R E K L A M A

Z I P

CzytelniaSylwia Kardasz29 listopada 2011 FACEBOOK | 5148 Twitter E-mail Skopiuj link Skomentuj | (0)

Listy do M.

R E K L A M A    B O A R D

Recenzja filmu  Listy do M. w reżyserii autorstwa Sylwii Kardasz

Zgodnie z zapowiedzią w tytule, chcę dziś napisać o filmie, który jest gwiazdkowym prezentem od Telewizji TVN. „Listy do M.” mają bowiem być – w zamierzeniu – świąteczną komedią romantyczną, do której zasiadać będziemy z kocem i kubkiem gorącej czekolady na własnych kanapach w każde Boże Narodzenie. I szczerze powiedziawszy, to pierwsza polska produkcja, która naprawdę ma szansę stać się konkurencją dla tradycyjnych już świątecznych opowieści amerykańskich czy brytyjskich. Tylko koniecznie trzeba ją obejrzeć. Inaczej nie da się w to uwierzyć, a sugerując się dotychczasowymi dokonaniami rodzimej filmografii na tym polu, można przegapić uroczą historię. „Listy”, w reżyserii Mitji Okorna, słoweńskiego twórcy, znanego Polakom z realizacji kilkunastu odcinków popularnego serialu „39 i pół”, stanowią coś na kształt polskiego odpowiednika filmu Richarda Curtisa „To właśnie miłość”. Niektórzy uznają to za zarzut, nie wiem czy zasadnie, bowiem polska produkcja nie naśladuje brytyjskiego hitu. To raczej inspiracja, a nie bezmyślna kalka. Akcja filmu rozgrywa się w ten jedyny wyjątkowy dzień roku – Wigilię Bożego Narodzenia, podczas której splatają się losy pięciu kobiet i pięciu mężczyzn. Wszyscy przekonają się, że od świąt i oczywiście od miłości nie da się uciec. I tak, jak w życiu, tak i tu, ktoś, gdzieś, z kimś… – mozaikowa historia, gdzie poszczególne postaci rozgrywają swoją opowieść czasem zazębiającą się z inną, to znów łączącą się z kolejną.

 

Samotnie wychowujący synka radiowy prezenter (Maciej Stuhr) musi na polecenie szefowej wziąć nocny dyżur, więc nie spędzi świąt z dzieckiem. Pomiatany i zdradzany przez małżonkę (Agnieszka Dygant) policyjny negocjator (Piotr Adamczyk) postanawia jej udowodnić, że jest coś wart. Dziewczyna (Roma Gąsiorowska), która pracuje jako Śnieżynka, czyli pomoc Świętego Mikołaja, dzwoni do radia, by publicznie wyznać, że nie wierzy w miłość. Tymczasem jej kolega z pracy (Tomasz Karolak) romansuje z żoną policyjnego negocjatora, ale gdy chce się z nią umówić na kolejne spotkanie, odkrywa, że ktoś ukradł mu komórkę. W filmie śledzimy jeszcze losy przełożonej (Agnieszka Wagner) sympatycznego radiowca, jej męża (Wojciech Malajkat), a także szefa Śnieżynki (Paweł Małaszyński). Sukces tego typu przedsięwzięcia to nie tylko umiejętne prowadzenie narracji, sens, logika i treść brawurowo krzyżujących się wątków, ale przede wszystkim świetnie skonstruowani bohaterowie. Tutaj, mimo, że to bajka o miłości w aurze bożonarodzeniowego cudu, mamy i gwiazdorską obsadę i autentyczne, pełnowymiarowe postacie, w nieopisany sposób nam bliskie, bo zdolne czuć, umieć, kochać. To dlatego ten film chce się oglądać już od pierwszej sceny. I z każdą następną robi się coraz lepiej. „Listy do M.” bawią, wzruszają, cieszą… Mają świąteczny czar i wdzięk. I choć to kino lekkie, i jak na komedię romantyczną przystało jest też ciepłe i słodkie, to nie można odmówić mu profesjonalizmu, scenariusza przemyślanego do najdrobniejszego szczegółu. Tak, to komercja, ale z klasą, smakiem i wyobraźnią. I na dwie godziny naprawdę zapominamy o „bożym świecie”… Czy dlatego, że chodzi o uczucia, o miłość i święta? A jeśli nawet, cóż w tym złego? Wszak cały świat kręci się wokół uczuć, które raz są, raz ich nie ma, których nieustannie poszukujemy, albo udajemy, że to robimy. Nie ma wątpliwości, że w tym konkretnym przypadku mamy rzecz absolutnie konkurencyjną wobec zachodnich produkcji. Bo „Listy do M.” wywołują prawdziwe emocje. Do tego wszystkiego jeszcze Warszawa w świątecznej odsłonie – zdjęcia, scenografia i oprawa muzyczna sprawiają, że staje się najelegantszą stolicą świata. Aj, niechaj przyjdą już święta – ten niepowtarzalny czas, kiedy nawet najbardziej zagubieni mają szansę na szczęście…

 

Autor: Sylwia Kardasz
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT. Jednocześnie informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net. Roztocze.net zapisuje na Twoim urządzeniu pliki cookie, więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie PLIKI COOKIE. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych możesz przeczytać na stronie POLITYKA PRYWATNOŚCI
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
    R E K L A M A

Bądź pierwszy i skomentuj artykuł lub sytuację.

Dodaj komentarz

UWAGA!!! Informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net.
ad11
Raczej, to nie będzie dobre rozwiązani...
KJL
Czy będzie jakiś poczęstunek napojem ...
kibic
A konkretnie Barnor Bright, grywał nawe...
Prezes
Pomocnik z Ghany na testach w Hetmanie...
KL
Byle jakie szybkie żarcie dla motłochu...
Doping
Nie ma i nie będzie (klask, klask), nie...
roman2
Typowy chłop ze wsi maluje pasy a psy ...
stara mapa
moze wg nich Lublin jest na Roztoczu :D...
L
Zamieszczenie informacji o Kongresie Św...
Marek
A możne atrapę prawdziwej zebry, nogam...
Który stopień jest najgroźniejszy pie...
klon
Temat spalarni śmieci też ucichł. Czy...
Parafianka
A poza tym, dlaczego na plakacie jest ż...
Parafianka
Na miłość boską, tylko nie straszcie...
Mirek
"Wg. wpisu" - czy pan Robert Moteka nie ...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A    B A N N E R    II
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2018 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018
Lokalny Informator Edukacyjny
Lokalny Informator Edukacyjny