R E K L A M A

Z I P

CzytelniaJacek Krzysztof Danel2 czerwca 2014

Piekło Monte Cassino

P. Caddick – Adams „Monte Cassino", fragment okładki

R E K L A M A    B O A R D

R E K L A M A    B O X  I
R E K L A M A    B O X  II

Jacek Krzysztof Danel omawia książkę Petera Caddicka – Adamsa „Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii”.

 

Książka wydana przez krakowskie wydawnictwo „Znak” historycznej „Czarnej serii”, od połowy kwietnia 2014 roku jest w sprzedaży, w siedemdziesiątą rocznicę bitwy pod Monte Cassino.

 

„I teraz do Włoch jadą. Zakupili kwiaty

Chcąc na groby je rzucić poetyczną dłonią.

Lecz nocą pękły groby i Polacy z bronią

Ruszyli, aby żądać za swą krew zapłaty.”

Jan Lechoń „Monte Cassino”, Nowy Jork 1945.

 

„… Bitwa o Monte Cassino, w której walczyli, wywarła na Polakach trwałe wrażenie. Młodszy oficer 6 Batalionu z 3. Dywizji Strzelców Karpackich wspominał porywający przykład sierżanta Franciszka Sochackiego, który był „zawodowym podoficerem, w owym czasie po pięćdziesiątce. Był prawdziwym żołnierzem. Chociaż ciężko ranny od ognia z karabinu maszynowego, odmówił wycofania się przed zameldowaniem u swojego dowódcy. Nalegaliśmy na niego, żeby wycofał się możliwie jak najdalej, ale jego odpowiedź brzmiała: >>Nie mogę zostawić kompanii bez zawiadomienia mojego dowódcy<<. Niedługo potem seria z karabinu maszynowego wroga wykończyła go. Zanim umarł, stanął na baczność i wykrztusił: >>Panie dowódco zostałem zabity”

 

Bitwa pod Monte Cassino jest jedną z najsłynniejszych bitew w najnowszych dziejach chwały oręża polskiego. Podobnie jak pieśń Feliksa Konarskiego „Ref – Rena” – „Czerwone maki na Monte Cassino”, która była napisana w nocy z 17 na 18 maja 1944 roku w Compobasso koło Monte Cassino.

 

„Czy widzisz te gruzy na szczycie?

Tam wróg twój się kryje, jak szczur!

Musicie! Musicie!!, Musicie!!!

Za kark wziąć i strącić go z chmur!

I poszli szaleni, zażarci,

I poszli zabijać i mścić!

I poszli – jak zawsze – uparci,

Jak zawsze – za honor się bić!”

 

W ostatnim siedemdziesięcioleciu opublikowano w Polsce i poza jej granicami bardzo wiele książek poświęconych tej bitwie. W dużej części są to wspomnienia biorących w niej udział, jak również opracowania naukowe. Najsłynniejszą polską książką jest praca Melchiora Wańkowicza – „Bitwa o Monte Cassino”, opublikowana przez Wydawnictwo Oddziału Kultury i Prasy 2 Korpusu Polskiego w Rzymie – Mediolanie, w trzech tomach w latach 1945 – 1947. Trzytomowe wydanie liczyło 1240 stron. W Polsce Ludowej książka ta została opublikowana za zgodą autora dopiero w 1957 roku w jednym tomie liczącym jedynie 640 stron. Na wydanie pracy w całości nie zgodziła się władza komunistyczna. I tak było do 1989 roku, kiedy to Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowało reprint wydania rzymskiego.

 

W latach 2004 – 2014 w Polsce opublikowano trzy publikacje naukowe dotyczące bitwy o Monte Cassino: Matthewa Parkera „Monte Cassino. Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej” (2005), Richarda Doherty „Cel Monte Cassino. Działania 8. Armii i Drugiego Korpusu Polskiego we Włoszech” (2007) i Zbigniewa Wawera „Monte Cassino. Walki 2 Korpusu Polskiego” (2009). W dwóch pierwszych publikacjach opisywano szczegółowo działania wojsk francuskich, amerykańskich, brytyjskich i nowozelandzkich, skromnie pisząc o udziale 2 Korpusu Polskiego. W trzeciej polski autor przedstawił faktyczne zasługi polskich żołnierzy dowodzonych przez gen. dyw. Władysława Andersa.

 

„Czerwone maki na Monte Cassino,

Zamiast rosy piły polską krew…

Po tych makach szedł żołnierz i ginął,

Lecz od śmierci silniejszy był gniew!

Przejdą lata i wieki przeminą,

Pozostaną ślady dawnych dni! …

I tylko maki na Monte Cassino

Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi!…”

 

Brytyjski historyk Peter Caddick–Adams, były oficer oraz specjalista w zakresie wojskowości, zarówno współczesnej, jak i historycznej. Wykłada na Akademii Obrony Narodowej Zjednoczonego Królestwa. Jest przewodnikiem po polach bitewnych i popularnym publicystą historycznym. Jest też pierwszym zachodnim autorem, który napisał prawdę o bitwie o Monte Cassino przedstawiając wkład polskiego żołnierza w zwycięstwo.

 

„Runęli przez ogień straceńcy!

Niejeden z nich dostał i padł…

Jak ci, z Somosierry szaleńcy!

Jak ci, z pod Rokitny, sprzed lat!

Runęli impetem szalonym

I doszli! … I udał się szturm!

I sztandar swój biało – czerwony

Zatknęli na gruzach wśród chmur! …

 

W książce autor opisuje działania wojenne prowadzone przez aliantów, które po pięciu miesiącach zaciekłych walk doprowadziły do zdobycia strategicznie położonego klasztoru i otworzyły im drogę na Rzym. Kluczowe znaczenie dla zwycięstwa nad wojskami III Rzeszy w tej bitwie miał udział 2. Korpusu Polskiego.

 

Bitwa o Monte Cassino przesądziła o losie Włoch i przypieczętowała upadek III Rzeszy. Zdobycie samego klasztoru, które nastąpiło 18 maja 1944 r. było znaczącym wyczynem. Klasztor stał się symbolem niemieckiej obrony w czasie II wojny światowej we Włoszech. Jego zdobycie przez polskich żołnierzy miało ogromne znaczenie dla Wielkiej Brytanii i Francji, jako że kraje te, jako pierwsze, 3 września 1939 roku wypowiedziały wojnę Niemcom. Ta operacja wojskowa pokazała wszystkim, że Polska potrafi walczyć i wygrywać dla samej siebie, a polska armia dorównuje armii niemieckiej. To była ważna wiadomość dla polskiego rządu na uchodźstwie i Polaków rozsianych po całym świecie. Aliantom w ciągu pierwszych miesięcy walk nie udało się zdobyć klasztoru. Oddziały z Francji, Wielkiej Brytanii, Indii, Nowej Zelandii i Stanów Zjednoczonych nie zrealizowały tego celu z różnych powodów. Generał Harold Alexander, Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w basenie Morza Śródziemnego, widział już wcześniej polskich żołnierzy w akcji i wiedział, że były to prawdopodobnie najtwardsze oddziały walczące po stronie aliantów; jeśli ktokolwiek mógł zdobyć klasztor, to byli to właśnie Polacy. Bitwa o Monte Cassino była bardzo ryzykowna dla polskich sił zbrojnych. Zacięte walki groziły przecież unicestwieniem 2. Korpusu, co byłoby na rękę zarówno Niemcom, jak i Sowietom.

 

„Czy widzisz ten rząd białych krzyży?

To Polak z honorem brał ślub!…

Idź naprzód!… Im dalej … Im wyżej…

Tym więcej ich znajdziesz u stóp!

Ta ziemia do Polski należy,

Choć Polska daleko jest stąd,

Bo wolność … krzyżami się mierzy…!

Historia ten jeden ma błąd…!

 

Zdaniem autora książki zwycięstwo 2 Korpusu było możliwe, bowiem Polacy byli w stanie lepiej zrozumieć Niemców, dzięki czemu mogli rozgryźć ich sposób walki, taktykę, poza tym znali dobrze język niemiecki w odróżnieniu od Anglosasów. Caddick – Adams pisząc o polskich cierpieniach na Sybirze i wędrówce Polaków, którzy opuścili łagry, do wolności w Iranie, opisując walki żołnierzy z Brygady Karpackiej prowadzone na afrykańskiej pustyni, które są nieznane w Wielkiej Brytanii starałem się ukazać prawdę o polskim żołnierzu zdradzonym przez sojuszników po zakończeniu wojny. Autor napisał:

 

„Jeden z polskich weteranów opowiedział mi o duchu Polaków walczących o Monte Cassino. Gdy jego oddziałowi zabrakło amunicji, żołnierze zaczęli rzucać kamieniami w Niemców, śpiewając polskie pieśni narodowe, aż do chwili, gdy dotarło do nich zaopatrzenie. Takie męstwo zadziwiło nawet elitę niemieckich spadochroniarzy. W przeciwieństwie do Brytyjczyków, Kanadyjczyków czy Amerykanów, Polacy walczyli o wolność swojego kraju, o prawo do istnienia Ojczyzny. To dawało im tę niezwykłą wolę walki, którą podziwiali inni alianci”.

 

W 25. rocznicę bitwy o Monte Cassino, Feliks Konarski dopisał jeszcze jedną zwrotkę pieśni:

 

„Ćwierć wieku, koledzy, za nami.

Bitewny ulotnił się pył

I klasztor białymi murami

Na nowo do nieba się wzbił…

Lecz pamięć tych nocy upiornych

I krwi, co przelała się tu –

Odzywa się w dzwonach klasztornych,

Grających poległym do snu…!

 

caddick-adams_monte_cassino

Autor: Jacek Krzysztof Danel
Ty już wiesz. Teraz podziel się tym na Facebooku ze znajomymi.
Jak cenna jest ta informacja dla Ciebie? Powiedz nam o tym - kliknij na gwiazdki.
Liczba ocen: 0 . Dziękujemy! Postaramy się być jeszcze lepsi.

Tagi, hashtagi i słowa klucze: ,
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "TORRES20400" dnia 2 czerwca 2014 o godzinie 12:42:01 napisał:
    Z całym szacunkiem dla p. Danela; Jeżli ktoś decyduje się na recenzję książki traktującej o historii, powinien robić to profesjonalnie. Takie "klepanie" ani nie zniechęca, ani nie zachęca - po co to robić? Czy w tej recenzji, jest coś bardziej odkrywczego, niż wywiad z autorem inkryminowanej książki, przeprowadzonym przez Mariusza Łacińskiego?: M. Łaciński, "Piekiekny bój w majowym słońcu", WPROST, 18 maja 2014, s. 58 - 60.
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "Thomas" dnia 3 czerwca 2014 o godzinie 19:02:59 napisał:
    Oszukani, zdradzeni i sprzedani. Tak pokrótce można scharakteryzować tragiczny los polskich żołnierzy gen. Władysława Andersa którym cudem udało się uniknąć kaźni Katynia i Sowiecko radzieckich łagrów. NIe o takie zwycięstwo chodziło naszym bohaterom. Co było na defiladzie zwycięstwa w Londynie na którą nie wpuszczono pilotów Dywizjonu 302 i 303. o tym jak gen. Stanisław maczek po wojnie strasznie poniżany pracowal w pubie u swojego sierżanta!!!! Nie wiem czym się tu zachwycać, że najlepsi synowie polskiego narodu bijąc sie za nasza i waszą wolność /pod Monte Casino/ byli już sprzedani w Jałcie o czym pisał gen. Anders. Panie Denel - do swojej recenzji użył pan zbyt mało faktów - wyszło to co wyszło - zero czyli nic. Bo kogo myśmy wyzwalali?? Włosi to byli sojusznicy Niemiec hitlerowskich. ja mam lepsza
    0
    0
  • "Thomas" dnia 4 czerwca 2014 o godzinie 7:36:44 napisał:
    Po wojnie Włochy - zapłaciły kontrybucję ZSRR i to bardzo wysoką. A Polska wspaniałomyślnie zrzekła się wszelkich reparacji i odszkodowań ze strony Niemiec, mało tego odrzuciliśmy Plan Marshalla - co dla tak wyniszczonego kraju jak Polska było totalną głupotą. Mało tego - w 1952 Bierut zapłacił Wielkiej Brytanii ostatnią ratę - za używanie sprzętu wojskowego min. przez Dywizjonu 302 i 303. W ogóle we Włoszech panował dziwny i sprzyjający klimat na tworzenie dziwnych sojuszy mam na myśli Rapallo. Kto z kim tam się dogadał - to wiadomo - ale skutki tego porozumienia były dla Europy katastrofalne. A co do bezrefleksyjnej refleksji Danela powrócę później.
    0
    0


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

Nowoaczesny Now... 20 minut temu
sukces...
Zamość to mekka dla emerytów ubeków...
ad111
Stopa bezrobocia jedna z najwyższych w ...
Daniel Czubara
Co do Kupisza to jutro po południu zbie...
.
oddałem głos na Radnego Rafała Zwolak...
lalaa
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/...
.
Skoro faktycznie można oddawać głosy ...
Głosy co 24h
Można na głosować raz na 24h. Jaki to...
populi
Co ono biedne wytropi ... lepszy od szar...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2017 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017