R E K L A M A



Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Iza, Stefan, Julian strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Robert Horbaczewski
Data: 26.10.2005, 9:01
Zmiany: 26.10.2005, 9:01
Czytane: 1506x
Komentarzy: 0 [sprawdź]
test
   Kultura i rozrywka
Archiwum: 3880   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Rodzina zamojska na starej fotografii  
Po wakacyjno-wyborczej przerwie powracamy do naszego cyklu „Rodzina na starej fotografii”. Będziemy w nim przedstawiać stare zdjęcia i opisywać historię ich bohaterów. Dziś opowieść o Mikołaju Hołowińskim z Kawęczyna (gm. Szczebrzeszyn). Fotografię przysłała nam jego wnuczka Zofia Hasiec.

Mikołaj Hołowiński (ur. 1877 r.) pochodził z biednej rodziny. Aby wyżywić gromadkę dzieci matka musiała żebrać. A że wstydziła się wśród swoich, chodziła po jałmużnę aż do sąsiedniej gminy. Jedzenia wciąż brakowało. Pewnego razu Mikołaj pobił się z bratem o pieczonego kartofla.

Kiedy Mikołaj dorósł, ożenił się. W dorosłym życiu także nie wiodło mu się najlepiej. Nie mógł zapewnić żonie Katarzynie i czwórce dzieci utrzymania. Postanowił wyjechać za chlebem do Francji. Kiedy zarobił tam już tyle, że mógł wrócić do kraju, wybuchła pierwsza wojna światowa. Wracał więc na piechotę. Pieniądze zaszył w różnych częściach ubrania. Obawiając się złodziei nie wyjmował ich po drodze. Żywił się tym, co zdołał wyżebrać od ludzi.

Z powrotem Mikołaja z Francji związana jest pewna anegdota. W jednym z francuskich miasteczek spotkał cieślę remontującego dom. Wygłodzony poprosił go o chleb. Jako, że nie znał języka, pokazywał na migi, że jest głodny i chce chleba. Francuz nie rozumiał. Zdenerwowany Mikołaj powiedział, w końcu: „A pocałuj mnie w dupę”.
- Voulez - vous du pain! Bien s?r! (Chcesz chleba? Oczywiście!) – zawołał Francuz i dał mu chleba.

Jak długo Mikołaj szedł do Kawęczyna, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że gdy już w końcu dotarł na miejsce, nie poznały go najmłodsze dzieci.
- Moja mama Feliksa urodzona w 1910 roku opowiadała, że przez dłuższy czas wstydziła się ojca. Kiedy wyjeżdżał za chlebem była jeszcze mała. A pieniądze, które przyniósł z Francji, pożyczył przyjacielowi na procent. Zanim ten mu je oddał, warte były tyle, iż dziadek mógł sobie kupić za nie, co najwyżej koguta. Nie przejął się tym za bardzo. Taką miał naturę. Był bardzo opanowany – opowiada pani Maria.
Mikołaj Hołowiński zmarł w 1941 roku, w Kawęczynie. Prezentowane zdjęcie jest jedyną jego fotografią.

Zachęcamy innych czytelników do przesyłania rodzinnych zdjęć, sporządzonych przed 1939 r. Najciekawsze zdjęcia i historie zamieścimy na łamach „Kroniki Tygodnia”. Nasz redakcyjny kolega, Adam Gąsianowski zamierza wydać także album „Rodzina na starej fotografii”. Zdjęcia wraz z opisem można przesyłać na nasz adres: „Kronika Tygodnia”, ul. Moranda 4, 22-400 Zamość, tel. 627-00-11. Gwarantujemy ich zwrot.




Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (old.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]