R E K L A M A

29 marca 2017

roztocze.net

AKTUALNE TEMATY :    BUDŻET OBYWATELSKI |   LOOKALNY INFORMATOR EDUKACYJNY - aktualnie o edukacji  

R E K L A M A

W wyjazdowym meczu Hetman wygrał z Kryształem Werbkowice i awansował do finału Pucharu Polski na szczeblu zamojskiego OZPN.

Środa, 28 września godz. 15.30

Kryształ Werbkowice – Hetman Zamość                            0 : 1 (0 : 0)

 

Bramka:

0 : 1 – Mazur (90’ + 2).

 

Hetman 1-4-2-3-1:

hetman-28-09-2016

Zmiany:

70’ ↓ Błażej Omański – ↑ Łukasz Fidler,

86’ ↓ Damian Baran – ↑ Szymon Nowak.

 

Kryształ 1-4-4-2:

krysztal-28-09-2016

Zmiany:

46’ ↓ Piotr Musiał – ↑ Bartłomiej Reszczyński,

46’ ↓ Patryk Nieradko – ↑ Mykhailo Kaznokha,

67’ ↓ Krystian Wołoch – ↑ Maciej Wójtowicz,

71’ ↓ Adrian Wołoch – ↑ Szymon Dec.

 

Żółte kartki: Piotr Musiał, Kaznokha i Wójtowicz (Kryształ) oraz Mazur, Turczyn, Rodevych, Solecki, Kamiński i Fidler (Hetman).

Sędziował Paweł Tucki (OKS Zamość).

 

            Półfinałowe spotkanie okręgowego Pucharu Polski ZOZPN przyniosło kibicom sporo emocji. Publiczność – licznie zgromadzona na stadionie Kryształu Werbkowice – była świadkiem bardzo zaciętego i toczonego w szybkim tempie meczu. Rywale z tej samej klasy rozgrywkowej bardzo poważnie podeszli do spotkania pucharowego czego dowodem jest spora liczba napomnień pokazanych przez sędziego. Okazją do rewanżu będzie mecz ligowy, który zespoły Kryształu i Hetmana rozegrają na tym samym obiekcie w XIII kolejce IV ligi.

            Przez pierwsze 20 minut meczu obydwa zespoły „badały” się wzajemnie – gra toczyła się głównie w środku pola a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Zawodnicy obydwu zespołów oddali po jednym niecelnym strzale z dystansu i to było wszystko. Dopiero w 20 minucie zrobiło się gorąco pod bramką Hetmana, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nie złapał piłki Tomczyszyn a po powstałym zamieszaniu Gałka z 5 metrów posłał piłkę obok bramki. Zamościanie odpowiedzieli atakiem prawym skrzydłem ale po dośrodkowaniu Kupisza Rodevych uderzył głową ponad bramką. Przez kolejne minuty gra wyglądała podobnie. Dużo było walki w środku pola ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje do zdobycia gola. Hetman próbował ataków skrzydłem – głównie prawym, gdzie grał dość aktywny Kupisz – oraz strzałów spoza pola karnego. Nie przynosiło to jednak pożądanych efektów.  Piłkarze Kryształu zagrażali zamojskiej bramce głównie po stałych fragmentach gry a najlepszą okazję miał w 26 minucie Dobromilski, który przez nikogo nie pilnowany, będąc 10 metrów od bramki strzelił głową lekko i niecelnie.

            Druga połowa przyniosła wzrost przewagi gości. Zespół Hetmana stworzył sobie więcej okazji strzeleckich niż w pierwszej połowie ale skuteczność podopiecznych Krzysztofa Rysaka wyraźnie szwankowała. W 52 minucie świetną okazję zmarnował Kamiński, który po błędzie Wurszta znalazł się z piłką w polu karnym ale zamiast oddać strzał wdał się w niepotrzebną „kiwkę” i stracił piłkę. Dwie minuty później po dobrej akcji i zagraniu Bubeły soczysty strzał z linii pola karnego oddał Rodevych ale Suchodolski sparował uderzenie. W 59 minucie po akcji Kamińskiego sfaulowany został Kupisz. Piłkarze Hetmana i zamojska część publiczności domagała się rzutu karnego ale sędzia uznał, że faul nastąpił tuż przed 16-tką. Po lekkim strzale z rzutu wolnego w wykonaniu Soleckiego piłka padła łupem Suchodolskiego. Z dobrych okazji do zdobycia gola należy jeszcze wymienić sytuację z 77 minuty, gdy Rodevych przebił głową podanie z głębi pola ale znajdujący się na idealnej pozycji Kupisz nie opanował piłki i został zablokowany przez obrońców. Najlepszą okazję zmarnował jednak Rodevych. W 86 minucie po kolejnej dobrej akcji Kamińskiego i podaniu Kupisza Ukrainiec znalazł się z piłką w idealnej sytuacji 11 metrów od bramki ale źle trafił w futbolówkę i ta znalazła się w rękach Suchodolskiego.

            Piłkarze Kryształu mieli w drugiej połowie trzy niezłe okazje do zdobycia bramki. Najpierw, w 64 minucie po dośrodkowaniu Krystiana Wołocha z rzutu wolnego minimalnie niecelnie główkował Rybka. W 69 minucie Gałka ograł na lewym skrzydle Mazura, po dośrodkowaniu piłka trafiła do Kaznokhy ale zawodnik z Ukrainy uderzył zbyt lekko i piłkę łatwo chwycił Tomczyszyn. Trzy minuty później gospodarze ponownie zaatakowali lewym skrzydłem. Tym razem Dec ograł Bubełę i celnie dośrodkował ale „główka” Gałki nie trafiła do celu.

            Gdy wszystkim wydawało się, że dogrywka jest nieunikniona, w doliczonym czasie gry Wójtowicz sfaulował Kupisza w bocznym sektorze boiska. Z rzutu wolnego dośrodkował Turczyn ale strzał głową Kupisza obronił wyciągnięty jak struna Suchodolski. Wybita przez obrońców piłka trafiła przed pole karne, gdzie stał Solecki i oddał kolejny strzał. Ponownie skuteczną interwencją popisał się Suchodolski ale wobec dobitki Mazura z 5 metrów był już bezradny. Piłkarze z Werbkowic rzucili się do odrabiania strat i strzałów próbowali jeszcze Rybka i Całka ale były one niecelne a w chwilę potem sędzia zakończył mecz.

            Finałowe spotkanie okręgowego Pucharu Polski odbędzie się w przyszłym roku a termin zostanie wyznaczony po ustaleniu przez Lubelski ZPN terminarza rundy wiosennej IV ligi. Dotychczas mecze finałowe odbywały się na początku

29 września 2016
Autor:
Sport | Zamość

Oceń artykuł klikając na gwiazdki!

Liczba ocen: 4

R E K L A M A

    KOMENTARZY(0)

Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy poniżej.
Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT




    R E K L A M A

Bądź pierwszy i skomentuj artykuł lub sytuację.


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

R E K L A M A