R E K L A M A

28 marca 2017

roztocze.net

AKTUALNE TEMATY :    BUDŻET OBYWATELSKI |   LOOKALNY INFORMATOR EDUKACYJNY - aktualnie o edukacji  

R E K L A M A

Nadzieje na wywiezienie korzystnego rezultatu z parkietu Krakowiaka Kraków tliły się dość długo. Szczypiorniści Padwy Zamość wprawdzie przez większość spotkania tracili dystans do gospodarzy, ale nie była to strata nie do odrobienia. W samej końcówce starcia krakowianie zdecydowanie powiększyli przewagę do stanu 34:27 (13:10).

Kluczem do sukcesu w sobotnim meczu była dobra gra w defensywie. W dotychczasowych spotkaniach zamojscy defensorzy grali w kratkę, ale w ostatnim meczu z AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce spisali się na medal tracąc tylko 21 goli.
– Jeśli utrzymamy tę tendencję w Krakowie, to będzie dobrze. Najważniejsze to powstrzymanie ich najskuteczniejszego strzelca, Tomasza Cupisza – mówił przed spotkaniem Tomasz Samoszczuk, rozgrywający zamojskiego zespołu.
Założenia udało się zrealizować jedynie w pięćdziesięciu procentach. Owszem, w sobotnie popołudnie Cupisz znacząco nie poprawił swojego dorobku bramkowego trafiając do siatki dwa razy. Z drugiej jednak strony świetnie punktowali koledzy Cupisza, którym forsowanie zamojskiej defensywy przychodziło dość łatwo.
– Po pierwszej połowie traciliśmy do gospodarzy trzy gole, po przerwie było niestety coraz gorzej. Mały promyk nadziei zapalił się jednak w 52 min., kiedy to doprowadziliśmy do stanu 25:28 – mówi Tomasz Czerwonka, trener Padwy.
Trzy bramki straty i osiem minut na ich odrobienie – podobny scenariusz ze szczęśliwym zakończeniem miał już kilkukrotnie miejsce w tym sezonie. Zamościanie wyczuli swoją szansę, ale później jak z rękawa posypały się dla nich dwuminutowe wykluczenia i czerwone kartki. Praktycznie do końca spotkania zawodnicy Padwy grali w podwójnym, a nawet potrójnym osłabieniu. Nic dziwnego, że w końcowym rozrachunku stracili do przeciwników siedem bramek.
W najbliższą sobotę, o godz. 17.30 żywiołowo reagująca zamojska publiczność będzie miała okazję obejrzeć spotkanie drużyny Padwy z AZS UJK Kielce.

Krakowiak Kraków – Padwa Zamość 34:27 (13:10)
Padwa: Mróz, Wnuk – Adamczuk 4, Sałach, Gałaszkiewicz, Maciocha 4, Styk 7, Fugiel 9, Pieczykolan, Maroszek, Wańkowicz, Samoczczuk 3, Nowicki.
Sędziowali: Wojciech Bloch, Michał Solecki (Nakło Śląskie, Bytom). Widzów: 250. Kary: Krakowiak – 10 min; Padwa – 18 min. Czerwone kartki: Krzysztof Maroszek, Michał Mróz (obaj Padwa) – za faule.

19 marca 2017
Autor:
Sport | Zamość

Oceń artykuł klikając na gwiazdki!

Liczba ocen: 1

R E K L A M A

    KOMENTARZ(1)

Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy poniżej.
Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT




  1. "W" dnia 19 marca 2017 o godzinie 19:16:10 napisał:
    No jak to? Kto śmiał wygrać z takim wspaniałym zespolem? Przecież są tacy wspaniali!
    2
    6
  2. R E K L A M A


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

R E K L A M A