R E K L A M A

28 kwietnia 2017

roztocze.net

R E K L A M A

Radny Rafał Zwolak (.Nowoczesna) podejrzewa, że ktoś ukradł z Urzędu Miasta Zamość urządzenie elektroniczne Protect 1206i. Składa więc do prokuratury pismo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ogłosił to na ostatniej sesji Rady Miasta (27.03.2017 r.)

Przypomnijmy trochę faktów bo sprawa sięga początków tej kadencji Urzędu Miasta.

Tuż po zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Wnuka, wydział Organizacyjno-Administracyjny zamówił w sklepie SpyShop® urządzenie o nazwie „Detektor cyfrowy Protect 1206i”. Służące do wykrywania najbardziej popularnych  bezprzewodowych podsłuchów analogowych i cyfrowych.  Poza samą funkcją urządzenia niezwykłe jest też to, że tuż po przybyciu do urzędu detektor staje się urządzeniem „do pomiaru natężenia dźwięku, Sylwester 2014 r.”. Za sprawą opisu na rewersie faktury.  To początek tej niesamowitej historii o przemianie urządzeń, czy jak roztropnie uważa Zwolak pospolitej kradzieży.

Dodajmy, że urzędowymi zakupami w sklepie dla szpiegów zainteresowaliśmy się jako pierwsi, wspólnie z Tygodnikiem Zamojskim. Pełniąc rolę społecznego kontrwywiadu rozszyfrowaliśmy ramię w ramię z Jadwiga Heretą szpiegowską intrygę prawie w całości. Prawie, bo mur milczenia i zbywania niepamięcią nie pozwolił nam wskazać z imienia i nazwiska szpiega naczelnego,  spiritus movens tej intrygi.

Opis urządzenia Protect 1206i. źródło: SpyShop

Opis urządzenia Protect 1206i. źródło: SpyShop

Zacznijmy jednak od początku. Po znalezieniu w rejestrze wydatków faktury ze sklepu SpyShop i ustaleniu o jaki zakup chodzi.  Poprosiliśmy wówczas doświadczonego emerytowanego eksperta policyjnego o konsultacje. Potwierdził on nasze przypuszczenia.  Tego typu sprzęt nie wykrywa poziomu natężenia dźwięku.  Przy okazji ekspert zwrócił nam uwagę, że charakter pisma na odwrocie faktury (ten o dźwięku i Sylwestrze) jest łudząco podobny do charakteru pisma prezydenta. Marek Gajewski (doradca prezydenta, pełniący funkcje rzecznika) potwierdził nam później ten fakt.

Jak się okazało, wydział Organizacyjno-Administracyjny zamówił to urządzenie (tak twierdzi Gajewski) i jak widać na dokumencie opis sporządzony ręką prezydenta został  sygnowany przez Klaudię Malec, wówczas zastępcę dyrektora wydziału Organizacyjno-Administracyjnego i p.o. dyrektora. Obecnie Klaudia Malec  pracuje w spółce miejskiej – PGK sp. z o.o., po dość krótkiej karierze w zarządzie MZK sp. z o.o.

W całym tym szpiegowskim otoczeniu, nie zniknęły pytania dotyczące, po co w urzędzie takie urządzenie. Przecież większość informacji to informacje publiczne, a te „delikatne” np. dotyczące rozmów z inwestorami i tak wyciekają zazwyczaj „ludzką” drogą do sympatyzujących z prezydentem mediów. Kogo zatem boją się urzędnicy i przed kim chcą się chronić? Racjonalnego wytłumaczenia nie udało się nam odkryć.

Spróbowaliśmy jednak dociekać dalej kto kupił urządzenie i do czego faktycznie ono służy.  SpyShop deklaruje inne zastosowanie niż cel wskazany przez prezydenta na fakturze.  Na nasze pytania Marek Gajewski odpowiedział nam, że urządzenie było wykorzystywane podczas Sylwestra 2014, według Gajewskiego urządzeniem „badano natężenie dźwięku”.  Pytaliśmy też o protokoły z pomiarów dźwięku tym urządzeniem. Nie odnaleziono ich wówczas. Nikt, z pytanych przez nas osób, nie pamiętał kto zamówił to urządzenie w SpyShop i kto dokonywał pomiarów w sylwestrową noc.

Ważną informacją jest to, że dwukrotnie kontaktowaliśmy się ze SpyShop®. Raz wcielając się w role klienta, który chce kupić urządzenie do badania natężenia dźwięku. Sugerując wręcz że Protect 1206i wg zapewnień naszych znajomych może służyć do badania natężenia dźwięku. Drugi raz już oficjalnie jako dziennikarze. W obu przypadkach  pracownicy sklepu kategorycznie zaprzeczyli temu, że Protect 1206i może służyć to badania poziomu natężenia dźwięku. Ze względu na konstrukcję i parametry wykluczył to też nasz policyjny ekspert.

To wszystko działo się w 2015 roku, a efektem dziennikarskiego śledztwa były dwa artykuły jeden na naszych łamach  „Nie podsłuchasz urzędu…” a drugi w Tygodniku Zamojskim.

Po naszych artykułach, tematem zainteresowali się radni Marta Pfeifer i Rafał Zwolak. Radni zgłosili swoje pytania do prezydenta. Odpowiedzi na nie brzmiały podobnie jak na nasze. „Brak zachowanych informacji” dotyczących zakupu i pomiarów. Niepamięć objęła nagle też informację dotyczącą autora opisu faktury. Radna Pfeifer po takiej odpowiedzi ostro skrytykowała standardy zarządzania urzędem, a radny Zwolak zapowiedział zajęcie się tą sprawą wnikliwiej i jak widać dotrzymał słowa. Jednak to nie koniec historii.

Dyskusja na ten temat powróciła za sprawą przewodniczącej Zarządu Osiedla Stare Miasto Bożeny Orzechowskiej. Niespełna rok temu podczas sesji Rady Miasta przewodnicząca zgłosiła problem z jedną z restauracji. Problem ten dotyczył hałasu.  Temat ten podchwycił radny Rafał Zwolak i zwrócił się do prezydenta z propozycją sprawdzenia źródła hałasu urządzeniem Protect 1206i. Wiceprezydent Andrzej Zastąpiło ochoczo przytaknął radnemu i obiecał zorganizować pomiary.

Po kilkunastu dniach powiadomieni o wieczornym terminie pomiarów stawiliśmy się na miejscu. Pod budynkiem w którym mieści się rzekomo hałasująca restauracja zjawił się też Radny Zwolak i radny Adam Kutyła. Po chwili dołączył do tego grona Mariusz Tłuczek, urzędnik z zamojskiego magistratu z urządzeniem.  

Nie należy się dziwić temu, że urządzenie przynosi urzędnik Biura Ochrony Środowiska i Zieleni Miejskiej, zdaje się że to my, dziennikarze wykreowaliśmy taki los Protect 1206i. Na początku sprawy zadaliśmy pytanie dlaczego urządzenie (skoro mierzy poziom natężenia dźwięku) jest przydzielone do gabinetu prezydenta a nie właśnie do wskazanego biura. „W momencie zakupu trwała reorganizacja UM. W chwili obecnej pomyślimy o przyporządkowaniu do innego wydziału.” odpowiedział wówczas nam Gajewski.

Po otwarciu opakowania okazało się, że urządzenie wygląda zupełnie inaczej, niż to które sprzedaje SpyShop. Wygląda jak zwykły sonometr. Co najdziwniejsze posiada naklejkę Protect 1206i, a na tylnej części obudowy naklejkę z nr. inwentarzowym, nadanym przez Urząd Miasta i zgodnym z tym co zadekretowano na fakturze ze SpyShop. Czyli powinien to być Protect 1206i, ale nim nie był.

Ma kolejny trop naprowadziła nas nadrukowana trwale inna nazwa i symbol. Na osłonie wyświetlacza napisane było ABATRONIC AB-8850. Urządzenie miało też inną funkcjonalność niż Protect 1206i.  Nie wykrywało podsłuchów, za to badało poziom natężenia dźwięku. Zgodnie z tym co było napisane przez prezydenta na rewersie faktury.

Opis urządzenia AB-8850 źródłó: Abatronic

Opis urządzenia AB-8850 źródłó: Abatronic

Zdezorientowani, sprawdziliśmy  w firmie Abatronic importującej i  sprzedającej urządzenia AB-8850 czy ich urządzenia są sygnowane symbolem Protect 1206i, zaprzeczono kategorycznie takiej możliwości. Pikanterii dodaje fakt, że Abatronic AB-8850 (do badania poziomu natężenia dźwięku) jest prawie sześciokrotnie tańszy od Protect 1206i.

Podsumujmy fakty. Mamy dwa urządzenia Protect 1206i (SpyShop) za 1820zł i AB-8850 (Abatronic) za około 300zł. AB-8850 zostaje opisany i oklejony symbolami Protect-a udając go. Fakturę która dotyczy Protect 1206i ale opis dokonany pismem prezydenta (Gajewski i policyjny ekspert to potwierdzili) opisuje funkcję którą może spełniać AB-8850. Czy to koniec historii?

Rozważania prokuratury mogą być następujące, ktoś próbuje ukryć prawdziwe właściwości Protect 1206i doprowadzając prezydenta do napisania błędnego opisu urządzenia na fakturze, następnie doprowadza do zmanipulowania opinii publicznej przez Marka Gajewskiego i w efekcie doprowadza do podmiany urządzenia. Zyskując przy tym ponad 1500 zł i urządzenie do wykrywania podsłuchów.

Czy prokuratura wskaże na podstawie dowodów lub poszlak tą czy inną  drogę  i czy wyjaśni sprawę oraz wskaże konkretne osoby? Miejmy nadzieję, że tak. Tym ważniejsza jest rola prokuratury, że w naszej ocenie urzędnicy z UM w Zamościu nie są zainteresowani wyjaśnieniem tej sprawy. W lipcu ubiegłego roku zgłosiliśmy nasze wątpliwości co do wartości urządzenia i domniemanej podmiany.  Doradca prezydenta Marek Gajewski odpowiedział nam tak:

Proszę zgłosić ten fakt do prokuratury. Myśmy zamówili takie urządzenie jakie posiadamy.

 

 

2 kwietnia 2017
Autor:
Polityka i Samorząd | Zamość

Oceń artykuł klikając na gwiazdki!
Liczba ocen: 11

R E K L A M A

    29 komentarzy

Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy poniżej.
Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT




  1. "Hejykt" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 18:30:53 napisał:
    Hejterzy???!!! Start!
    7
    7
  2. R E K L A M A

  3. "observer" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 18:46:46 napisał:
    JESTEM GŁUPI. NE KUMAM. NIE PODSŁUCHUJĘ. Mam też nadzieje, że i mnie nikt nie podsłuchuje - a tu pojawia się temat sensacyjno - podsłuchowo - szpiegowsko - malwersacyjno - koruocyjno - POJ...ANY. Pozostaje mi tylko domniemywać, że jest to spóźniony żart prima - aprilisowy. Bo jeżeli nie - to życzę zdrowia autorowi artykułu i operatorowi portalu (w jednej szacownej osobie). Chyba nawet w serialu "Ranczo" nie wpadli na ten pomysł - jeżeli nadal go "kręcą' - zapodajcie pomysł, zawsze za prawa autorskie do "pomysła" (jak zapodawał F. Kiepski) będzie kasa. ŻENADA. ŻENADA. ŻENADA. ŻENADA. itp. itd.
    4
    15
  4. "klemens" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 19:06:55 napisał:
    wałek w biały dzień, co to za ludzie??
    20
    2
  5. "exactly" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 19:13:19 napisał:
    Z tekstu wynika, że jest to zwyczajny szwindel polegający na podmianie sprzętu. Ktoś połakomił się na urządzenie, podmieniając je na mniej wartościowe. Myślę, że prezydent został wprowadzony w błąd, bo nie chce mi się wierzyć, że połasił się na 1500 zł. Mam nadzieję, że prokuratura stanie na wysokości zadania i ustali sprawcę. Jako środek trwały ktoś jest za to odpowiedzialny materialnie i powinien ponieść konsekwencje. Próba zrobienia z tego sprawy politycznej przypomina strzelanie z armaty do wróbla. Natomiast stwierdzenie: "Pełniąc rolę społecznego kontrwywiadu rozszyfrowaliśmy ramię w ramię z Jadwiga Heretą szpiegowską intrygę prawie w całości." jest (delikatnie mówiąc) śmieszne...
    3
    15
  6. "adnos" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 20:17:44 napisał:
    Kto jeszcze ma wrażenie ,że od ostatnich wyborów dziwne rzeczy dzieją się w mieście.Kamera pod domem jednego z radnych teraz to, to wszystko jest bardzo zastanawiające.
    20
    4
  7. "roadrunner" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 20:33:57 napisał:
    "Szpiegowska intryga". Hehehe. W rolach głównych "Szpiedzy tacy jak my"... Dziennikarstwo na usługach partykularnych celów prostowniczych chodników z ambicjami przerastającymi ich wróbli pułap lotów... Ciiicho, wróg słucha....Hehehe.
    3
    18
  8. "Anonim" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 21:50:53 napisał:
    Jak tylko temat dotyczy Ratusza zaraz do boju rusza pan dyrektor . Musiało bardzo zaboleć
    16
    2
  9. "Dariusz" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 22:53:38 napisał:
    Moim zdaniem wygląda to tak. 1. Prezydent kupuje w sklepie detektywistycznym urządzenie do wykrywania podsłuchów. 2. Pytany o cel tego zakupu odpowiada, że jest to urządzenie do pomiaru natężenia dżwięku. 3.W momencie gdy ten dżwięk należy zmierzyć zostaje ( w obawie przed kompromitacją ) zakupione inne urządzenie na które zostają przeklejone dane urządzenia do podsłuchu. 4. Nie wiem, czy ktoś przywłaszczył sobie droższe urządzenie , czy też istnieją w UM dwa ( jedno zakupione ze środków własnych jakiegoś pracownika)i drugie mające fakturę. 5. Mam nadzieję, ze prokuratura to wszystko wyjaśni.
    15
    2
  10. "Jola" dnia 2 kwietnia 2017 o godzinie 23:10:25 napisał:
    Dziwy nad dziwami że jeszcze nie piszą że Pfeifer i Zwolak są źli bo interesują się każdą wydaną kasą w mieście. 1820 za taką zabawkę to dużo kasy ale jak można wywnioskować będzie ciekawie jak prokurator wkroczy
    14
    4
  11. "Z-124" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 1:34:22 napisał:
    Jolu, ciekawie to będzie, ale nie tak jak myślisz. Bo urządzenie "się znajdzie", gdyż nigdzie i nigdy nie zginęło i zostanie pokazane w swoim czasie na życzenie prokuratury czy innych poważnych organów ścigania. Jest oczywiste, że specjalista od afery pt. "gipsowy osioł" nie jest ani organem ścigania, ani tym bardziej poważny, dlatego nie dane mu było oglądać tego urządzenia, a jedynie inne do badania natężenia dźwięku. Sprawa zostanie umorzona,a pan od "gipsowego osła" ośmieszony, bo znów wyjdzie na osła.
    5
    12
  12. R E K L A M A

  13. "olek" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 8:27:40 napisał:
    Czy to jest artukuł sponsorowany? Nie macie już o czym pisać.
    2
    11
  14. "ted" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 8:45:20 napisał:
    I bardzo dobrze. Niech ktoś z zewnątrz temat wyjaśni. Jak ktoś namieszał z urzędu to kto i jak. Oby tylko chcieli dokładnie wyjaśnić a nie zamieść pod dywan. Ze zdjęć wyraźnie widać, że coś jest nie tak - dwa różne urządzenia i to samo oznaczenie.
    12
    1
  15. "Sati" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 8:51:29 napisał:
    Straszne jest to,że ludzie, w których pokładano nadzieję okazali się jeszcze gorsi od poprzedników, a wydawało się to niemożliwe. Moim zdaniem wynika to z faktu, iż prezydent otoczył się bardzo słabymi ludźmi, słucha nieodpowiednich doradców, którzy tak naprawdę życzą mu jak najgorzej. Gdyby tak jak mówił w kampanii, postarał się otoczyć ludźmi kompetentnymi - przynajmniej na kluczowych miejskich stanowiskach, było by zupełnie inaczej. A tak jest jak zwykle, a nawet jeszcze gorzej. Smutne to bardzo i naprawdę szkoda naszego pięknego miasta....
    17
    3
  16. "Z-124" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 9:59:05 napisał:
    Ludzie, czy naprawdę chcielibyście iść do Prezydenta w sprawie mieszkania, pracy, założenia własnego biznesu, zainwestowania w Zamościu pieniędzy, sprawie jakiejkolwiek i być podsłuchiwani? , bo ja nie!!! A jeśli wy też nie, to dlaczego tak się jeżycie na myśl, że Ratusz zakupił urządzenie do wykrywania podsłuchów? I nie martwcie się, że urządzenie zginęło! bo nie zginęło. Takie mam przeczucie.
    5
    10
  17. "ffttt" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 10:02:06 napisał:
    przeczucie?
    6
    1
  18. "antymoher" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 11:14:32 napisał:
    do dyrektora strusia "łubu dubu,łubu dubu..."
    9
    2
  19. "roadrunner" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 11:49:04 napisał:
    Lorda. Hehehe. Masakra, cóż za zbiorowa psychoza. Byłbyś niepocieszony drogi antyrozumie, ale prawda, jak widać, wszystkich wyzwolić nie zdoła...
    3
    6
  20. "spec" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 12:32:16 napisał:
    Sytuacja jest po prostu śmieszna. Jak dzieci w piaskownicy. Przeklejanie naklejek, robienie z ludzi idiotów. Przecież od początku prezydent mógł powiedzieć - tak zakupiliśmy urządzenie wykrywające podsłuchy - nic by się nie stało. Pośmialiby się troszkę mieszkańcy, ale wszystko zostałoby na miejscu. A teraz kombinacje i kompromitacje. Tak to jest jak się komuś wydaje, że jest najmądrzejszy,, najpiękniejszy i najsprytniejszy w całej wsi. A Roztocze.net korzysta i pisze :-)
    14
    1
  21. "alzheimer" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 12:50:36 napisał:
    Ciekawe ile jeszcze takich zamian skrywa urząd. Poświadczenie nieprawdy na dokumentach, a takim jest faktura, to już nie jest śmieszne.
    16
    2
  22. "Z-124" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 13:34:03 napisał:
    "alzheimer" , jesteś jak dziecko, jakich zmian i jakie poświadczenie nieprawdy? Co ty znowu bredzisz? Jest faktura na urządzenie do badania siły dźwięku i jest takie urządzenie, sfotografowane przez radnego i redaktora. Nieprawdaż?
    1
    10
  23. R E K L A M A

  24. "roadrunner" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 13:56:55 napisał:
    Szpecjalistka. Rozumiem, że zamieścisz sprostowanie z chwilą gdy okaże się, że "połączone działania kontrwywiadowcze" mediów skąd inąd "niezależnych" i pozostających w aliansie z grupą radnych, chodzących na smyczy starej, znanej i lekko już steranej, okażą się kolejnym niewypałem? Czy pośmiejemy się wtedy? Znając okaz megalomanii, co świeczkę zjadł i na znak protestu po ciemku siedział,końca ubawu nie będzie...Hehehe.
    3
    11
  25. "alzheimer" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 14:41:35 napisał:
    "Z-124" - obejrzyj sobie dokładnie zdjęcia załączone do tekstu. Polecam pierwsze i ostatnie.
    12
    0
  26. "bidronka" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 17:51:37 napisał:
    Jeden z ciekawszych tekstów jakie tu ostatnio czytałam. W sumie bardzo dobrze że ktoś patrzy na ręce prezydenta i urzędu miasta i na wydatkowane pieniadze z kasy podatnikó. Kto podpisał i opisał ta fakturę? czy to nie ta była pani dyrektor wraz z prezydentem?
    8
    3
  27. "?" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 19:09:48 napisał:
    niech zgłosi przestępstwo a nie podejrzenie przestępstwa jak taki mądry
    3
    3
  28. ".Thomas" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 19:42:19 napisał:
    To fakt klimat "Diabelskiej alternatywy" Fryderyka Fosythe. Czy naprawdę nie ma ważniejszych spraw np. Bankomat na Reja, China industries zone, czy porażka Hetmana.?
    3
    8
  29. ".Thomas" dnia 3 kwietnia 2017 o godzinie 21:18:44 napisał:
    Przecież nie jest to logiczne. Warto cofnąć się do zadań typu wskaź różnice pomiędzy dwoma obrazkami. Idąc tokiem myślenia autora droga dedukcji dochodzę do zgoła odmiennych wniosków, i nie jest to tak oczywiste, co więcej stoi to w opozycji do pierwotnej tezy.
    3
    8
  30. "mieszkaniec" dnia 4 kwietnia 2017 o godzinie 14:15:12 napisał:
    Komisja rewizyjna jest po to aby pionować zasadności wydatków.Więc BRAWO !!!!!!!. Widać tu gołym okiem, że naklejono nakleję aby urządzenie do badania głośności udawało to na fakturze. To po prostu prawda, a ona jest jedna, wbrew niektórym komentarzom mówiącym że białe to czarne. Tak się zastanawiam, kto wpadł na taki "super" inteligentny patent. Po pierwsze to infantylne i naiwne sądzić, że ktoś się nie połapie, a po drugie jeśli tak się stało to zwykłe przestępstwo. Bawi mnie próba przeinaczania faktów, przecież ktoś tą naklejkę nakleił i zrobił to w wiadomym celu - sama się tam nie znalazła. Przyklejenie znaczka fiata na citroenie nie czyni go włoskim autem. Nie chce mi się wierzyć aby uczestniczył w tym Prezydent, ale w stosunku do tak "mądrego" podwładnego powinien wyciągnąć daleko idące konsekwencję, wtedy smród by był mniejszy...
    8
    2
  31. "Z-124" dnia 4 kwietnia 2017 o godzinie 23:54:44 napisał:
    Czyli afera sprowadza się do nazw i naklejek, to znów, jak w słynnym wykazie faktur, gdzie zamiast "gipsowe anioły" jakiś chochlik wpisał "gipsowe osioły".
    0
    3
  32. "Sara" dnia 6 kwietnia 2017 o godzinie 9:53:17 napisał:
    Otóż, nie sprowadza się do "nazw i naklejek" ponieważ przemianowanie nazwy urządzenia było najprawdopodobniej działaniem celowym, więc celem mogło być niezgodne z prawem osiągniecie korzyści i naprawdę mniej ważne jest to jakich - czy to ukrycia faktu zakupu urządzenia anty podsłuchowego, czy majątkowych. Fakty są takie, ze śmierdzi to na odległość. Dlatego prokuratura powinna to uczciwie zbadać. Czym innym jest natomiast omyłkowe przekręcenie nazwy czy, omyłkowe przyklejenie naklejki. To zupełnie co innego niż celowa, nieudolna i infantylna, zmiana nazwy urządzenia. Bo trudno sobie wyobrazić aby ktoś przypadkowo i nieświadomie wykonał i przykleił nazwę jednego urządzenia na drugim. No chyba, że podczas nocnego lunatykowania :-) ale to już ustalą organy ścigania.
    4
    1


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

R E K L A M A