R E K L A M A

Z I P

Felietony | Polityka i SamorządSławomir Ćwik29 czerwca 2015

Czy pomagać Wnukowi?

Kamienica "morandowska", foto: Piotr Rogalski

R E K L A M A    B O A R D

R E K L A M A    B O X  I
R E K L A M A    B O X  II

Gdy usłyszałem w trakcie oglądania relacji ze spotkania prezydenta Wnuka ze Stowarzyszeniem Wspólny Zamość, że Miasto rozpoczęło negocjacje z Pierogarniami w sprawie Zapiecka uznałem, że to bardzo mądra decyzja.

Kiedy w następnym zdaniu prezydent Wnuk poinformował, że nie ujawni szczegółów negocjacji, to kolejny raz zyskał w moich oczach. Niestety później było już tylko gorzej, a w końcu złapałem się za głowę i uznałem, że w tym temacie trzeba pomóc Zamościowi bo inaczej możemy stracić mnóstwo pieniędzy.

Temat Zapiecka poznałem bliżej w trakcie pełnienia funkcji w ZGL-u od jesieni 2013r. Jestem przy tym w korzystnej sytuacji ponieważ nie uczestniczyłem we wcześniejszym procesie wynajmowania, eksmisji i rozpoczęciu procesu przed sądem więc moje wyjaśnienia nie mogą być traktowane jako tłumaczenie się z poprzednich błędów. Jako że nie ulega wątpliwości, że doprowadzenie do eksmisji i procesu było błędem. Niemniej jednak Zamość nie może sobie teraz pozwolić na wypłatę horrendalnych i wymyślonych kwot tylko dlatego, że można to przypisać poprzedniej ekipie.

Zanim odniosę się do niedopuszczalnych moim zdaniem wypowiedzi prezydenta Wnuka w tym temacie pokrótce przedstawię istotne elementy sporu, które nie wszystkim muszą być znane w szczegółach.

 

Wysokość szkody.
Pierogarnie postąpiły bardzo sprytnie załączając do pozwu sporządzoną na ich zlecenie opinię, gdzie wskazują wysokość szkody (poniesione nakłady i zyski, które mieli osiągać przez następnych 18 lat) w kwocie ponad 18,5 milionów złotych. W negocjacjach taki zabieg określany jest jako „zarzucenie kotwicy” i służyć ma osiągnięciu jak najwyższych korzyści. Nikt teraz nie analizuje czy faktycznie takie zyski można było osiągnąć ale prasa i politycy (niestety także prezydent Wnuk) bezkrytycznie powtarzają kwotę wskazaną przez finansistę opłaconego przez Zapiecek. A warto wiedzieć, że:
– w okresie prowadzenia restauracji w Zamościu Zapiecek nie osiągał w ogóle zysku mimo, że mógł korzystać z tzw. renty nowości gdy wiele osób wybierało to miejsce aby zobaczyć jak wygląda nowy lokal,

– do osiągnięcia takich zysków przyjęto nierealne założenia, np. organizacja wesel w każdy weekend, w tym nawet w okresie Wielkiego Postu, gdy tymczasem przez cały okres działania Zapiecka zorganizowano 1 (jedno) przyjęcie weselne,

– przyjęto znikome nakłady na remonty i modernizację lokalu przez następne 18 lat działalności,

– największe zyski przynosi prowadzenie w sezonie letnim ogródka przed lokalem, a umowa na jego najem podpisywana jest co roku i Zapiecek nie miał żadnego prawa żądać zawarcia takiej umowy w poszczególnych latach – więc nie mógł tych zysków ująć jako utracone korzyści.

 

Przyczynienie się do powstania szkody.
Odszkodowanie za poniesioną szkodę obniża się biorąc pod uwagę przyczynienie się przez poszkodowanego do powstania szkody. Pierogarnie żądają ogromnego odszkodowania twierdząc, że osiągałyby niebotyczne zyski nieporównywalne z żadnym innym restauratorem na Starówce ale gdy w kilka miesięcy po eksmisji usłyszały od Zamościa i ZGL-u (jesień 2010r.), że została zawarta ugoda z firmą Lubet i działalność Zapiecka może być kontynuowana w dotychczasowym lokalu to tak naprawdę nie były zainteresowane powrotem do Zamościa. Zamiast podjąć rozmowy o warunkach powrotu ich prawnik postawił warunki, których Zamość nie mógł zaakceptować. Mimo to władze Miasta nie decydowały się na oddanie Morandówki innemu najemcy bo liczyły na porozumienie i powrót Zapiecka. Czyżby właściciele Zapiecka stwierdzili, że więcej ugrają na odszkodowaniu niż na prowadzeniu pensjonatu?

 

Odpowiedzialność Miasta Zamość.
Trzeba w końcu pamiętać, że Pierogarnie pozwały Miasto Zamość i spółkę ZGL w Zamościu sp. z o.o. Kwestia odpowiedzialności ZGL-u z tytułu tzw. odpowiedzialności kontraktowej jest oczywista i do ustalenia pozostaje ewentualna wysokość odszkodowania, jeśli sąd orzeknie, że szkoda faktycznie powstała (orzekanie niezawisłego sądu nie polega na zadowalaniu się jak określił to w swojej wypowiedzi prezydent Wnuk). Jednak prawnik Pierogarni doskonale wie, że pozywając sam ZGL nie będzie możliwe zrobienie interesu życia ponieważ ZGL jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością będzie odpowiadał tylko do wysokości posiadanego majątku (nieruchomości, którymi zarządza ZGL nie są jego własnością; majątek ZGL-u nie jest znaczący).
Dlatego Pierogarnie dodatkowo pozwały Miasto Zamość z tzw. odpowiedzialności deliktowej. Aby łatwiej przekonać sąd do zasadności takiego powództwa Pierogarnie złożyły także doniesienie do prokuratury przeciwko prezydentowi Zamoyskiemu. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak nieprawidłowości w działaniu Prezydenta Zamościa i mimo skarg Pierogarni postępowanie zostało umorzone. Okoliczność ta uprawdopodobnia sytuację, że sąd prowadzący sprawę o odszkodowanie z pozwu Pierogarni w oparciu o zebrany materiał dowodowy może w ogóle oddalić powództwo przeciwko Miastu Zamość.

 

Dlaczego więc w takiej sytuacji prezydent Wnuk publicznie głosi, że uprawdopodobniona jest wysokość szkody w kwocie 10-12 milionów złotych? Dlaczego prowadząc negocjacje informuje publicznie, że ZGL zgromadził rezerwę w kwocie ponad 4 milionów złotych ? Informacje te stawiają spółkę prowadzącą Zapiecek w bardzo korzystnej sytuacji w toku prowadzonych negocjacji. Wiedzą już ile Zamość jest gotów zapłacić i mogą żądać więcej, tym bardziej, że widzą jak nowy prezydent gotów jest wypłacać odszkodowania z kasy Miasta. Potwierdza to jeszcze zdanie, że ewentualna ugoda zależy tylko od zgody Pierogarni. Czy to oznacza, że Zamość zgodzi się na wszystko?

 

Uważam, że takie prowadzenie negocjacji to jednak kompletna amatorszczyzna i być może wynika z braku doświadczenia przy prowadzeniu skomplikowanych projektów o dużej wartości. Trzeba pamiętać, że jak mawiają finansiści, pieniądze lubią ciszę. Dlatego prowadząc negocjacje nie można publicznie sugerować możliwości wypłaty istotnej kwoty odszkodowania. Prezydent Wnuk działałby na korzyść Zamościa gdyby publicznie mówił o zasadności zapłaty minimalnego odszkodowania i możliwości dalszego prowadzenia działalności w Morandówce – według opinii biegłego z zakresu finansów przygotowanej na zlecenie ZGL-u szkoda po stronie Zapiecka została określona jako kilkaset tysięcy złotych a nie blisko 20 milionów. Dlaczego tą kwotą nie posługuje się prezydent Wnuk jeśli ma bronić interesu Zamościa i jego mieszkańców?

 

A wracając do pytania postawionego w tytule niniejszego felietonu to moim zdaniem odpowiedź może być tylko jedna. W sprawach ważnych dla Zamościa, gdy widzimy, że działania władz Miasta są niewłaściwe to zawsze powinniśmy im pomagać, bo w ten sposób działamy dla dobra wszystkich mieszkańców. Konstruktywna krytyka, w mojej ocenie, jest także pomocna dlatego, że pozwala inaczej spojrzeć na problem i znaleźć najlepsze rozwiązanie. Wierzę, że niniejszy felieton pomoże prezydentowi Wnukowi w negocjacjach z Pierogarniami bardziej aniżeli wypowiedzi na spotkaniu organizowanym przez Wspólny Zamość.

Autor: Sławomir Ćwik
Ty już wiesz. Teraz podziel się tym na Facebooku ze znajomymi.
Jak cenna jest ta informacja dla Ciebie? Powiedz nam o tym - kliknij na gwiazdki.
Liczba ocen: 0 . Dziękujemy! Postaramy się być jeszcze lepsi.

Tagi, hashtagi i słowa klucze: , , , ,
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "Zamościanin" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 12:44:39 napisał:
    żenujący jesteś gościu. Nie dość, że wpędziliście miasto w proces, z powodu swojej głupoty, to jeszcze teraz jątrzycie.
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "Zamościanin" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 12:49:59 napisał:
    "kompletna amatorszczyzna" to "załączając do pozwu sporządzoną na ich zlecenie opinię". To, ze ktoś sobie załącza prywatną opinię nie ma dla sądu żadnego znaczenia. Dla sądu ważna jest tylko opinia biegłego sądowego.
    0
    0
  • "do Sławka" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 13:27:50 napisał:
    Krytyka Wnuka... Jak ja to lubię. Zajrzałeś pseudofelietonisto do akt sprawy, a w szczególności do opinii biegłego sądowego w temacie szkody? Nie zajrzałeś, bo byś wiedział, że są to miliony. Opinia zapiecka jak i ZGL (18 mln vs. kilkaset tysięcy) to są kotwice, a Prezydent Andrzej (ma imię) Wnuk ma pełną wiedzę, której Ty, jako wiceprezes ZGL przez 2 lata nie potrafiłeś zebrać. I jeszcze drobiazg: "Dlaczego prowadząc negocjacje informuje publicznie, że ZGL zgromadził rezerwę w kwocie ponad 4 milionów złotych ? Informacje te stawiają spółkę prowadzącą Zapiecek w bardzo korzystnej sytuacji w toku prowadzonych negocjacji " - bo tylko Ty uważasz, że w zapiecku nie potrafią czytać bilansów i nie widzą utworzonej rezerwy... Ech, ekonomisto od siedmiu boleści... W tym kontekście, a także w kontekście sporu, jaki Pan Ćwik prowadzi z prezydentem w sprawie zwolnienia z pracy, takie felietony są o kant d... potłuc. To świadczy tez o przyjacielu z klasy Ćwika, Panu Motece, który to publikuje.
    0
    0
  • "Zamościanin" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 13:32:38 napisał:
    o tych 4 milionach to mówił Zamoyski jakiś czas temu. Bodajże w Tygodniku Zamojskim
    0
    0
  • "ak" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 13:49:20 napisał:
    Jeżeli to prawda , że prezydent Wnuk oferuje Pierogarniom za ugodę kwotę 10-12 mln. to ten człowiek powinien stanąć przed sądem za działanie na szkodę miasta .4 mln to absolutnie górna granica .Negocjacje powinny się toczyć w przedziale 2-4 mln. Myślę , że uwzględniając ewidentnie złą wolę tej złodziejskiej firmy i jej knowaniami związanymi z wniesieniem roszczenia przez Włocha , sąd powinien odstąpić od zasądzenia odszkodowania.Myślę,że miasto powinno wystąpić o przesłuchanie Włocha , który zgłaszając roszczenie po zawarciu ugody zapewne był do tego podżegany przez Pierogarnie . Niestety tak się dzieje kiedy jakiś idiota podejmuje decyzję o zwolnienie Pierogarni z opłaty sądowej , która jest uzależniona od wysokości roszczenia .
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 14:57:37 napisał:
    Ten "felieton" jest tragikomiczny. To "Hrabia z ekipą" doprowadził do tego bagna. P. Sławomir, zdaje się był w ZGL-u zatrudniony m.in. po to, żeby "naprostować sprawę'. I jakoś pod rękę z Hrabią, nie naprostował. A było tyle czasu... I teraz będzie "doradzał" ;-) ;-) ;-) Ja też widziałem zapis tego spotkania "Wspólnego Zamościa". I tam p. Wnuk powiedział coś takiego: "To że przegramy ten proces, jako Miasto, jest pewne. Pytanie tylko ile to będzie kosztować". To że "Zapiecek" nie wie ile może wyciągnąć od Miasta, jest bolesną naiwnością. Wie. A to, że p. Wnuk mówi o tym publicznie - to element negocjacji. Negocjacji, które szczęśliwie dla Miasta, toczą się bez udziału p. Sławomira.
    0
    0
  • "kiko" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 15:00:06 napisał:
    Jak dobrze, że prezydent Wnuk ma taktykę i nie mówi publicznie o tym, na jakim etapie są negocjacje. Dzięki temu pewnie śmieje się w twarz takim hejtusiom jak "ak".
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 15:25:36 napisał:
    Jakoś w tym sporze, umyka sprawa samej "Morandówki". Chodzi mi o kamienicę. Jest nie użytkowana. Niszczeje. A to jedna z najstarszych zamojskich kamienic. Historia Miasta na żywo.
    0
    0
  • "Thomas" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 16:17:08 napisał:
    Trafne uwagi autora, ale po kolei: Po pierwsze czy umowa została zawarta zgodnie z obowiązującym wtedy prawem i czy na tej podstawie ta umowa jest w ogóle ważna?? Oczywiście należy założyć dobrą wolę stron - aczkolwiek jest to pewien hipotetyczny stan prawny przez prawników nazywany fikcją prawną. Pomimo dobrej woli należy zbadać, czy ta umowa jest zgodna z obowiązującym prawem lub nie, a w związku z tym czy jest ona ważna. Umowy cywilno prawne można unieważnić. Powinniśmy zacząć od tego jak wygląda treść umowy zawartej pomiędzy stronami - wtedy faktycznie byłoby czarno na białym wiadomo, na czym stoimy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa ta umowa musi mieć zawartą klauzulę tajemnica firmy i jako tak nie może być ujawniana osobom trzecim. Tylko taka umowa może stanowić dowód w całej sprawie, czy przyczynek do całej dyskusji, reszta to są jedynie spekulacje. Aczkolwiek informacje podawane przez autora można chyba uznać za wiarygodne. My tak naprawdę nie wiemy co jest w tej umowie,w załącznikach do umowy o ile są etc. - co stanowi treść tej umowy i zapewne nigdy się nie dowiemy. Jedyne w zasadzie co wiemy to informacje medialne, które zresztą są i tak okrojone z obiektywnych powodów i tak jak w tym przypadku trzeba polegać na autorytecie autora. Tak więc bez poznania dokumentacji sprawy trudno jest osądzić a tym bardziej wyrobić sobie zdanie na ten temat. To wszystko o czym pisze autor, czy my czytamy w zasadzie uznać należy za spekulacje o dużym marginesie prawdopodobieństwa - to należy podkreślić. Przede wszystkim mówimy o pewnym stanie prawnym który zaistniał z chwilą podpisania Umowy na podstawie której strona sporu domaga się odszkodowania za utracone korzyści. Kto podpisał taką umowę i w czyim imieniu??? To chyba jest pytanie Retoryczne. Co stanowi istotę sporu - istotą sporu chyba jest odszkodowanie (autor w artykule nie doprecyzował pewnych rzeczy) - czy umowa zawarta w tej formie i w tej treści jest zgodna z prawem. co grozi za zerwanie umowy?? Zerwanie umowy, abstrahując od punktu odniesienia, skutkuje wysokimi karami umownymi w stosunku do stron nie strony. - W artykule padło stwierdzenie "opłacony finansista" - a któż to taki, czy są szczegóły? . Czy ten Finansista jest biegłym itd?? Czy ta osoba poosiada odpowiednie formalne kwalifikacje, aby takie opinie sporządzać tzn. co do wysokości roszczenia??? De facto mamy do czynienia z dwiema opiniami: - biegłego który wycenił straty na kilkaset tysięcy - finansisty który wycenił na ponad 20 mln złotych. Powiedzmy, że gdyby kwoty różniły się o 30 % - no to jeszcze - ale różnice idą w dziesiątki milionów - to jest w ogóle niepojęte - skąd taka różnica?? Czy ten finansista uwzględniał tylko i wyłącznie sytuację finansową?? Czy sytuację ekonomiczną z uwzględnieniem specyfiki działalności czyli produkcji pierogów. W tym miejscu warto się zatrzymać, gdyż opinie biegłego i finansisty są kluczowe w całym tym sporze, gdyż ich pinie mogą (ale nie muszą stanowić dowód sprawy - pod warunkiem że sąd uzna argumentację zawartą w poszczególnych opiniach). Dla mnie przy sporządzaniu tej opinii istotne są wskaźniki sprzedaży z poszczególnych lat (dynamiki i zmiany sprzedaży w stosunku do okresu bazowego - ale z uwzględnieniem cen okresu bazowego, a nie cen bieżących). Czy ta pierogarnia leci na stracie czy ma zysk??? Istotą do ustalenia tego stanu rzeczy jest zwykła różnica pomiędzy przychodami a kosztami Jednak dla mnie o wiele bardziej istotna jest wielkość sprzedaży, odpowiadająca w całości za przychody. PODKREŚLĘ WIELKOŚĆ SPRZEDAŻY WYRAŻONA NIE TYLKO W JEDNOSTKACH PIENIĘŻNYCH ALE W WOLUMENIE SPRZEDANYCH PRODUKTÓW (CZYLI ILE PIEROGÓW SPRZEDANO w sztukach czy innych jednostkach np. w kilogramach pierogów). Wielkość przychodów w kolejnych latach wyrażonych nie w cenach bieżących a w cenach z okresu bazowego o ile będzie rosnąca będzie potwierdzać dobrą sytuację ekonomiczną spornej strony tym samym może uzasadniać jej roszczenia. Z drugiej zaś strony jeżeli analiza pozioma sprawozdania finansowego wykaże zupełnie coś innego = te roszczenia są bezzasadne. Dlatego w tym wszystkim kolejnym istotnym dowodem w sprawie powinna być opinia biegłego na temat sprawozdania finansowego. Można pójść dalej, np. przy badaniu sprawozdań zachodni audytorzy używają jako narzędzi pewnej grupy wskaźników - które mówią wprost czy dany podmiot jest bankrutem, kiedy zbankrutuje, czy rokuje poprawę swojej kondycji ekonomicznej i finansowej. Rosnąca dynamika sprzedaży w wolumenie produkcji i wartości sprzedaży Autor podkreśla, że założenia do tego roszczenia były oderwane od rzeczywistości i w swojej istocie nie są adekwatne do stanu rzeczywistego - i tutaj się zgodzę. Jednak treść artykułu nasuwa kolejne pytania: Czy ta pierogarnia leci na "stracie"??? jak w ogóle wygląda kondycja ekonomiczna tej firmy, czy wskaźniki sprzedaży od momentu podpisania umowy rosły, pozostały na tym samym poziomie czy wręcz spadły. Tutaj zacząłbym od przedmiotu działalności - czyli produkcji pierogów, czy to faktycznie aż tak intratna dziedzina??? Przecież w naszym regionie wyrabianie pierogów to wiekowa tradycja, tylu rodzajów pierogów co jest w naszym regionie nie ma chyba nigdzie indziej w Polsce. Przypomina mi się odcinek Rewolucji Kuchennych Magdy Gessler z sąsiedniego miasta, gdzie restauratorka wpadła na pomysł, że aby uzdrowić sytuację restauracja będzie serwować pierogi, a pierogi będą wyrabiane na sali. Pomysł nie wypalił, a właścicielki restauracji powróciły do poprzedniego Menu - zapiekanki Pizza.
    0
    0
  • "Ojojoj" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 16:18:29 napisał:
    Czy pomagać Wnukowi? Tak. Pomagać i to skutecznie.
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "Leonid Brezniew" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 16:45:33 napisał:
    A tak w ogóle czy Miasto nie może wystąpić z podobnymi roszczeniami??
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 17:04:54 napisał:
    @"Thomas"; Te wszystkie (prawie) uwagi są słuszne. Zauważ jednak to, że ta sprawa ciągnie się już latami, niczym "włochowa lazania". Wszystkie argumenty prawne, już dawno zostały "objawione". "My" jako "Miasto" jesteśmy "w klinczu". Można tę sprawę ciągnąć w nieskończoność. I "Pierogarnie" nie dostaną ani grosza. Ale to blokuje lokal. Lokal, który jest obarczony "wadą prawną". A którego wynajem powinien dostarczać dochodu kasie miejskiej. P. Wnuk macha wszem i wobec "gałązką oliwną" - "dogadajmy się, zminimalizujmy koszty finansowe konfliktu", i "działajmy dalej razem". Jak nie, no to sorry. "Pierogi" kasy nie dostaną, ale też Miasto lokalu nie będzie użytkować. Te "porady" p. Sławomira są w tym klimacie bezużyteczne i zasadniczo szkodliwe.
    0
    0
  • "observer" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 18:28:50 napisał:
    Wybaczcie drodzy przedmówcy, ale trochę bijecie piane. Wiadomo, jaki był powód sporu Włocha Z miastem i wiadomo - kto tu zawalił, podając niewłaściwy metraż piwnic. To tak w skrócie. Wiadomo, kto optował i potem zawarł umowe z Pierogarnią, chociaż obiekt był już przedmiotem sporu sądowego. wszystkie nazwiska sa znane - o co więc chodzi? O rozmydlanie?
    0
    0
  • "Maxior" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 19:03:46 napisał:
    Prezydent Wnuk nie uprawia polityki i dyplomacji. Są tego plusy i minusy. Plusem jest to że mówi jak jest i mieszkańcy mają dzięki temu jasny ogląd sytuacji miasta. Minusem że rząd jest Po-Psl tak samo jak władze wojewódzkie i z nimi trzeba lawirowac, kombinować, wchodzić w różne układy. Czas pokaże co bardziej będzie opłacać się miastu.
    0
    0
  • "joanna" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 19:24:11 napisał:
    ..i to jest właśnie dyplomacja pana Wnuka :) jeszcze kilka takich błedów i będzie. Panie Sławku madry z pana gość. ZGL straci i to wiele, i rozgłaszajmy to wszem i wszedzie :) Pozdrowienia z NRD
    0
    0
  • "ak" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 19:26:12 napisał:
    Widzę,że w tym mieście mieszkają idioci,którzy w imię swoich politycznych sympatii i antypatii, kibicują Pierogarniom w ich absurdalnych żądaniach.Wina urzędników prezydenta Zamojskiego jest bezsporna, jeżeli jednak ktoś chciałby, aby Zamość zapłacił jak największe odszkodowanie, tylko dlatego żeby ją powiększyć , to powinien zostać wywieziony z tego miasta na gnoju .
    0
    0
  • "wd" dnia 29 czerwca 2015 o godzinie 21:15:31 napisał:
    A kto reprezentuje Pierogarnie w tym sporze? Nie przypadkiem ta sama kancelaria co obsługuje Kronikę Urzędową? Łatwość negocjacji się tu szykuje.
    0
    0
  • "Rogal" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 8:15:20 napisał:
    Pudło, kancelaria pierogarni nie reprezentuje i nie obsługuje Kroniki. Poza tym, negocjacje prowadzi bezpośrednio prezydent z zarządem spółki. Także nawet kłamać trzeba umieć...
    0
    0
  • "w.b" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 10:23:49 napisał:
    Wywód Pana Ćwika ma oczywisty podtekst. Został zwolniony z ZGLu. Pan Ćwik jest prawnikiem i Pan Wnuk jest prawnikiem. Jeden drugiemu udowadnia, że jest lepszym prawnikiem. Niestety, Pan Ćwik walnął sobie samobója. Jak pisze któryś przedmówca przytacza "dane i przepisy" nie merytoryczne i świadczące o tym, że wali na oślep. Dyskwalifikuje to jego prawnicze zawodowstwo. Ale. Jest prawdą, że pracując w ZGLu chciał trochę spółkę naprawić. Trafił w zły czas. Zarówno Pan Koziej jak i Pan Zamoyski nie byli zainteresowani jego koncepcjami. A szkoda.
    0
    0
  • "w.b" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 10:29:15 napisał:
    Trzeba też pochwalić Pana Motekę. Jednak wykorzystuje zapis ze spotkania Wspólnego Zamościa z Prezydentem Wnukiem i pokazuje , że było ważne i ciekawe. Robi to w swoisty sposób ale to jego dziennikarskie prawo.
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "." dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 11:32:32 napisał:
    To bardzo nieładnie że pan Ćwik nie pochwalił się tym, że już nie pracuje w ZGL. W takim razie co on w tej sprawie zrobił??? O ile sie nie mylę to poprzednia ekipa zawarła taką a nie inną umowę. Tak jak napisał Thomas bez znajomości całości treści umowy, kulisów negocjacji my możemy tylko spekulować. Chyba że jest to jakaś tajemnica Poliszynela. A swoją drogą to trochę dziwne, że podpisując umowę zawiera się aż takie klauzule zabezpieczające. Bo o ile się się nie mylę - firma jeszcze nie istnieje dopiero co powstaje - i nagle zakłada takie zyski. Powiedzmy sobie jasno jak na warunki zamojskie bardzo wysokie. To tak wygląda jakby sprawa miała się rozejść po kościach. Dlaczego skądinąd prosta sprawa tak jest rozwlekła w czasie???
    0
    0
  • "Cytat" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 13:42:58 napisał:
    "Rok temu prezydent Marcin Zamoyski sowicie nagrodził prezesów komunalnych spółek, przyznając im po ok. 35 tys. zł. A tuż przed wyborami z dyrektorami CKF Stylowy i Muzeum Zamojskiego zawarł 7-letnie umowy o pracę. Na 3 miesiące przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi prezydent Marcin Zamoyski przyznał wysokie nagrody prezesom należących do miasta spółek: ZGL. PGK, ZSzN i MZK. Każdy z nich z publicznej w końcu kieszeni otrzymał po blisko 35 tys. zł brutto. Jedynie szef TBS nie dostał nagrody. – Dla mnie to olbrzymie pieniądze, ja tyle nie zarabiam, pracując przez cały rok. Czy szefowie miejskich spółek rzeczywiście mają osiągnięcia zasługujące na taką gratyfikację? Przecież oni i tak co miesiąc dostają ogromne pensje – denerwuje się sprzedawczyni ze sklepu spożywczego. Jak dowiedzieliśmy się w UM Zamość przyznawanie rocznych nagród prezesom zarządów miejskich spółek reguluje zarządzenia Prezydenta Miasta Zamość z 2008 r. – Nagroda roczna może być przyznana na umotywowany wniosek Rady Nadzorczej uwzględniający takie kryteria jak: wyniki finansowe spółki, realizację zadań statutowych, wdrażanie planów restrukturyzacji i rozwoju, terminowe regulowanie zobowiązań o charakterze publicznoprawnym czy uzyskanie zatwierdzenia sprawozdania finansowego – informuje Marak Gajewski, rzecznik prasowy UM Zamość. Wymogi nie są więc ani wygórowane, ani zbyt precyzyjne, a raczej uznaniowe. Ręka rękę myje Nic dziwnego, że hojnie nagrodzeni prezesi już kilka tygodni później odwdzięczyli się prezydentowi, wpłacając duże datki na jego komitet wyborczy. W listopadzie ub.r. pisaliśmy, że szefowie i pracownicy miejskich spółek na Komitet Wyborczy Wyborców Marcina Zamoyskiego, wpłacili w sumie 29 tys. zł (to datki tylko największych darczyńców, którzy w myśl nowych przepisów musieli zostać ujawnieni). Po 5,5 tys. zł przekazali: Franciszek Josik – prezes PGK-u, Mariusz Paszko – prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego, Stanisław Koziej – ówczesny prezes ZGL-u oraz Marian Hawrylak, ówczesny członek rady nadzorczej PGK-u i dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy. Natomiast po 3,5 tys. zł wpłacili: Ireneusz Godzisz, pracownik PGK-u i jednocześnie wiceprzewodniczący Rady Miasta oraz Wiesław Furmanek – członek rady nadzorczej PGK-u. – Na komitet wpłaciłem prywatne pieniądze. Mam do tego prawo. Popieram prezydenta Zamoyskiego za to, co zrobił dla naszego szpitala. Jestem przekonany, że bez jego właściwych decyzji nasza placówka nie mogłaby się utrzymać – tłumaczył nam prezes Mariusz Paszko. – Ofiarowałem na ten cel prywatne pieniądze. I tyle. To jest moja wola i moje pieniądze – uciął wówczas rozmowę Stanisław Koziej, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zamościu."
    0
    0
  • "Piernikowiatrak" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 14:22:29 napisał:
    Co ma Cytacie piernik do wiatraka ?
    0
    0
  • "!!!!!" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 15:29:57 napisał:
    Sołtys,brat sołtysa.... kto jeszcze????
    0
    0
  • "bohomas" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 15:47:19 napisał:
    w 2014 prezesi spółek miejskich wydoili z kasy miasta 140 tyś zł PIĘKNIE K... PIĘKNIE
    0
    0
  • "Kazik" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 15:53:06 napisał:
    A taki wspanialy gospodarny i oszczędny był Marcinek a tu proszę, szastał naszymi pieniędzmi na prawo i lewo!
    0
    0
  • "Bernard" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 16:06:12 napisał:
    Typowa metoda pewnej partii - piszą o źle prowadzonych negocjacjach to zamiast się do tego odnieść wypisują masowo posty nie na temat aby zamydlić obraz. Czyli mówiąc inaczej obrzucają błotem na zasadzie, że coś zawsze się przyklei.
    0
    0
  • "Jan" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 17:29:41 napisał:
    Czy Pani Kadrowa ZGL ma dalszym ciągu romans?
    0
    0
  • "Kazik" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 17:46:07 napisał:
    Ćwik a ty jakie nagrody dostawaleś w ZGL że teraz tak skowyczysz?
    0
    0
  • "zniesmaczony" dnia 30 czerwca 2015 o godzinie 23:43:03 napisał:
    proszę proszę, LAWYER wyprodukował felieton pod rzeczywistym imieniem i nazwiskiem. były prezes od niczego w ZGL, na stołku utworzonym dla samego stołka :) prezes do spraw technicznych, bo sprawy techniczne wymagają aż takiego stanowiska. mistrz od pisania "DOOKOŁA".można sobie łatwo odnaleźć oświadczenie majątkowe rzeczonego Pana, złożone w związku z w/w prezesurą, oszczędności podane w TYSIĄCACH TYSIĘCY, podobnież wartości nieruchomości, żeby zwykłego szaraczka nie raziło w oczy. żenua i tyle
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "lawyer" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 8:32:59 napisał:
    Widzę, że ktoś mnie wywołuje - żeby nie żałował :-) riposty. Lawyer jest od krótkiej formy postu i w felietonami się nie zajmuje. Ale widzę, że felieton poruszył ważny temat i zaczęła się nagonka na Ćwika. A co złego napisał ?
    0
    0
  • "w.b" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 9:37:56 napisał:
    Szanowni bywalcy forum. Mam propozycję. Ponieważ temat jest ważny i kontrowersyjny może podpiszemy swoje wypowiedzi imieniem i nazwiskiem. Tak dla kultury dyskusji. Winicjusz Borowski
    0
    0
  • "." dnia 1 lipca 2015 o godzinie 11:42:04 napisał:
    Jest to ta sprawa w której powinniśmy mówić jednym głosem. Przede wszystkim jak to wszystko się zaczęło??? jeden podpis i długotrwały kosztowny spór, koszty sądowe, opinie biegłych, koszt opłacenia kancelarii prawniczych itd. itd./ . Zakładam że ten spór się skończy, a sąd obciąży jedną ze stron w tym postępowaniu. I wbrew temu co się nam tu wydaje jest to ogromny problem - bo jeżeli Miasto przegra - to będzie musiało zapłacić sporną kwotę 20 mln. kto wie czy nie powiększoną o odsetki ustawowe. NIe wiadomo kto wygra w tym sporze, wiadomo jednak że ryzyko przegranej miasta jest 50 na 50 (wygra/przegra) - tak więc stosunkowo jest duże. Tutaj internauta - Thomas zwrócił uwagę na szereg rożnych możliwości zaznaczając jednocześnie że bez zbadania akt sprawy ani rusz do przodu. Zacznijmy od tego jak to wszystko się zaczęło??? Jak przebiegały negocjacje, okazuje się że Włoch ograł tu wszystkich i okazał się niezwykle skutecznym negocjatorem - kto podpisał taką umowę. Jeżeli ktoś jest tak wspaniałym negocjatorem to tylko mu nalezy pozazdrościć i i po prostu uczyć się od niego. Z treści artykułu Sławomira Ćwika wynika, że podpisana umowa jest skrajnie niekorzystna dla miasta, dlatego że zawiera tzw. kotwice negocjacyjne. To określenie średnio mi się podoba, raczej jest wymysłem naszych teoretyków nauk i psychologi. Adekwatne określenie to nie kotwica ale pułapka - coś w rodzaju gry w szachy, gdzie trzeba umieć odczytać i wiedzieć na pięć ruchów do przodu co zrobi przeciwnik. To zdaje się, że ekipa poprzedniego prezydenta Marcina Zamoyskiego, ktoś z tamtej ekipy podpisał - Szkoda, że SĆ nie wymienił z imienia i nazwiska sygnatariusza umowy ze strony miasta.
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 12:51:59 napisał:
    @"w.b"; Szanowny panie Winicjuszu Borowski. Jest pan, zdaje się, członkiem "Wspólnego Zamościa". Nie ma w tym nic złego. Ale tutaj jest "roztocze.net". I tutaj "utarło się", że realizując "konstytucyjną wolność wypowiedzi", wypowiadamy się posługując się nickami. Ja tam panu, we "Wspólnym Zamościu" nie zamierzam mieszać i czegoś tam proponować.
    0
    0
  • "Sonia" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 13:47:25 napisał:
    Winek, za odważnie. Większość tu komentujących to tchórze i w życiu publicznie nie powtórzyliby tego co wypisują. Sonia Wanilewska
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 14:13:18 napisał:
    @"sonia"; P. Soniu Wanilewska, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę. Pod którymi "wątkami" na tym Forum Szanowna Pani zechciała się wypowiedzieć, posługując nickiem "Sonia" lub też własnym nazwiskiem? Jakoś widocznie przeoczyłem, bo ewidentnie nie kojarzę. Jak na tak mało aktywnego komentatora/forumowicza, formułowanie tak stanowczej opinii, jest moim zdaniem wielce nie stosowne. Kojarzę za to "starych" komentatorów: "Jobota", "ad11", "lawyera", "chryzelofantynowanego", "Thomasa" i wielu innych. Tych innych przepraszam za nie przywołanie nicka. Ja nie muszę znać ich prawdziwych tożsamości. Interesują mnie ich poglądy i opinie (nawet jeżeli się z nimi nie zgadzam), a nie IP czy Pesel. Jak ktoś nie akceptuje "specyficznego klimatu" na roztocze.net, to niech tu nie zagląda. Jest tyle innych zamojskich portali internetowych. p. s. Jak ktoś się chce zaprezentować swoje opinie i uwagi pod własnym nazwiskiem, niech napisze FELIETON. Mam nadzieję, że p. red. Moteka nie odmówi publikacji materiału. Także p. Soniu, proszę coś napisać ciekawego. Jak "felieton" będzie ciekawy, to będziemy go komentować. Posługując się nickami.
    0
    0
  • "TORRES20400" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 14:51:01 napisał:
    p. s. 2 Poza tym, nikt nie będzie ryzykował podpisywaniem się własnym nazwiskiem, jeśli one nie będzie przez ten portal chronione. O czym będzie w "p. s. 3":
    0
    0
  • "Wieńczysław Podleśny" dnia 1 lipca 2015 o godzinie 14:55:50 napisał:
    p. s. 3: Odkręcenie tego, co jakiś "podszywacz" może powypisywać pod "nazwiskiem" może być trudne, i przynieść ogromne szkody osobiste "uczciwej" osobie. Banalny przykład użytkownika @"Tutejszy", który ciągle kręci w kółko jeden temat o "Hetmanie łgarzu". Jakoś tak wyszło, że się "sklonował".
    0
    0
  • "Thomas" dnia 5 lipca 2015 o godzinie 23:20:47 napisał:
    O ile się nie mylę na Rynku Solnym widziałem kotwice wyprodukowaną w Zamechu
    0
    0
  • "Klaudia" dnia 6 lipca 2015 o godzinie 8:47:11 napisał:
    Przeczytałam o spotkaniu NowoczesnejPL w środę i idę posłuchać. Ćwik przynajmniej pisze o konkretach i merytorycznie to może i powie coś sensownego.
    0
    0
  • R E K L A M A


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

podpis
bez zmiany ordynacji żadnej zmiany nie ...
hehe
problem z fajnymi autorami na konwentach...
Antek
"wilk" ja byłem w wojsku i to ,nie ma n...
ad111
Wojsko, a WOT, to dwa odrębne byty, prz...
Uf 3 minuty temu
W Lublinie rzecznik jest w Rzeszowie ró...
Memory 8 minut temu
Przypomnę ,że obecny Prezydent zmniejs...
As 11 minut temu
Aktualny sekretarz łączy funkcję sekr...
Hieronim 14 minut temu
Nie wiem czy się orientujesz dddd Ale s...
jajo 23 minuty temu
@a,a czym mógł podpaść,z jednej stro...
Markin 28 minut temu
czekam na to już od dawna, jestem pewny...
dddd 37 minut temu
aha i uzupełniając wypowiedzieć odno...
Oleg 38 minut temu
Podoba mi się temat tego filmu, idę do...
dddd 46 minut temu
Odnoście tego pozostania "doradców" po...
anonim 51 minut temu
No to było jasne kim jest he he i "..."...
kronikarz
Sławomir Zawiślak jest zastępcą prze...
wilk
@dgsg - Pieprzysz kolo głupoty, sam pew...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2017 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017