxxxxxxxxxxx http://www.dzieje.pl/aktualnosci/prezes-ipn-sa-123-tomy-materialow-o-zbrodniach-przeciwko-polakom
  • "XYZ" dnia 11 lipca 2018 o godzinie 23:14:07 napisał:
    Ludzie, pamiętajcie... Ukrainiec powie prawdę tylko wtedy jak się pomyli... Jakieś "siły wyższe" próbują (z mniejszym lub większym skutkiem) osłabić naszą czujność! To NIE BYLI I NIE SĄ NASI PRZYJACIELE!!! Ruch bezwizowy, zalewanie rynku pracy, wywóz całodobowy "tax-free" (a idzie to w setki tysięcy złotych) za który MY, POLACY, płacimy! Już za parę lat obudzimy się "z ręką w nocniku" bo im wszystkim trzeba będzie płacić emerytury za okres przepracowany w Polsce. Pytanie: skąd tylko wziąć na to pieniądze? Dobranoc!
  • "do XYZ" dnia 12 lipca 2018 o godzinie 6:25:48 napisał:
    twój wpis jest niezwykle uniwersalny, mogą go cytować w stosunku do POLAKÓW Niemcy, Anglicy, Włosi, Norwegowie, Islandczycy...wszędzie tam gdzie pracują Polacy...nie uprawiaj taniej, durnowatej propagandy...
  • "na spokojnie" dnia 12 lipca 2018 o godzinie 8:49:14 napisał:
    Poczytajcie, facio mądrze pisze, nam trzeba pokoju i spokoju na granicy a nie kolejnego wroga https://opinie.wp.pl/jakub-majmurek-czy-pis-otwiera-wlasnie-ukrainski-front-6272225323898497a
  • "dooda" dnia 12 lipca 2018 o godzinie 17:55:56 napisał:
    Polaków zginęło wg "delikatnych" szacunków ok.120-150tys.,a Ukraińców 6-7tys i co "weselsze" do liczby tej historycy zaliczają się też rezunów i dezerterów z formacji policyjnych i ss Galizien..wszak to nie żołnierze, a miejscowi... Jedno jest pewne, z takimi bohaterami Ukraina nie zbuduje państwowości, a rządz RP w imię poprawności(??) mówi że deszcz pada jak MAM plują w twarz.

Dodaj komentarz

UWAGA!!! Informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net.
ad11
Raczej, to nie będzie dobre rozwiązani...
KJL
Czy będzie jakiś poczęstunek napojem ...
kibic
A konkretnie Barnor Bright, grywał nawe...
Prezes
Pomocnik z Ghany na testach w Hetmanie...
KL
Byle jakie szybkie żarcie dla motłochu...
Doping
Nie ma i nie będzie (klask, klask), nie...
roman2
Typowy chłop ze wsi maluje pasy a psy ...
stara mapa
moze wg nich Lublin jest na Roztoczu :D...
L
Zamieszczenie informacji o Kongresie Św...
Marek
A możne atrapę prawdziwej zebry, nogam...
Który stopień jest najgroźniejszy pie...
klon
Temat spalarni śmieci też ucichł. Czy...
Parafianka
A poza tym, dlaczego na plakacie jest ż...
Parafianka
Na miłość boską, tylko nie straszcie...
Mirek
"Wg. wpisu" - czy pan Robert Moteka nie ...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A    B A N N E R    II
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2018 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018
Lokalny Informator Edukacyjny
Lokalny Informator Edukacyjny