R E K L A M A

19 stycznia 2017

roztocze.net

AKTUALNE TEMATY :    BUDŻET OBYWATELSKI |  FERIE 2017 
Damian Koss podczas jednej z rowerowych wycieczek po Roztoczu, foto: archiwum prywatne
Damian Koss podczas jednej z rowerowych wycieczek po Roztoczu, foto: archiwum prywatne

Damian Koss – zamościanin, absolwent I Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu, aktualnie student warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej, tegoroczny maturzysta, a co najważniejsze jeden z 4 maturzystów z naszego województwa, którzy najlepiej napisali maturę i tym samym znaleźli się wśród 25 laureatów konkursu „Matura na 100 procent” organizowanego przez Fundacje „Zawsze Warto” – opowie nam o tym, jak to jest być wśród najlepszych.

Najlepszych, bo wyniki z matury pisemnej Damiana to: matematyka podstawowa 100%, rozszerzona 92 %; fizyka 90%, j. angielski rozszerzony 100%, j. polski – 96% i j. niemiecki 98%.

Oliwia Bojar -Czy mogę nazwać Cię prymusem? czy to słowo niezbyt dobrze Ci się kojarzy?

Damian Koss – Osobiście staram się go unikać, bo nie myślę o sobie jako o osobie wybitnej, ale mimo to bardzo się cieszę, bo zdaję sobie sprawę że to jest dosyć duże osiągnięcie. Ale nie lubię też jak się mnie za bardzo chwali, bo to na mnie nie wypływa dobrze.

Oliwia Bojar – To pewnie może Cię „zepsuć”…, ale powiedz mi jakie są plusy i minusy bycia w gronie najlepszych?

Damian Koss– Plusem są na pewno perspektywy zawodowe. Nigdy nie małem problemu z dostaniem się do liceum czy teraz na studia. Wszystkie ścieżk które obrałem udaje mi się zrealizować, bo tak naprawdę do końca sam nie wedziałem w którą stronę chcę pójść. Wiedziałem że muszę wykorzystać swój ścisły umysł, ale nie wiedziałem czy iść w stronę ekonomii czy na przykład informatyki. Wyniki matury dały mi sporą możliwość wyboru. Nektórzy moi znajomi musieli podporządkować się tym wynikom – byli związani ilością punktów i pod tym kątem wybierali kierunki studiów.

Damian Koss podczas Gali konkursu "Matura na 100%" w towarzystwie rodziców, siostry, nauczycielki matematyki -Marii Bubiłek oraz dyrektora I LO - Zygmunta Kamińskiego, fot. archiwum prywatne

Damian Koss podczas Gali konkursu „Matura na 100%” w towarzystwie rodziców, siostry, nauczycielki matematyki -Marii Bubiłek oraz dyrektora I LO – Zygmunta Kamińskiego, fot. archiwum prywatne

Oliwia Bojar– Bycie w gronie najlepszych pewnie też dobrze działa na nauczycieli…

Damian Koss – Tak, jest to przydatne w kontaktach z nauczycielami, dzięki temu mam praktycznie z każdym dobry kontakt, a przy tym mogę liczyć na ich pomoc nie tylko w kwestiach zwązanych ze szkołą.

Olwia Bojar – A czy są jakeś minusy bycia w gronie tych najlepszych uczniów?

Damian Koss – Czasami czuję taki nacisk, że uczestnicząc w konkursie za konkursem powinenem wziąć udział jeszcze w kolejnym. Może to nawet nie z zewnątrz tylko tak wewnętrznie sam się napędzam. Jeżeli coś mi się nie udaje to czuję, że mogłem dać z siebie więcej. Niektórzy czasami narzekają na to że są „wyzyskiwani” ale ja osobiście nigdy czegoś takiego nie czułem, zawsze staram się pomagać znajomym jeżeli poproszą mnie o wytłumaczenie jakiegoś zagadnienia.

Oliwia Bojar – A oprócz samego Ciebie to kto „ciśnie”? Nauczyciele, rodzice?

Damian Koss – Nauczycele głównie. Rodzice też, ale oni mają zdrowe podejście – wymagają ode mnie bo wiedzą że mogę, ale też wspierają mnie. Nigdy nie byli na mnie źli, gdy coś mi nie wyszło.

Olwia Bojar– A co trzeba zrobić by osiągać tak dobre, wysokie wyniki?

Damian Koss – Hm..To jest ciężkie pytanie. Przede wszystkim trzeba systematycznie pracować nie poddawać się. Nie zawsze było tak, że wygrywałem wszystko po kolei. Bywało że coś nie szło po mojej myśli. W liceum na początku nie byłem najlepszy w klasie. No może byłem w gronie tych najlepszych, ale nie w czołówce. Zresztą tak jak już mówiłem nie czuje się lepszy od innych.
Dzięki systematyczności odczułem wymierne efekty swojej nauki dopiero teraz na koniec, na maturze jak przyszły wyniki. Zobaczyłem wtedy że ta praca się opłaciła, choć w trakcie były momenty zawachania i zwątpienia, że cały czas tylko książki i książki.

Oliwia Bojar – Czyli musiałeś ciężko pracować, choć zdolności matematyczno – fizyczne masz wrodzone. A jak jest z przedmiotami humanistycznymi?

Damian Koss – No z tym jest trochę gorzej. Nigdy nie miałem złych ocen choć też nie były to piątki. Najczęściej dostawałem czwórki i trójki. Starałem się nad tym pracować, czytać książki. Cały czas pracuję nad płynnością mowy, aby przychodziło mi to z łatwością. To się przydaje jeżeli trzeba zaprezentować się przed szerszym gronem. Tak to zazwyczaj odczuwam lekki stres, że zabrakne mi odpowiednich słów. Dlatego wciąż wzbogacam swoje słownictwo.

Oliwia Bojar – Czy ucząc się do matury musiałeś z czegoś zrezygnować?Na przykład ze spotkań ze znajomymi?

Damian Koss – Zawsze starałem się podchodzić do tego racjonalnie. Choć owszem przed maturą to skupiałem się głównie na nauce i nie było wychodzenia na imprezy. Ale w liceum zawsze starałem się znaleźć czas na to, by wieczorem wyjść z przyjaciłómi. Choć to nie było tak, że piątek, sobota niedziela cały czas imprezy. Starałem się raz w tygodniu wyjść gdzieś ze znajomymi, choć zdarzało się że nie było to też co tydzień, tylko rzadzej. Starałem się zawsze jakoś tak to ułożyć żeby znaleźć czas głównie na naukę, ale też by nie odmawiać sobie przyjemności – przecież samą nauką nie żyje człowiek. Nie da się tylko siedzieć w książkach. Musiałem wyjść weczorem pobiegać, pojeździć na rowerze z kolegą. Lubię rowerowe wycieczki po Roztoczu – to mnie bardzo relaksuje. Kiedyś grałem w piłkę nożną i siatkówkę.

Studniówka 2016 - I LO, kl.III A

Studniówka 2016 – I LO, kl.III A

Oliwia Bojar – Czyli nauka nie jest dla Ciebie rozrywką…

Damian Koss – Nie, zdecydowanie nie. Lubię czytać o nowych technologiach, lubię też wiedzieć co się dzieje w Polsce i na świecie. To sprawia mi przyjemność, bo przez to się rozwijam. Ale taka stricte nauka w szkole to powiedziałbym, że nie sprawia mi problemu, no ale nie jest to jednak rozrywka.

Oliwia Bojar – Kto Cię najbardziej motywuje?

Damian Koss – Najbardziej to rodzice, dzięki ich zdrowemu podejściu umiałem ustalić sobie priorytety. I dlatego nauka była zawsze na pierwszym miejscu. Jestem im za wszystko bardzo wdzięczny.

Oliwia Bojar -A jaka była rola nauczycieli w Twoim życiu?

Damian Koss – Miałem to szczęście, że trafiłem na takich nauczycieli, którym się naprawdę chciało zmotywować mnie do pracy. Szczególnie w liceum to Pani Maria Bubiłek z matematyki i Pan Andrzej Mazurkiewicz z fizyki ukierunkowali mnie, zachęcali, pokazywali że nie tylko matura, ale też i konkursy i rozwijanie zainteresowań. To pomogło mi odnosić sukcesy i dążyć cały czas do czegoś węcej. Gdyby nie oni to pewnie nie osiągnąłbym tego co osiągnąłem.

Oliwia Bojar – Z perspektywy czlowieka doświadczonego cyklem edukacji – po podstawówce, gimnazjum liceum – jakie masz rady dla tych którzy nie potrafią się odnaleźć do końca, dla tych którzy nie wiedzą jak się uczyć, czy się w ogóle uczyć.

Damian Koss – Z mojej perspektywy wiem, że praca nad soba naprawdę się opłaca, choć tak jak mówiłem nie można tylko pracować, trzeba czasem się rozerwać, wyjść ze znajomymi.Trzeba meć przede wszystkim znajomych, bo samemu żyć jest bardzo ciężko. Nie można jednak cały czas imprezować, choć wiem, że są osoby które mają zupełne inną filozofię i poglądy na ten temat. Uważam, że w ciągu roku szkolnego wyjście w weekend w zupełności wystarczy, a na tygodniu można się pouczyć.

Oliwia Bojar – Dostałeś się do Szkoły Głównej Handlowej na kierunek „Metody ilościowe w ekonomii i systemy informacyjne”. Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Damian Koss – Nie sięgam myślami za daleko, ale licencjat zamierzam zrobić na pewno w Polsce, a co dalej to zobaczymy. Na razie nadal będę systematyczny, bo to dobrze wypracowany system. Nie wciągnę się w wyścig szczurów i nie będę chciał za wszelką cenę być najlepszy. Jestem pozytywnie nastawony. Sama przeprowadzka do Warszawy trochę mnie przeraża, i to że będę teraz mieszkał bez rodziców. Nowe miasto, nowi ludzie to jest też dla mnie takie wyzwanie. Cieszę się jednak na tę zmianę w moim życiu. Będę miał większą możliwość rozwoju poprzez studia, poznanie nowych ludzi, zobaczenie „więcej Świata”, prawdziwego dorosłego życia i bycia za siebie odpowiedzialnym.

Oliwia Bojar – Opiekowania się samemu sobą i dbania o to, żeby w lodówce było coś więcej niż światło…

Damian Koss – Wszystko będę musiał zrobić sam…

Oliwia Bojar – Przeraża Cię ta wizja?

Damian Koss – Nie, jestem typem poszukiwacza i chętnie spróbuję czegoś nowego.

Oliwia Bojar – A czy po studiach zamierzasz wrócić do Zamościa?

Damian Koss – Nie widzę tutaj dla mnie osobiście perspektyw zawodowych, bo jednak ten kierunek studiów który wybrałem to praca na szczeblu zarządzania, planowania. W Zamościu jak na razie nie ma takich firm. Jeżeli chodzi o pracę zawodową i założenie rodziny to nie widzę siebie tutaj. Jestem śwadomy tego, że wyjeżdżając teraz z Zamościa, wyjeżdżam na całe życie. Czy wyjadę z Polski tego jeszcze nie wiem. Na pewno do Zamościa będę przyjeżdżał na święta i w wakacje.

Oliwia Bojar – A czy rozmawiałeś o powrocie po studiach do Zamościa ze swomi znajomymi? Czy oni zamierzają wrócić tutaj? Czy zostaną tam, gdzie będą studiować?

Damian Koss – Często o tym rozmiawialiśmy. Większość moich znajomych nie widzi tutaj przyszłości. Ciężko jest tutaj znaleźć pracę, szczególnie takiej odpowiadającej kwalifikacjom. W większym mieście jest większa szansa na dobrą pracę i wyższe zarobki.

Oliwia Bojar – Taki smutny akcent na koniec naszej rozmowy. Dziekuję Ci, że znalazłeś czas i zechciałeś porozmawiać. Życzę powodzenia w stolicy.

Damian Koss – Dziękuję również za rozmowę.

 

W tym roku spośród 258 372 zdających maturę wg kryteriów Centralnej Komisji Egzaminacyjnej bardzo surowe kryteria konkursu „Matura na 100 procent” spełniło 48 osób. 25 maturzystów zostało LAUREATAMI, którzy 22 września spotkali się na uroczystej Gali we Wrocławiu. Wśód nich znaleźl się tacy, którzy dalej kształcić się będą na uczelniach w kraju a nawet na takich uniwersytetach jak Oksford czy Cambrige. 

Laureaci konkursu "Matura na 100%" edycja 2016, foto: archiwum prywatne

Laureaci konkursu „Matura na 100%” edycja 2016, foto: archiwum prywatne

Węcej o konkursie TUTAJ

5 października 2016
Autor:
Wywiady | Zamość

Oceń artykuł klikając na gwiazdki!

Liczba ocen: 6

R E K L A M A

    15 komentarzy

Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy poniżej.
Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT




  1. "Kika" dnia 5 października 2016 o godzinie 9:49:17 napisał:
    Ten wywiad powinien być zadedykowany naszym władzom.... Smutne, że ci najlepsi JUŻ mówią, że tu nie wrócą, bo nie ma do czego...
    10
    0
  2. R E K L A M A

  3. "abiturient" dnia 5 października 2016 o godzinie 11:00:13 napisał:
    Wszyscy uciekną ostatni gasi światło. Pozdro
    7
    0
  4. "Adam C." dnia 5 października 2016 o godzinie 13:58:46 napisał:
    Szanowni Radni,ponieważ macie moc sprawczą w postaci inicjatywy uchwały - możecie przedłożyć odpowiedni projekt pod obrady Rady Miasta. Uważam, że należy mu przyznać stypendium tak aby mógł opłacić koszty studiów w Warszawie - akademik, stancja, książki wyżywienie małe kieszonkowe.
    5
    4
  5. "TORRES20400" dnia 5 października 2016 o godzinie 15:17:15 napisał:
    @"Adam c."; Gratulacje dla młodego człowieka. Że mu się chciało i tak dalej. Ale teraz przejdźmy do konkretów: Jak piszesz: "Uważam, że należy mu przyznać stypendium tak aby mógł opłacić koszty studiów w Warszawie – akademik, stancja, książki wyżywienie małe kieszonkowe.". Tylko on nie chce wrócić do Zamościa. To nie bardzo rozumiem, dlaczego Rada Miasta Zamość ma nad tym obradować? Nad jakimś stypendium? Ja rozumiem, chłopak genialny, warto wspierać itd. Tylko co? On wróci do Zamościa i zrobi lepszy wodociąg? Lepsze drogi zrobi? Coś zrobi dla Zamościa? Nie. Wyjedzie z tego miasta. Na Święta czasem wróci. I to wszystko Więc nie widzę tego, żeby z moich podatków, fundować mu bilet za ocean. Ktoś tu musi zostać. Zgaszenie światła, to wbrew pozorom, nie jest takie proste.
    8
    1
  6. "Adam C." dnia 5 października 2016 o godzinie 15:43:19 napisał:
    Torres@ właśnie dlatego, że musi rozwijać swój talent.
    1
    4
  7. "TORRES20400" dnia 5 października 2016 o godzinie 15:51:05 napisał:
    @"Adam C.". Ja jestem za. Ufunduj mu stypendium z własnych środków, jak jesteś takim "mecenasem".
    4
    2
  8. "Adam C." dnia 5 października 2016 o godzinie 16:01:27 napisał:
    Damianowi życzę powodzenia i samych sukcesów w nowym etapie życia. I tym bardziej należy mu się wparcie ze strony miasta, Rady Miasta. Torres20400@ Jeżeli to miasto opuszczą najzdolniejsi to marny los tego miasta. Miasto musi stwarzać warunki do rozwoju tak aby tacy ludzie nie musieli wyjeżdżać, ale żeby wracali. Wcale się mu nie dziwię, i tu masz rację Torres - gdzie on rozwinie swój talent. Nie ma nic gorszego jak zmarnowany talent. Wiesz dlaczego nie wróci? dlatego, że nie widzi perspektyw, ale jak spotka się z takim odzewem to tym bardziej nie wróci. On jedynie potwierdza to o czym mówią wszystko. Torres ja też płacę podatki i byłoby mi miło gdyby cząstka z moich podatków poszła na stypendium dla tego zdolnego abiturienta.
    2
    3
  9. "Adam C." dnia 5 października 2016 o godzinie 16:28:53 napisał:
    Torres@ rozumiem, a raczej nie rozumiem twojej postawy, którą można określić zawiść i zazdrość dlatego, że to nie ja.
    2
    2
  10. "gf" dnia 5 października 2016 o godzinie 16:33:38 napisał:
    90 procent woli pić w bramach a jakieś może z 10 procent coś osiągnie i wyruszy w świat.Najgorsze,ze śmieją się z tych 10 procent a przecież to oni będą się śmiali ostatni.Ci ludzie powinni pozostać w Zamościu lub po podpatrzeniu świata tego bliższego i dalszego starać się zaszczepić niektóre pomysły tu na miejscu
    3
    1
  11. "Thomas" dnia 5 października 2016 o godzinie 16:39:32 napisał:
    i te 90 % słucha dowartościowującego Hip Hop i są Bogami jak New Kids on the Blocks w skrócie NKOTB.
    1
    1
  12. R E K L A M A

  13. "TORRES20400" dnia 5 października 2016 o godzinie 18:57:44 napisał:
    Może nie ulegajmy tam łatwemu, wręcz nachalnemu populizmowi. Młody człowiek zdał więcej, niż bardzo dobrze maturę. Osobiście mu gratuluję zarówno osiągnięć, jak i "szczerości w mediach". Jednakże, nie rozumiem, z jakich to względów Miasto Zamość ma udzielać mu stypendium, skoro ów młody człowiek, jeszcze przed rozpoczęciem kariery akademickiej stwierdza, że nigdy do Zamościa nie powróci. Gdyby Miasto Zamość udzielało ludziom stypendiów, urodzonym i wychowanym tutaj, którzy "od matury" nie zamierzają w jakiś sposób swojej drogi życiowej wiązać się z tym miastem, to jaki przekaz myślowy i ideowy z tego płynie? Równie dobrze Miasto Zamość może udzielać stypendiów zdolnej młodzieży z Rzeszowa, czy z Elbląga. Przecież podobno "wszystkie dzieci są nasze". Tylko, czy ta koncepcja warta jest dalszego rozważania? Nie bardzo rozumiem, co ma z tym wspólnego "hip - hop". Wiem co to jest, ale tego nigdy nie słuchałem. Nie moja estetyka. Ale znam ludzi, którzy odnajdują w tym jakieś treści. I debilami nie są.
    2
    3
  14. "Koczis" dnia 5 października 2016 o godzinie 22:12:35 napisał:
    Tylko pogratulować! Mądry młody człowiek który osiągnie bardzo dużo.
    3
    2
  15. "do torress" dnia 6 października 2016 o godzinie 7:49:50 napisał:
    Zgadza się z Adam C miasto powinno wspierać młodych zdolnych by powracali. Wolał bym taką inwestycje, niż te żenujące igrzyska od 2 lat w Zam. P.S Torres nie bój żaby z twej pensji dyrektorskiej nikt nie uszczupli.
    3
    3
  16. "Bolo" dnia 6 października 2016 o godzinie 9:12:39 napisał:
    Po pierwsze gratulacje dla Damiana za bardzo dobrą naukę. Szkoda, ze załozył z góry, ze nie wróci do Zamościa. Może tylko podał sygnał do władz Zamoscia, że tutaj nie ma szans się rozwijać. Rzeczywiście w tym miejscu ma racje. Jednak po kierunku „Metody ilościowe w ekonomii i systemy informacyjne” mógłby na pewno znaleźć pracę w Zamosciu i jednocześnie się rozwijać. Przykładem niech będą szkoły wyższe PWSZ czy WSHE. Mógłby pracować również w urzędzie skarbowym, czy statystycznym, również należy wsiąść pod uwagę Urząd Miejski. Napisałem celowo, że mógłby pracować, praktyka jednak mówi, ze aby dostać taką pracę nie trzeba koniecznie wykazać się znajomością tematu. Sam kiedyś starałem się do pracy w urzędzie skarbowym, czy urzędzie statystycznym, wyższe studia nie pomogły wystarczyło mieć szkołę średnią i jeszcze coś tam aby dostać pracę i takie są realia. Młodzi ludzie o tym doskonale wiedzą więc uciekają z Zamoscia. Zamość się wyludnia na własną prośbę
    1
    0
  17. "qwerty" dnia 10 października 2016 o godzinie 13:35:44 napisał:
    W gruncie rzeczy ten młody człowiek poruszył problemy które dotyczą jego pokolenia. Lubimy się chwalić, ale pomóżmy. Jeżeli młodzież, która jest przyszłością tego miasta, widzi swoją przyszłość poza miastem, dlatego trzeba zrobić wszystko aby mogli tu wrócić. W pełni się zgadzam, że powinien w nagrodę dostać stypendium i to nie symboliczne. Tylko czterech maturzystów z naszego województwa napisało maturę na 100% - i czy dla tych czterech ludzi nie znalazłyby się środki na stypendia? W skali województwa, czy nawet w skali miasta, w przypadku naszego licealisty, to nie są duże koszty.
    3
    0


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

R E K L A M A